Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Emik3

Materiał budulcowy uli a zdrowotność pszczół i miodu

Recommended Posts

Z pewnej grupy na fejsie skopiuję tutaj tekst pewnego artykułu na który się natknąłem. Każdy swój rozum ma i w swój sposób wiadomość odbierze, ja to umieszczam jako ciekawostkę z zaznaczeniem, że materiały budulcowe uli dostają atesty jako produkt posiadający pośrednią styczność z żywnością (pomimo tego, że miód chłonie wszystko z okolicy), do tego materiałów budulcowych nie testuje się pod względem emisji substancji szkodliwych pod wpływem długotrwałych czynników atmosferycznych. Czy treść postu to 100% prawda to nie powiem, nie mniej uważam temat za warty do przemyślenia. Własne badania w tym zakresie bez znajomości wyniosłyby bardzo dużo, bo np. same badanie gleby na jeden określony czynnik chemiczny kosztuje 30 zł a wyszukiwanie szkodliwych substancji bez ich wcześniejszego określenia mogłoby zrujnować budżet niejednego pszczelarza.

 

 

 

Autor pan Marcin Cossa. Każdy z nas na początku zastanawiał się jaki ul wybrać do swojego pszczelarzenia. Niezły galimatias! Wieczne pytania - lekki styrodur, styropian a może poliuretan lub ciężki z drewna lub płyty OSB a może nawet z płyt wiórowych. Ciągłe pytania i ciągłe przepalanie zwoi mózgowych. Jak to zrobić tanio czy drożej, zdrowo czy tylko na sprzedaż.. Dla siebie czy dla pieniędzy. To odwieczne pytania. 1f642.png:)

Te i inne pytania zadawał sobie prawie każdy pszczelarz – ja też. 
Jednak nikt nie zadaje sobie pytania czy będzie to zdrowe ponieważ po coś ten miodek chcemy mieć. Jedni dla siebie, inni na handel. 
Ja zadałem sobie takie pytanie i zacząłem się zastanawiać nad tym, który miód będzie najzdrowszy i z jakiego ula. 
Od dwóch lat zbierałem pewne próbki i z pomocą kolegi (doktoranta chemii) postanowiliśmy się dowiedzieć który ul jest najbezpieczniejszy i miodek będzie najzdrowszy. 
Jednak przedtem nim opiszę co zrobiłem i w jaki sposób opiszę swoją historię jaka skłoniła mnie do tego aby zacząć przygodę z pszczołami. 
Od kilku lat po śmierci jednego z pszczelarzy pozbawiony źródła zakupu miodu przeniosłem się z zakupami na pobliski bazarek. Od tamtego czasu kupowałem miód od pani która twierdziła, że jest wraz ze swoim mężem właścicielami pasieki. Tak było przez 2 – 3 lata. Jednak któregoś pięknego dnia zwalił nam się mój kolega który jest chemikiem i pracuje ……… . W związku z tym, że wizyta jego się mocno przedłużała a zbliżała się pora kolacji a moja mała córka upominała się o posiłek, postanowiliśmy, ze coś zrobimy mimo pustej lodówki. W lodówce znaleźliśmy biały ser ze Strzałkowa. Szybka myśl – ser z miodem. Coś tam pani domu na szybko skleciła i na stół trafia chleb, bułka, biały ser oraz miodek. 
Sytuacja uratowana i kolega zjadł z nami kolację. Kiedy już wychodził poprosił abym mu dał troszeczkę tego miodu. Strasznie mnie to zdziwiło bo już naprawdę miałem mało tego miodu a córce prawie zawsze dodawałem do picia. Wyciągnął z kieszeni mała szklaną rurkę i wsadził do słoika zasysając niewielka ilość. To mnie zdziwiło ale trudno, są różne zboczenia na tym świecie. Po 4 dniach zadzwonił do mnie i oświadczył, abym wyrzucił ten miód. Totalne zaskoczenie!
Wieczorem wpadł do nas trzymając w ręku kartkę z jakimiś zapiskami i wydrukami. Przedstawił nam, ze to chiński miód który zawiera niebezpieczny związek – antybiotyk, który jest zakazany u nas i w całej europie od lat 70-tych. Ta substancja potrafi uszkadzać główne układy nerwowe. Wystraszyłem się i to nie na żarty. 
Na drugi dzień poleciałem na bazarek z piana w ustach robiąc mega awanturę. Nakazałem natychmiast okazanie pasieki. Pojechałem i ją obejrzałem. Tam przycisnąłem tę kobitę i jej męża i okazało się, ze aby dorobić do skromnych emerytur dokupują miód od …….. i mieszają ze swoim. Mieli zaledwie osiem uli. To był moment przełomowy i postanowiłem, że od przyszłego roku zakładam swoją pasiekę na wsi gdzie kiedyś dziadek miał ponad 600 uli. Pozostawił po sobie potężną ilość lip, akacji, leszczyny a i łąki które tam są sprzyjają pszczołom. Decyzja była natychmiastowa.

