Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
boddan

Pszczoły nasza pasja, nasze życie

Recommended Posts

Powoli dochodzi do zmian (pokoleniowych też), pszczelarze zaczynają zdawać sobie sprawę z niesprawiedliwości jaka ich dotknęła. Produkujemy i przez zapylanie przyczyniamy się do zwiększania produkcji rolnej oraz polepszenia zdrowotności społeczeństwa. Niestety w rolnictwie jesteśmy pariasami, praktycznie nie mamy żadnych praw. A wprost przeciwnie jesteśmy dyskryminowani jako producenci.

Praktycznie na pszczelarstwie wszyscy korzystają oprócz pszczelarzy. Co ciekawe nasze organizacje nas tłamszą, mimo, że z nas całkiem wygodnie żyją. Spotkania a to w gminie, powiecie, województwie, przez kilkadziesiąt lat i co? Co miał z tego pszczelarz? Na palcach rąk, można policzyć prezesów kół, którzy cokolwiek w ramach swoich możliwości, cokolwiek zrobili dla swoich organizacji.

Rozwijają się organizacje około pszczelarskie-producenci a szary pszczelarz nie ma z tego nie wiele, albo nic. Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury.

Nic tu nie pomogą organizacje ekologiczne, one też czerpią z nas korzyści. Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół. To wszystko jest podstawą naszego bytu.

Ale, może poczekać aż pozostanie w Polsce tyko kilkadziesiąt pasiek za to po kilka tysięcy pni? Może warto nad tym się zastanowić?

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boddan sam bym lepiej tego nie opisał - bardzo trafnie.

Nikt za nami nie stoi a już najbardziej boję się wszelakiej maści ekologów.

Jestem za i uważam że trzeba tworzyć dobra atmosferę wokół pszczół, miodu chociaż by tak jak robi to kolega Ślężańskie Miody - zacząć od edukacji dzieci, a obecnych decydentów (tych z dobrej zmiany czy przyszłych) trzeba naciskać wszelkimi sposobami i przykro mi to powiedzieć ale dotyczy to również góry PZP bo nie robią nic poza liczeniem kasy ze składek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z boddanem bo dobrze określił stan Polskiego pszczelarstwa i również z większością postulatów o których napisał !!!! :)  Dla mnie najważniejszym jest abyśmy byli skonsolidowani i dążyli do jakiejś integracji wśród nas i nie sprzeczali się o byle co , nawet w naszych postach na forum i starali się zrozumieć Kolegę pszczelarza , nawet jak robi coś po swojemu w swojej pasiece lub ma odmienny pogląd od naszego w jakiejś sprawie  :)  Jak będziemy rozbici i skłóceni to nic nie osiągniemy.  Nie zgadzam się jednak z jednym postulatem , chodzi o te dopłaty z ARiMR. może boddan nie śledziłeś wszystkich naszych wątków na forum , ale dyskutowaliśmy niedawno na forum na  ten temat dopłat do uli i zdania były podzielone co do zasadności takiego rozwiązania .  Oczywiście wielcy producenci chcieli by takich rozwiązań bo to by było w ich interesie i  to oni byli by głównymi beneficjentami dopłat i łatwiej by  zmonopolizowali rynek miodu , natomiast drobni pszczelarze  zostali by na marginesie ??  a przecież to oni stanowią zdecydowaną większość pszczelarzy. Oczywiście jest to mój pogląd i masz prawo się z nim nie zgadzać:)  Uważam że najważniejsze aby Państwo nie przeszkadzało nam zwykłym pszczelarzom i jak najmniej wtrącało się do pszczelarstwa a skupiło się na sferze ochrony weterynaryjnej  pszczelarstwa i pracami nad nowymi lekami do ochrony pasiek pod względem zdrowotnym i w tym upatruję główną rolę Państwa !!!! Przepisy dotyczące odbioru pracowni są tego przykładem , bo zbyt rygorystyczne zapisy , skazują większość drobnych pszczelarzy  do działania  w szarej swetrze ? bo skoro nie mogą legalnie sprzedawać ? zgodnie z prawem to jak to inaczej nazwać ? Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś zatruł się miodem kupionym na targowisku od pszczelarza ? nawet tego nie mającego odebranej pracowni przez PLW. A od producentów sałaty czy ogórków którzy pryskają swoje produkty ciężką chemią nikt nie żąda odbioru pracowni oraz zaświadczenia sanepidu , a ilu już się zatruło jedząc takie produkty kupione od producentów nie przestrzegających karencji środków ochrony roślin ? W pozostałych sprawach masz absolutną rację :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

............Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury.

