boddan Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 Powoli dochodzi do zmian (pokoleniowych też), pszczelarze zaczynają zdawać sobie sprawę z niesprawiedliwości jaka ich dotknęła. Produkujemy i przez zapylanie przyczyniamy się do zwiększania produkcji rolnej oraz polepszenia zdrowotności społeczeństwa. Niestety w rolnictwie jesteśmy pariasami, praktycznie nie mamy żadnych praw. A wprost przeciwnie jesteśmy dyskryminowani jako producenci. Praktycznie na pszczelarstwie wszyscy korzystają oprócz pszczelarzy. Co ciekawe nasze organizacje nas tłamszą, mimo, że z nas całkiem wygodnie żyją. Spotkania a to w gminie, powiecie, województwie, przez kilkadziesiąt lat i co? Co miał z tego pszczelarz? Na palcach rąk, można policzyć prezesów kół, którzy cokolwiek w ramach swoich możliwości, cokolwiek zrobili dla swoich organizacji. Rozwijają się organizacje około pszczelarskie-producenci a szary pszczelarz nie ma z tego nie wiele, albo nic. Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury. Nic tu nie pomogą organizacje ekologiczne, one też czerpią z nas korzyści. Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół. To wszystko jest podstawą naszego bytu. Ale, może poczekać aż pozostanie w Polsce tyko kilkadziesiąt pasiek za to po kilka tysięcy pni? Może warto nad tym się zastanowić? ...............................................................................................................Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa 6 Cytuj
kubek33 Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 Boddan sam bym lepiej tego nie opisał - bardzo trafnie. Nikt za nami nie stoi a już najbardziej boję się wszelakiej maści ekologów. Jestem za i uważam że trzeba tworzyć dobra atmosferę wokół pszczół, miodu chociaż by tak jak robi to kolega Ślężańskie Miody - zacząć od edukacji dzieci, a obecnych decydentów (tych z dobrej zmiany czy przyszłych) trzeba naciskać wszelkimi sposobami i przykro mi to powiedzieć ale dotyczy to również góry PZP bo nie robią nic poza liczeniem kasy ze składek. 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 Zgadzam się z boddanem bo dobrze określił stan Polskiego pszczelarstwa i również z większością postulatów o których napisał !!!! Dla mnie najważniejszym jest abyśmy byli skonsolidowani i dążyli do jakiejś integracji wśród nas i nie sprzeczali się o byle co , nawet w naszych postach na forum i starali się zrozumieć Kolegę pszczelarza , nawet jak robi coś po swojemu w swojej pasiece lub ma odmienny pogląd od naszego w jakiejś sprawie Jak będziemy rozbici i skłóceni to nic nie osiągniemy. Nie zgadzam się jednak z jednym postulatem , chodzi o te dopłaty z ARiMR. może boddan nie śledziłeś wszystkich naszych wątków na forum , ale dyskutowaliśmy niedawno na forum na ten temat dopłat do uli i zdania były podzielone co do zasadności takiego rozwiązania . Oczywiście wielcy producenci chcieli by takich rozwiązań bo to by było w ich interesie i to oni byli by głównymi beneficjentami dopłat i łatwiej by zmonopolizowali rynek miodu , natomiast drobni pszczelarze zostali by na marginesie ?? a przecież to oni stanowią zdecydowaną większość pszczelarzy. Oczywiście jest to mój pogląd i masz prawo się z nim nie zgadzać . Uważam że najważniejsze aby Państwo nie przeszkadzało nam zwykłym pszczelarzom i jak najmniej wtrącało się do pszczelarstwa a skupiło się na sferze ochrony weterynaryjnej pszczelarstwa i pracami nad nowymi lekami do ochrony pasiek pod względem zdrowotnym i w tym upatruję główną rolę Państwa !!!! Przepisy dotyczące odbioru pracowni są tego przykładem , bo zbyt rygorystyczne zapisy , skazują większość drobnych pszczelarzy do działania w szarej swetrze ? bo skoro nie mogą legalnie sprzedawać ? zgodnie z prawem to jak to inaczej nazwać ? Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś zatruł się miodem kupionym na targowisku od pszczelarza ? nawet tego nie mającego odebranej pracowni przez PLW. A od producentów sałaty czy ogórków którzy pryskają swoje produkty ciężką chemią nikt nie żąda odbioru pracowni oraz zaświadczenia sanepidu , a ilu już się zatruło jedząc takie produkty kupione od producentów nie przestrzegających karencji środków ochrony roślin ? W pozostałych sprawach masz absolutną rację . 1 Cytuj