Wtedy właśnie pojawił się problem jaki ul i z czego wykonany. Totalna bitwa i kalkulacja co i z czego. 
Nie będę tu poruszał tematu jaki ul a raczej z czego wykonany. Wiele konsultacji od doświadczonych pszczelarzy i decyzja zapadła – odnawiam stare „szroty” które mój dziadek pozostawił.

Jednak w dalszym ciągu dręczyło mnie jaki materiał użyć na budowę ula i jaki mają wpływ na miód. Czy ja i moja rodzina mają zdrowy miód. To było pytanie zasadnicze i główne jakie mnie nurtowało.

Tak więc zadałem sobie i koledze główne pytanie badawcze. Jaki wpływ ma materiał użyty do produkcji uli na miód? Potem powstały dodatkowe pytania badawcze które pozwoliły na wyodrębnienie dwóch grup materiałów wykorzystywanych do produkcji uli. Są nimi materiały naturalne oraz materiały sztuczne, oraz jedna podgrupa. 
Przez dwa lata odwiedzając wiele pasiek pobierałem próbki miodu z plastrów (aby próba badawcza była optymalnie wiarygodna). Zbierałem materiały które są wykorzystywane do produkcji uli – te naturalne i te sztuczne. Zbierałem też stare ule szczególnie te z grupy SZTUCZNE. Badane były głównie (ale nie tylko) zewnętrzne struktury materiału oraz wewnętrzne oraz jaki wpływ mają promienie słoneczne i niektóre warunki atmosferyczne.

Tu muszę podać pewne założenia jakie przyjęliśmy, pod jakim kątem będą prowadzone badania. 
Głównymi czynnikami było światło (promienie słoneczne) i czynniki atmosferyczne jakie wpływają na nasze ule które są wystawione na takie czynniki. Tu też warto zwrócić uwagę, na czynnik światła jakim jest słońce a które zawiera wiele promieni które są destrukcyjne (nie będę się na ten temat rozpisywał bo musiałbym załączyć cała pracę doktorancką). Chodziło głównie o długość światła i ich emitowane promieniowanie i jak działają na nasze ule. To tak w telegraficznym skrócie.

Podzieliliśmy materiały do budowy uli na:
Materiały NATURALNE
1.Drewno sezonowane
2.Drewno z suszarni 
PODGRUPA:
A. Płyta OSB (nowa oraz sprzed 10 lat)
B. Płyta wiórowa (nowa oraz sprzed 10 lat)
C. Sklejka wodoodporna
Materiały SZTUCZNE
3.Poliuretan (2 producentów)
4. Styrodur (3 rodzaje najczęściej wykorzystywane do budowy uli)
5. Styropian (2 producentów)

Zabraliśmy się za badanie w zaciszu wirówek, separatorów, analizatorów, mierników przepływowych i itp. 
Jednocześnie pragnę podkreślić, że ze względu na dobra naukowe nie będę podawał nazw związków chemicznych (zastrzeżone przez kolegę chemika) ale też nie będę ich przytaczał gdyż niektóre nie sa nazwane i wyrażają się tylko wzorami chemicznymi oraz nazwami kilkuczłonowymi (te nazwane niestety samego mnie przeraziły). To gównie nas interesowało ze względu na długie działanie promieni słonecznych na ule.
To tak w skrócie i poniżej spróbuję opisać rezultaty naszych badań.