.......... Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół..........

 

Domagaj się domagaj i żądaj swoich praw.

Forum jest cierpliwe, one Cię wysłucha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już reakcja na mój post jest pozytywem.Dzięki.

Mamy prawo, domagać się swoich praw. Uważam, że w ARiMR, urzędzie gminy, starostwie, szkole, uczelni, przychodni i na  targu powinni wiedzieć, że pszczelarze są krzywdzeni, że jesteś pszczelarzem i prawym człowiekiem.

Dlaczego, każdy rolnik ma dopłaty do krowy, owcy, innych zwierząt  oraz do upraw a pszczelarz od macochy. Rolnik otrzymuje dopłaty, ale nie producent np. traktorów. Pszczelarz nie ma dopłat do rodziny pszczelej, ale za to producent uli, itd. Czy w tym nie widzicie aberracji? Urosły i nadal rosną fortuny na plecach pszczelarzy, czy tego nie dostrzegacie. Dlaczego biedny bo głupi.

Jesteśmy najczęściej elitą w swoim środowisku, należy to wykorzystać. Młodzi rolnicy dostają ogromną finansową 100 tys. i więcej, pomoc od państwa za to tylko, że przejmą gospodarstwo np. po rodzicach. A pszczelarz nie może sobie kupić 1ha ziemi, po preferencyjnych cenach, żeby uniezależnić się soją uprawą w okresie np. bezpożytkowym. Dlaczego nie zapytać w swoim kole prezesa co zrobił w tym kierunku. Co robią na szczeblu wojewódzkim, dla nas nie dla siebie. A są tacy, wierzcie.

Są różni trzymacze pszczół, którym nic nie przeszkadza, byle nasza wieś spokojna.

Nie zwracam uwagi na  irracjonalne komentarze, często świadczą o  sorcie człowieka.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

W naszym kraju, żeby mieć jakąkolwiek siłę przebicia to trzeba mieć osobowość prawną np. stowarzyszenie... Takie nasze postulaty, to możemy sobie przy piwie ponarzekać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, ze decyzje muszą być podjęte na szczeblu co najmniej ministerialnym, ale trzeba też walczyć. Mam przyjemność być w takim właśnie stowarzyszeniu.

 

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

W naszym kraju, żeby mieć jakąkolwiek siłę przebicia to trzeba mieć osobowość prawną np. stowarzyszenie... Takie nasze postulaty, to możemy sobie przy piwie ponarzekać.

 

A PZP to co? nie stowarzyszenie? nic nie trzeba wymyślać tylko użyć tego co jest - trzeba zacząć od dołu.

A choćby opracujmy list do władz PZP i niech każdy wyśle ze swojej skrzynki na adres pzp@zwiazek-pszczelarski.pl

Włączmy inne fora - a nóż się uda - jak nie zawsze pozostaje piwo.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale boddan są takie możliwości  w ramach UE o tym było pisane wielokrotnie  http://www.polskapraca.info/dotacje-unijne-dla-pszczelarzy/

czy http://biznes.onet.pl/praca/bezrobocie/pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi/4d4hm

czy http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1068972,Pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi-Bzdura-%E2%80%93-mowia-pszczelarze

i jak nasze Państwo to realizuje to inna sprawa i nawet dyskutowaliśmy na naszym forum o tym , a z tym "sortem" to mógłbyś zachować chociaż odrobinę elegancji ??? ;) ;)  i szacunku dla innych co mają inny pogląd od Twojego . Sprawa zakupu ziemi rolniczej jest innym tematem i i pewnie politycznym  i teraz łatwiej ją kupić zakładając jakiś Związek Wyznaniowy . Ale my jesteśmy za mali żeby coś tu załatwić ??? Ale dobra zmiana może da radę ???

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Młodzi rolnicy dostają ogromną finansową 100 tys. i więcej, pomoc od państwa za to tylko, że przejmą gospodarstwo np. po rodzicach.

A pszczelarz nie może sobie kupić 1ha ziemi, po preferencyjnych cenach, żeby uniezależnić się soją uprawą w okresie np. bezpożytkowym.

Hektara ziemi rolnej już nie kupisz !

Co było do kupienia już dawno kupili wielcy rolnicy i scalili .

Właśnie robi się wszystko , żeby nie było małych i średnich rolników.