irkor Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 ............Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury. .......... Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół.......... Domagaj się domagaj i żądaj swoich praw. Forum jest cierpliwe, one Cię wysłucha. Cytuj
boddan Opublikowano 9 Października 2017 Autor Opublikowano 9 Października 2017 Już reakcja na mój post jest pozytywem.Dzięki. Mamy prawo, domagać się swoich praw. Uważam, że w ARiMR, urzędzie gminy, starostwie, szkole, uczelni, przychodni i na targu powinni wiedzieć, że pszczelarze są krzywdzeni, że jesteś pszczelarzem i prawym człowiekiem. Dlaczego, każdy rolnik ma dopłaty do krowy, owcy, innych zwierząt oraz do upraw a pszczelarz od macochy. Rolnik otrzymuje dopłaty, ale nie producent np. traktorów. Pszczelarz nie ma dopłat do rodziny pszczelej, ale za to producent uli, itd. Czy w tym nie widzicie aberracji? Urosły i nadal rosną fortuny na plecach pszczelarzy, czy tego nie dostrzegacie. Dlaczego biedny bo głupi. Jesteśmy najczęściej elitą w swoim środowisku, należy to wykorzystać. Młodzi rolnicy dostają ogromną finansową 100 tys. i więcej, pomoc od państwa za to tylko, że przejmą gospodarstwo np. po rodzicach. A pszczelarz nie może sobie kupić 1ha ziemi, po preferencyjnych cenach, żeby uniezależnić się soją uprawą w okresie np. bezpożytkowym. Dlaczego nie zapytać w swoim kole prezesa co zrobił w tym kierunku. Co robią na szczeblu wojewódzkim, dla nas nie dla siebie. A są tacy, wierzcie. Są różni trzymacze pszczół, którym nic nie przeszkadza, byle nasza wieś spokojna. Nie zwracam uwagi na irracjonalne komentarze, często świadczą o sorcie człowieka. ...............................................................................................................Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa 1 Cytuj
MAZI Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 W naszym kraju, żeby mieć jakąkolwiek siłę przebicia to trzeba mieć osobowość prawną np. stowarzyszenie... Takie nasze postulaty, to możemy sobie przy piwie ponarzekać. Cytuj
boddan Opublikowano 9 Października 2017 Autor Opublikowano 9 Października 2017 Wiadomo, ze decyzje muszą być podjęte na szczeblu co najmniej ministerialnym, ale trzeba też walczyć. Mam przyjemność być w takim właśnie stowarzyszeniu. ...............................................................................................................Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa Cytuj
kubek33 Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 W naszym kraju, żeby mieć jakąkolwiek siłę przebicia to trzeba mieć osobowość prawną np. stowarzyszenie... Takie nasze postulaty, to możemy sobie przy piwie ponarzekać. A PZP to co? nie stowarzyszenie? nic nie trzeba wymyślać tylko użyć tego co jest - trzeba zacząć od dołu. A choćby opracujmy list do władz PZP i niech każdy wyśle ze swojej skrzynki na adres pzp@zwiazek-pszczelarski.pl Włączmy inne fora - a nóż się uda - jak nie zawsze pozostaje piwo..... 2 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 9 Października 2017 Opublikowano 9 Października 2017 Ale boddan są takie możliwości w ramach UE o tym było pisane wielokrotnie http://www.polskapraca.info/dotacje-unijne-dla-pszczelarzy/ czy http://biznes.onet.pl/praca/bezrobocie/pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi/4d4hm czy http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1068972,Pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi-Bzdura-%E2%80%93-mowia-pszczelarze i jak nasze Państwo to realizuje to inna sprawa i nawet dyskutowaliśmy na naszym forum o tym , a z tym "sortem" to mógłbyś zachować chociaż odrobinę elegancji ??? ;) i szacunku dla innych co mają inny pogląd od Twojego . Sprawa zakupu ziemi rolniczej jest innym tematem i i pewnie politycznym i teraz łatwiej ją kupić zakładając jakiś Związek Wyznaniowy . Ale my jesteśmy za mali żeby coś tu załatwić ??? Ale dobra zmiana może da radę ??? Pozdrawiam Tadek Cytuj