Zacznę od tego jak ustawiłem w kolejności i zajmę się tymi NATURALNE. 
ad 1. Drewno sezonowane – co najmniej 2 lata, w odpowiedniej ilości wilgotności już wystawione na warunki atmosferyczne.

Wyniki pomiaru miodu nie wykazały żadnych substancji niebezpiecznych dla zdrowia pszczół i ludzi. 
Nie znaleziono, żadnych substancji w jelitach pszczół. 
Ad 2. Drewno z suszarni – doprowadzone do odpowiedniej ilości wilgoci oraz pobrana próbka z ula który ma przynajmniej 5 miesięcy. 
Tu sprawa była troszkę skomplikowana. Nie stwierdzono żadnych substancji chemicznych które mogły by wpływać na zdrowie pszczół czy ludzi. Znaleziono jedynie związki które są w drewnie takie jak olejki eteryczne, niewielkie ilości lekko topliwej żywicy drzewnej. 
To logiczne, że działanie promieni słonecznych dalej działają na materiał i pod wpływem ich działania wytwarzają / wydobywają się pewne związki z suszonego sztucznie drewna. 
W próbkach pszczół nie znaleziono żadnych niebezpiecznych substancji. Tu tylko dopowiem, że substancja jaka była w miodzie a pochodziła z drewna nie ma żadnych niebezpiecznych związków a jedynie może mieć dodatkowe walory smakowe ale dla ludzi z bardzo rozbudowanymi kubkami smakowymi. Może mieć właściwości lecznicze – tego nie badaliśmy.

PODGRUPA 
ad A. Płyta OSB 
NOWA – totalna porażka, substancja użyta do łączenia materiału drewnianego lub mieszanego. 
Sama substancja jest toksyczna i zawiera ciężkie obciążalniki jakie zostały użyte do produkcji kleju – łącznie z kobaltem. Bardzo duża lotność substancji niebezpiecznych. 
W miodzie z takiego ula znaleźliśmy te związki chemiczne oraz inne które zostały wygenerowane przez promienie słoneczne i jego promieniowanie. Te wygenerowane związki są śmiertelne dla pszczół oraz dla człowieka. (Taka płyta nie powinna być nigdy poddawana działaniu promieni słonecznych – potwierdzone u producentów takich płyt). W jelitach pszczoły znaleziono niewielkie cząstki kleju który służył jako spoina.
SMACZNEGO !!!
STARA – tu sprawa jest lepsza, jednak nie mieliśmy dostępu do takiego ula zbudowanego sprzed tylu lat, jednak znaleźliśmy taką płytę i zbadaliśmy sam klej oraz płyta została poddana próbie światła i promieniowaniu. Tu sam klej zawiera substancje chemiczne niebezpieczne ale także takie które są neutralne a nawet naturalne – całkowicie inny klej (bardziej „ekologiczny”). Niestety po próbie światła sprawa ma się gorzej – promieniowanie emitowane przez słońce niestety taka płyta jest aktywna chemicznie i wydziela duże i silne związki chemiczne które z tabel są zaliczane jako niebezpieczne. Jednak ich ilości nie są aż tak zabójcze. 
Ośmielę się napisać SMACZNEGO !!! 1f642.png:)