Żeby bardzo rozbudowana biurokracja i organa kontrolne miały jak najmniej pracy . Ziemi będzie tyle samo , ale rolników mniej .

Ziemie trzeba scalić . Pozostawić w kraju kilkudziesięciu rolników mających ziemi tyle co np znany rolnik ... minister Szyszka .

Jedno gospodarstwo rolne = obszar wielkości jednego województwa .

Tęgie umysły ciągle wymyślają nowe programy , które mają do tego doprowadzić..

Od jakiegoś czasu ARR i podobne głośno krzyczą , żeby mali rolnicy oddawali (lub sprzedawali) ziemię innym rolnikom , to dostaną "za darmo" 5-letnie dopłaty i jeszcze sporą premię od każdego hektara .

Niektórzy na to idą .

Wkrótce zostaną nam tylko rolnicy mający tysiące hektarów .

A pszczoły ... po co pszczoły ?

Posieje się soję , kukurydzę , pszenicę , rzepak modyfikowany i nikomu pszczoły nie będą potrzebne .

Udowodnią , że Albercik się pomylił :(

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tadziu, fajne adresy, ale szkoda Twojego wysiłku. Znasz chociaż jednego pszczelarza nie rolnika, który bez pośrednictwa otrzymał jakąś z ARiMR dotację. Ja w moim powiecie nie znam. Jeśli nie to po co się trudzić.

Obecnie jakieś są komisje pszczelarskie przy ministerstwie rolnictwa, ale nikt tam się nie zająknął nawet o dopłatach bezpośrednich dla pszczelarzy. Bo to są przedstawiciele swoich interesów, nie naszych. Część posłów to rozumie i chętnie by pomogła , ale trzeba im dać argumenty.

Uważam, ze pomysł Jacka- kubek33, jest dobry i dyrekcja forum powinna go rozpatrzeć oraz grono władz dla pluralizmu poszerzyć.

Dlatego wszędzie w ramach swoich możliwości żądam, aby nas pszczelarzy nie dyskryminowano.

Prasa się ostatnio rozpisuje, że 75% miodu światowego jest skażone pestycydami, a oni się boją leczyć nosemy czy zgnilca pod kontrolą wet. Paranoja.

To, że jest traktowana grupa zawodowa gorzej od innej to skandal i nadaje się pod osąd Trybunału Konstytucyjnego.

Odnośnie sortu-świetne określenie klasyka. Wszędzie jesteśmy oceniani: w szkole, pracy, na ulicy i urzędzie. Chcesz być leczony przez dobrego lekarza, więc oceniasz. Ty oceniasz mnie, ja Ciebie. Bez obłudy. Pozdrawiam ciepło. :)

 

 

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do dopłat to było wystąpienie ( ?) , nie wiem jak to nazwać do Komisji EU . Te sprawy tylko w Brukseli , w Polsce jedynie przeszły by jakieś środowiskowe . U nas ziemię sami scalali , jest praca zamiast i dlatego.

 

dyrekcja forum

Ubawiłem się setnie.

PZP ? Stary trup na nogach jaruzela. Można sobie pisać.

Status quo tego wszyscy będą bronić jak Częstochowy bo to co jest powstało w tym celu.

Nas nikt nie dyskryminuje bo to choć mierne ale zainteresowanie , nas ma się w poważaniu .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie.  Było by na tyle.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale boddan są takie możliwości  w ramach UE o tym było pisane wielokrotnie  http://www.polskapraca.info/dotacje-unijne-dla-pszczelarzy/

czy http://biznes.onet.pl/praca/bezrobocie/pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi/4d4hm

czy http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1068972,Pasieki-sposobem-na-bezrobocie-na-wsi-Bzdura-%E2%80%93-mowia-pszczelarze

i jak nasze Państwo to realizuje to inna sprawa i nawet dyskutowaliśmy na naszym forum o tym , a z tym "sortem" to mógłbyś zachować chociaż odrobinę elegancji ??? ;) ;)  i szacunku dla innych co mają inny pogląd od Twojego . Sprawa zakupu ziemi rolniczej jest innym tematem i i pewnie politycznym  i teraz łatwiej ją kupić zakładając jakiś Związek Wyznaniowy . Ale my jesteśmy za mali żeby coś tu załatwić ??? Ale dobra zmiana może da radę ???