Robi_Robson Opublikowano 10 Października 2017 Opublikowano 10 Października 2017 Młodzi rolnicy dostają ogromną finansową 100 tys. i więcej, pomoc od państwa za to tylko, że przejmą gospodarstwo np. po rodzicach. A pszczelarz nie może sobie kupić 1ha ziemi, po preferencyjnych cenach, żeby uniezależnić się soją uprawą w okresie np. bezpożytkowym. Hektara ziemi rolnej już nie kupisz ! Co było do kupienia już dawno kupili wielcy rolnicy i scalili . Właśnie robi się wszystko , żeby nie było małych i średnich rolników. Żeby bardzo rozbudowana biurokracja i organa kontrolne miały jak najmniej pracy . Ziemi będzie tyle samo , ale rolników mniej . Ziemie trzeba scalić . Pozostawić w kraju kilkudziesięciu rolników mających ziemi tyle co np znany rolnik ... minister Szyszka . Jedno gospodarstwo rolne = obszar wielkości jednego województwa . Tęgie umysły ciągle wymyślają nowe programy , które mają do tego doprowadzić.. Od jakiegoś czasu ARR i podobne głośno krzyczą , żeby mali rolnicy oddawali (lub sprzedawali) ziemię innym rolnikom , to dostaną "za darmo" 5-letnie dopłaty i jeszcze sporą premię od każdego hektara . Niektórzy na to idą . Wkrótce zostaną nam tylko rolnicy mający tysiące hektarów . A pszczoły ... po co pszczoły ? Posieje się soję , kukurydzę , pszenicę , rzepak modyfikowany i nikomu pszczoły nie będą potrzebne . Udowodnią , że Albercik się pomylił 2 Cytuj
boddan Opublikowano 10 Października 2017 Autor Opublikowano 10 Października 2017 Tadziu, fajne adresy, ale szkoda Twojego wysiłku. Znasz chociaż jednego pszczelarza nie rolnika, który bez pośrednictwa otrzymał jakąś z ARiMR dotację. Ja w moim powiecie nie znam. Jeśli nie to po co się trudzić. Obecnie jakieś są komisje pszczelarskie przy ministerstwie rolnictwa, ale nikt tam się nie zająknął nawet o dopłatach bezpośrednich dla pszczelarzy. Bo to są przedstawiciele swoich interesów, nie naszych. Część posłów to rozumie i chętnie by pomogła , ale trzeba im dać argumenty. Uważam, ze pomysł Jacka- kubek33, jest dobry i dyrekcja forum powinna go rozpatrzeć oraz grono władz dla pluralizmu poszerzyć. Dlatego wszędzie w ramach swoich możliwości żądam, aby nas pszczelarzy nie dyskryminowano. Prasa się ostatnio rozpisuje, że 75% miodu światowego jest skażone pestycydami, a oni się boją leczyć nosemy czy zgnilca pod kontrolą wet. Paranoja. To, że jest traktowana grupa zawodowa gorzej od innej to skandal i nadaje się pod osąd Trybunału Konstytucyjnego. Odnośnie sortu-świetne określenie klasyka. Wszędzie jesteśmy oceniani: w szkole, pracy, na ulicy i urzędzie. Chcesz być leczony przez dobrego lekarza, więc oceniasz. Ty oceniasz mnie, ja Ciebie. Bez obłudy. Pozdrawiam ciepło. ...............................................................................................................Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa Cytuj
daro Opublikowano 10 Października 2017 Opublikowano 10 Października 2017 Co do dopłat to było wystąpienie ( ?) , nie wiem jak to nazwać do Komisji EU . Te sprawy tylko w Brukseli , w Polsce jedynie przeszły by jakieś środowiskowe . U nas ziemię sami scalali , jest praca zamiast i dlatego. dyrekcja forum Ubawiłem się setnie. PZP ? Stary trup na nogach jaruzela. Można sobie pisać. Status quo tego wszyscy będą bronić jak Częstochowy bo to co jest powstało w tym celu. Nas nikt nie dyskryminuje bo to choć mierne ale zainteresowanie , nas ma się w poważaniu . Cytuj
boddan Opublikowano 10 Października 2017 Autor Opublikowano 10 Października 2017 Faktycznie. Było by na tyle. ...............................................................................................................Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa Cytuj
MAZI Opublikowano 10 Października 2017 Opublikowano 10 Października 2017 Ale boddan są takie możliwości w ramach UE o tym było pisane wielokrotnie http://www.polskapraca.info/dotacje-unijne-dla-pszczelarzy/ czy http://biznes.onet.pl/praca/bezrobocie/pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi/4d4hm czy http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1068972,Pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi-Bzdura-%E2%80%93-mowia-pszczelarze i jak nasze Państwo to realizuje to inna sprawa i nawet dyskutowaliśmy na naszym forum o tym , a z tym "sortem" to mógłbyś zachować chociaż odrobinę elegancji ??? ;) i szacunku dla innych co mają inny pogląd od Twojego . Sprawa zakupu ziemi rolniczej jest innym tematem i i pewnie politycznym i teraz łatwiej ją kupić zakładając jakiś Związek Wyznaniowy . Ale my jesteśmy za mali żeby coś tu załatwić ??? Ale dobra zmiana może da radę ??? Pozdrawiam Tadek Będąc zatrudnionym i opłacającym ZUS jestem jawnie dyskryminowany przez wszelkie programy dotacyjne. Pomimo tego, że mam zarejestrowaną działalność rolniczą i dostaję dopłaty za 2 ha łąk, nie mogę skorzystać z żadnego programu przewidzianego dla rolników... Jedyne wyjście to zwolnić się z pracy i zapisać do KRUS. PARANOJA! Cytuj