ad B. Płyta wiórowa – patrz wyżej. 
Jedna uwaga do płyty wiórowej używanej w meblarstwie i która jest pokryta okleina kładzioną na gorąco, na klej – tu NOWA jest śmiertelna a raczej jej wydobywające się związki mogą być śmiertelne dla pszczół (wydziela się pewna substancja gazowa która działa na tchawki pszczoły) Człowiek – to przeżyje i nie ma danych odnośnie szkodliwości przy takich ilościach tej substancji. 
W pszczole – znaleziono tą substancję – najprawdopodobniej padła od tego.
Ad C. patrz wyżej – klej i łącznik płyt. Substancja powleczona na awersie i rewersie sklejki nie ma większego znaczenia dla zdrowia jednak trzeba sezonować i suszyć taką sklejkę. Po przecięciu sklejki – nie jest już wodoodporna.  Taka sklejka powinna być zabezpieczona na krawędziach po cięciu – źródło wydzielania się substancji niebezpiecznych które znajdują się w kleju. 
W pszczole z takiego ula znaleziono niewielkie ilości z kleju po niezabezpieczonych krawędziach ciętej sklejki. Nie ma odpowiedzi na co padła pszczoła.

MATERIAŁY SZTUCZNE

Tu na wstępie tego działu muszę opisać co było sprawdzane / badane. Głównym punktem zainteresowania było promieniowanie słoneczne oraz degradacja wszystkich materiałów użytych do produkcji uli. Głównym pomiarem / zainteresowaniem było otrzymanie odpowiedzi czy pod wpływem promieni słonecznych i fal pochodzących z tego źródła w miodzie znajdowane są związki chemiczne oraz czy są niebezpieczne dla pszczół jak i dla ludzi a znajdują się w miodzie. 
Nie muszę też tłumaczyć jak powstaje płyta czy to ze styroduru, poliuretanu, styropianu – jaki proces chemiczny zachodzi aby taka płyta urosła – to człowiek to reguluje zamykając daną ilość preparatu i pozwala mu na takie a nie inne rozprężanie (gęsty lub rzadka struktura pęcherzyków danego materiału).

ad 3.Poliuretan (2 producentów) – wyniki podobne w otrzymanych wynikach.
Niestety ten materiał nie tylko emituje bardzo niebezpieczne związki chemiczne ale także pod wpływem światła degraduje się uwalniając całą tablicę Mendelejewa. Niestety ten materiał jest na tyle absorbujący światło i promieniowanie, że nie tylko następuję jego czynność chemiczna z zewnątrz ale i od wewnątrz ula. Poliuretan został poddany próbie naświetlania punktowego, powiększonego strumieniem wiązki światła i niestety tu przerażające wyniki – poliuretan po takim naświetleniu samoczynnie świeci !!! Emituje pobrane światło – coś podobnego jak świetlówka – w komórkach wewnątrz wydziela się gaz który powoduje świecenie „chemiczne”. Przy tym uwalniając potężne toksyczne związki chemiczne a tym samym te same związki były znajdowane w miodzie. 
Po głębszej analizie i stwierdzeniu, że gdyby odłączyć miód od tych toksyn i spożyć je jednorazowo działa jak trucizna i na pewno tego człowiek nie przeżyje – brak odporności. W pszczołach znaleziono te same związki co z wydobywającego się poliuretanu na wskutek światła słonecznego. 
Jednym słowy – ten produkt jest zawsze czynny chemicznie a takim katalizatorem jest właśnie światło i promieniowanie widzialne oraz niewidzialne. 
Ad 4. Styrodur – ten jest najgorszy i jego gęstość i użyte do produkcji materiały podobnie jak poliuretan jest substancją aktywną pod wpływem słońca i jego promieniowania. Tu znaleziono jeszcze więcej bardzo toksycznych substancji chemicznych które nie tylko zabić mogą ale potrafią zabić podwójnie.

ad 5. Styropian – ten wyszedł w badaniach najlepiej w tej grupie materiałów używanych do produkcji uli. Sama struktura styropianu jest mikrokapilarna a wiec pod wpływem katalizatora jakim jest światło – związki chemiczne uciekają i w niewielkim stopniu wydzielają substancje – jest na to mniej podatny. Niebezpieczne związki zamknięte w początkowej fazie produkcji styropianu przenikają przez porowate cząstki i ulatniają się (z naszych pobieżnych badań w tym zakresie – wystarczy około 8 miesięcy). Jednak to nie jest tak, że wystarczy wyrezonować bo jednak będą pojawiać się i uwalniać w niewielkim stopniu. Tak więc Styropian w tej grupie wyszedł najlepiej. W miodzie znaleziono te same substancje jakie były w próbie światła jednak nie są na tyle niebezpieczne aby zabiec pszczołę oraz człowieka – organizm je wyrzuca (nie wiem czy magazynuje – brak badań).