Pozdrawiam

Tadek

Będąc zatrudnionym i opłacającym ZUS jestem jawnie dyskryminowany przez wszelkie programy dotacyjne. Pomimo tego, że mam zarejestrowaną działalność rolniczą i dostaję dopłaty za 2 ha łąk, nie mogę skorzystać z żadnego programu przewidzianego dla rolników... Jedyne wyjście to zwolnić się z pracy i zapisać do KRUS. PARANOJA!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyne wyjście to zwolnić się z pracy i zapisać do KRUS. PARANOJA!

I to jeszcze pierwszy wymóg każdej dotacji , to nieprzerwany okres składkowy  2 , lub 3 lata udokumentowany przez KRUS .

Wystarczy dzień przerwy i nici .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powoli dochodzi do zmian (pokoleniowych też), pszczelarze zaczynają zdawać sobie sprawę z niesprawiedliwości jaka ich dotknęła. Produkujemy i przez zapylanie przyczyniamy się do zwiększania produkcji rolnej oraz polepszenia zdrowotności społeczeństwa. Niestety w rolnictwie jesteśmy pariasami, praktycznie nie mamy żadnych praw. A wprost przeciwnie jesteśmy dyskryminowani jako producenci.

Praktycznie na pszczelarstwie wszyscy korzystają oprócz pszczelarzy. Co ciekawe nasze organizacje nas tłamszą, mimo, że z nas całkiem wygodnie żyją. Spotkania a to w gminie, powiecie, województwie, przez kilkadziesiąt lat i co? Co miał z tego pszczelarz? Na palcach rąk, można policzyć prezesów kół, którzy cokolwiek w ramach swoich możliwości, cokolwiek zrobili dla swoich organizacji.

Rozwijają się organizacje około pszczelarskie-producenci a szary pszczelarz nie ma z tego nie wiele, albo nic. Uważam, że trzeba głośno się domagać od ARiMR, dopłat do rodzin pszczelich oraz na zakup ziemi na prowadzenie pasiek i na tworzenie infrastruktury.

Nic tu nie pomogą organizacje ekologiczne, one też czerpią z nas korzyści. Trzeba żądać ochrony Polskiego miodu i samych pszczół. To wszystko jest podstawą naszego bytu.

Ale, może poczekać aż pozostanie w Polsce tyko kilkadziesiąt pasiek za to po kilka tysięcy pni? Może warto nad tym się zastanowić?

...............................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

 

W rolnictwie każdy rolnik (w pojęciu wielu "chłop") nie ma żadnych praw. Nie ważne czy zajmuje się produkcją miodu, mleka, rzepaku itd. Na szeroko pojętych rolnikach żyją wszyscy a rolnik jako pierwsze ogniwo dostaje ochłapy. Przykład? A proszę bardzo. X czasu temu masło zaczęło drożeć (chyba okazało się, że margaryna jednak nie ma dobrego wpływu na zdrowie jak wielu zapewniało), producenci mleka z tego g... mieli chociaż spółdzielnie mleczarskie zapewniają, że przecież są spółdzielniami rolniczymi i tylko na dobru rolnika zależy. Cena mleka podskoczyła o 5 groszy dopiero we wrześniu. W październiku znowu troszkę. A od jakiego czasu masło drożało? No ale musi się dorobić sklep, mleczarnia i jak już oni się nachapią to zostanie rolnikowi. Tak jest w każdym sektorze rolnictwa i tylko powszechny bunt mógłby coś zmienić, ale buntu nie będzie bo bez sprzedaży rolnik długo nie przeżyje...

 

W związku z tym bym się tak nie rozpędzał z opiniami, że tylko pszczelarze mają zawsze pod górkę. W stosunku do tego jakie muszą wymagania spełnić, żeby dostać dofinansowanie do sprzętu pszczelarskiego to jest nic, praktycznie w ogóle żadnych obwarowań. A co do zrzeszania się celem otrzymania lepszych pieniędzy. W okolicy kilku rolników się zrzeszyło aby dysponować ogółem większą ilością mleka w zasadzie, że zrzeszenie rolników przychodzi do mleczarni i mówi, że nie mają 30 tys. litrów mleka miesięcznie a 500 tys. na sprzedaż. Im większa kwota tym teoretycznie rolnik dostaje lepsze pieniądze. W praktyce każda mleczarnia pokazała temu zrzeszeniu drzwi. Nie było im potrzeba więcej mleka a nie chcieli, żeby pozostali rolnicy podłapali taki pomysł i też się zrzeszyli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.