daro Opublikowano 11 Października 2017 Opublikowano 11 Października 2017 Polska to dziwny kraj . Tu wszystko jest dziwne. Zulu Gula. Cytuj
Robi_Robson Opublikowano 11 Października 2017 Opublikowano 11 Października 2017 Jedyne wyjście to zwolnić się z pracy i zapisać do KRUS. PARANOJA! I to jeszcze pierwszy wymóg każdej dotacji , to nieprzerwany okres składkowy 2 , lub 3 lata udokumentowany przez KRUS . Wystarczy dzień przerwy i nici . Cytuj
Emik3 Opublikowano 13 Października 2017 Opublikowano 13 Października 2017 Powoli dochodzi do zmian (pokoleniowych też), pszczelarze zaczynają zdawać sobie sprawę z niesprawiedliwości jaka ich dotknęła. Produkujemy i przez zapylanie przyczyniamy się do zwiększania produkcji rolnej oraz polepszenia zdrowotności społeczeństwa. Niestety w rolnictwie jesteśmy pariasami, praktycznie nie mamy żadnych praw. A wprost przeciwnie jesteśmy dyskryminowani jako producenci. Praktycznie na pszczelarstwie wszyscy korzystają oprócz pszczelarzy. Co ciekawe nasze organizacje nas tłamszą, mimo, że z nas całkiem wygodnie żyją. Spotkania a to w gminie, powiecie, województwie, przez kilkadziesiąt lat i co? Co miał z tego pszczelarz? Na palcach rąk, można policzyć prezesów kół, którzy cokolwiek w ramach swoich możliwości, cokolwiek zrobili dla swoich organizacji. Rozwijają się organizacje około pszczelarskie-producenci a szary pszczelarz nie ma z tego nie wiele, albo nic. Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury. Nic tu nie pomogą organizacje ekologiczne, one też czerpią z nas korzyści. Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół. To wszystko jest podstawą naszego bytu. Ale, może poczekać aż pozostanie w Polsce tyko kilkadziesiąt pasiek za to po kilka tysięcy pni? Może warto nad tym się zastanowić? ............................................................................................................... Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa W rolnictwie każdy rolnik (w pojęciu wielu "chłop") nie ma żadnych praw. Nie ważne czy zajmuje się produkcją miodu, mleka, rzepaku itd. Na szeroko pojętych rolnikach żyją wszyscy a rolnik jako pierwsze ogniwo dostaje ochłapy. Przykład? A proszę bardzo. X czasu temu masło zaczęło drożeć (chyba okazało się, że margaryna jednak nie ma dobrego wpływu na zdrowie jak wielu zapewniało), producenci mleka z tego g... mieli chociaż spółdzielnie mleczarskie zapewniają, że przecież są spółdzielniami rolniczymi i tylko na dobru rolnika zależy. Cena mleka podskoczyła o 5 groszy dopiero we wrześniu. W październiku znowu troszkę. A od jakiego czasu masło drożało? No ale musi się dorobić sklep, mleczarnia i jak już oni się nachapią to zostanie rolnikowi. Tak jest w każdym sektorze rolnictwa i tylko powszechny bunt mógłby coś zmienić, ale buntu nie będzie bo bez sprzedaży rolnik długo nie przeżyje... W związku z tym bym się tak nie rozpędzał z opiniami, że tylko pszczelarze mają zawsze pod górkę. W stosunku do tego jakie muszą wymagania spełnić, żeby dostać dofinansowanie do sprzętu pszczelarskiego to jest nic, praktycznie w ogóle żadnych obwarowań. A co do zrzeszania się celem otrzymania lepszych pieniędzy. W okolicy kilku rolników się zrzeszyło aby dysponować ogółem większą ilością mleka w zasadzie, że zrzeszenie rolników przychodzi do mleczarni i mówi, że nie mają 30 tys. litrów mleka miesięcznie a 500 tys. na sprzedaż. Im większa kwota tym teoretycznie rolnik dostaje lepsze pieniądze. W praktyce każda mleczarnia pokazała temu zrzeszeniu drzwi. Nie było im potrzeba więcej mleka a nie chcieli, żeby pozostali rolnicy podłapali taki pomysł i też się zrzeszyli. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.