Dla mniej wtajemniczonych podpowiem, że takie zjawisko utleniania a tym samym uwalniania niebezpiecznych ale tego już nie zauważycie. Chodzi mi o piankę poliuretanową do uszczelniania okien – mimo zatynkowania, obrzucenia gipsem, pianka taka po jakimś czasie traci swoje właściwości – ciemnieje, kruszy się , popękane wewnętrzne pęcherzyki. 
Każdy zapewne powie i co z tego – ano to, że my polscy pszczelarze ze zwykłej głupoty, pazerności, szybkiej produkcji uli z byle czego i byle jak sami produkujemy CHINSKI MIÓD – i ośmielę się powiedzieć, że przy tym co potrafimy mieć w ulu to ten Chiński miód to małe „miki”.

Zapewne też zapytacie się jak te substancje trafiają do miodu – to proste – miód ma właściwości adhezyjne a więc zaciągające to co jest lub koło niego przepływa. Jak wiadomo ule i to szczególnie te korpusowe są niczym innym jak kominami a w nich przepływ powietrza to istna termika i opływanie a zarazem sterowanie przepływem powietrza. Coś na podobieństwo kominów wykorzystywanych w lotnictwie, paralotniarstwie itp. Odpowiednie tworzące się wiry wewnątrz ula są tak kierowane przez pszczoły oraz samą naturę, że w całym ulu mamy niebezpieczne związki chemiczne a miód z racji swojej funkcji wyłapuje je i magazynuje. Co ciekawego miód zamknięty za zasklepem ma też właściwości zasysania takich związków. Zasklep też przepuszcza te związki – miód nazywany jest też produktem „żywym”. Tego chyba nie muszę tłumaczyć.

Proszę zobaczyć jak ule Poliuretanowe, Styrodurowe matowieją – zapewne powiecie że tylko z zewnątrz – jest to niestety oszukiwanie się i muszę stwierdzić po przeprowadzonych badaniach, że te głównie materiały pracują swoją całą grubością i mniejsza część ale zawsze jest oddawana bezpośrednio do wnętrza ula a miód robi już swoją robotę przejmując te niebezpieczne związki. 
Tak jak napisałem – te dwa materiały poprzez promieniowanie słoneczne rozpadają się na całej grubości płyty i są aktywne chemicznie.

Zapewne też zapytacie się o wiele szczegółów odnośnie prób badawczych przeprowadzonych i opisanych tutaj. Teks ten został ocenzurowany przez mojego kolegę gdyż to on głównie prowadził te badania i proszę nie zadawać pytań kogo to były ule czy też czy były to ule jednościenne czy ocieplane (dwuwarstwowe). To mało istotne na tym etapie.

Być może wiele pominąłem ale opisałem to w prosty sposób tak aby każdy zrozumiał.

Ja po czymś takim podyktowane to było badaniami zadałem sobie kilka pytań. 
Czy ktoś to badał? To podstawy i na pewno ktoś to badał ale dla czego ktoś tego nie publikował? 
Dla czego mimo szkodliwości uli (które przedstawiłem) są na to dopłaty? Czy śmierć ma dopłaty? Dziwne.

To co zrobiłem – to tak jak napisałem zajęło mi aż 2 lata. Na pewno pojawiło by się wiele pytań badawczych i pytań pomocniczych ale ta forma mi i innym powinna otworzyć oczy, pozostawić do zastanowienia z czego budować ule. W końcu produkujemy miód i nie tylko miód, konsumujemy go i podajemy dzieciom, sprzedajemy pod znakiem wysokiej jakości zdrowotnej. 
Zapewne wielu powie „Cholera – nie wiedziałem” – ja też do wczoraj kiedy mamy już odpowiedzi na postawione sobie pytania. Ja jestem szczęściarzem – mam ule drewniane i to wysezonowane ponad 100lat. 1f642.png:)

Nie będę poruszał tematu kitowania uli – to też temat bardzo ciekawy – możecie na to zwrócić uwagę u siebie które ule sa najwięcej kitowane (ściany ula). Taka mała sugestia – tam gdzie człowiek będzie mieszkał na stałe i się asymiluje z otoczeniem i się dobrze czuje – zawsze maluje swoje mieszkanie, upiększa inwestuje, zaś w mieszkania wynajęte lub na chwile posiadane nie inwestuje i nie odnawia. 
Proszę to przemyśleć. 
Zapewne niedługo – bo w trakcie analizy poddaliśmy propolis który rozpuszczany w alkoholu, niestety wiele dobrych czynników traci. Propolis to cudo natury i szukamy pewnych odpowiedzi ale to jeszcze potrwa. 1f642.png:)

Reasumując – mój tekst może będzie inspiracją dla naukowców i może ktoś to przeanalizuje i ujawni tak jak trzeba – w badaniu naukowym.

W związku z tym, że cały tekst jest moja wartością intelektualną, wszelkie udostępnienia i publikacje wymagają mojej zgody w całości bądź w części. Tekst mimo publikacji na FB jest chroniony prawem z urzędu. Zastrzegam sobie prawo do edycji w części lub w całości.

Chciałem w tym miejscu podziękować pszczelarzom który pozwolili pobrać próbki, dostarczali materiały do badań a także za utrzymanie wszystkich informacji w tajemnicy.

KOŃCZĄC SWÓJ WYWÓD - WARTO SIĘ ZASTANOWIĆ NAD PROBLEMEM I ZADAĆ SOBIE PYTANIE CZY NAPRAWDĘ PRODUKUJEMY ZDROWY MIÓD. 1f642.png:)
Zdjęcie użytkownika Marcin Cossa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie ten Kolega powinien zamknąć się w szklanym domu albo w klasztorze i czekać na memento mori :D

Podejrzewam że dużo więcej nawącha się trucizn z powietrza jakim oddycha i wody którą pija codziennie :) niż znajdzie ich  w prawdziwym miodzie niezależnie z jakiego ula pochodzi ten miód ?? Bo ile tego miodu zje żeby mu zaszkodził ???? a powietrze i wodę używa codziennie w ilościach dużych .  A jeżeli już uczepił się tego miodu to o  wiele większy wpływ na zdrowy miód będą miały pożytki pszczele jakie mamy do dyspozycji w okolicy naszej pasieki ,  niż materiały użyte do produkcji ula.

Bo ile czasu miód zalega na ramce w ulu , do czasu jego wywirowania przez pszczelarza ?  Dwa tygodnie ????  trzy  ???? i jak jest już odparowany to pszczoły go zasklepiają i nie ma styku z morowym powietrzem :D A poza tym niech poda definicje zdrowego miodu ????  :D  Co to takiego jest ????? :D Czy zdrowy miód może zaszkodzić cukrzykowi ???? :D

Szkoda gadać !!!!!

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym wypadku za miód szkodliwy przyjęto miód zawierający nawet śladowe ilości związków trujących dla człowieka. Oczywiście gdyby spożyto ich w większych ilościach np. cały słoik miodu na raz. Można też spekulować czy szkodliwość takiego miodu jest znacząca, oczywiście, jeżeli zdarzy się, że jakiś rolnik w okolicy pryska podczas lotu pszczół to nie ma o czym mówić. Nie mniej w obecnych czasach ludzie bombardowani są z każdej strony substancjami trującymi dla człowieka w postaci sztucznych konserwantów czy innych dodatków w żywności ale też przez zanieczyszczenie środowiska (jak np. sąsiad pali drobną elektronikę w piecu a ty sobie wdychasz). Z jednej strony można się zabrać i zacząć walczyć oraz uświadamiać ludzi, że firmy spożywcze ciągną jak największe zyski kosztem zdrowia klientów, albo olewać jak do tej pory każdy aspekt życia który jest coraz bardziej zatruwany i dramatyzować, gdy okazuje się, że coraz więcej ludzi w tym dzieci zaczyna chorować na raka czy inne paskudztwa bez teoretycznie żadnego powodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem gdyby autor podał choć metody badań- mogło by być to wiarygodne, a tak to równie dobrze cały tekst może być wyssany z palca, a mitomanów na fb, czy youtube przecież nie brakuje, a nazwisko Cross - miom zdaniem też wygląda na pseudonim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie ten Kolega powinien zamknąć się w szklanym domu albo w klasztorze i czekać na memento mori :D

Podejrzewam że dużo więcej nawącha się trucizn z powietrza jakim oddycha i wody którą pija codziennie :) niż znajdzie ich  w prawdziwym miodzie niezależnie z jakiego ula pochodzi ten miód ?? Bo ile tego miodu zje żeby mu zaszkodził ???? a powietrze i wodę używa codziennie w ilościach dużych .  A jeżeli już uczepił się tego miodu to o  wiele większy wpływ na zdrowy miód będą miały pożytki pszczele jakie mamy do dyspozycji w okolicy naszej pasieki ,  niż materiały użyte do produkcji ula.

Bo ile czasu miód zalega na ramce w ulu , do czasu jego wywirowania przez pszczelarza ?  Dwa tygodnie ????  trzy  ???? i jak jest już odparowany to pszczoły go zasklepiają i nie ma styku z morowym powietrzem :D A poza tym niech poda definicje zdrowego miodu ????  :D  Co to takiego jest ????? :D Czy zdrowy miód może zaszkodzić cukrzykowi ???? :D

Szkoda gadać !!!!!

Pozdrawiam

Tadek

 

Tadek, czyli wychodzisz z założenia, że skoro chemia jest w uprawach, w powietrzu, w wodzie i glebie to trochę trucizny z ula nie zaszkodzi? Widzisz, ja działam zupełnie odwrotnie... ule wymieniam na drewniane - trzeci sezon tylko takie kupuję. Nie używam apiwarolu, żeby nie wprowadzać dodatkowej chemii do ula - leczę kwasami i apiguardem. W ubiegłym sezonie odpuściłem sobie nawet rzepak, tutaj przyznaję, że ciężko w moim rejonie zupełnie się od niego odciąć niestety... Wywożę pszczoły na facelię - uprawa w 100% wolna od chemii, a w tym roku również planuję grykę - również bez nawozów i oprysków.

Zatem jeżeli mam wpływ na to by ilość chemii w miodzie zmniejszyć robię to. Mam sumienie i nie mógłbym w oczy klientom, czy rodzinie przede wszystkim spojrzeć karmiąc ich z premedytacją rakotwórczym miodem. Taka jest niestety brutalna rzeczywistość i nie ma co okłamywać siebie. Jak zdasz sobie z tego sprawę inaczej spojrzysz na pszczelarstwo.

Nie mam na celu robić Tadku Tobie personalnych wycieczek bo szanuję Cię jako pszczelarza, ale warto mówić o problemach i nazywać je po imieniu. Im więcej wiesz tym trudniej Cię wówczas zagiąć, np. tym, że w miodzie masz niedozwolone substancje. Jak to małżeństwo z pierwszego postu. Handel miodem jest w Polsce tak nagminny, że ciężko to wytępić. Jeżeli już trzeba handlować lepiej jednak wiedzieć czym...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem gdyby autor podał choć metody badań- mogło by być to wiarygodne, a tak to równie dobrze cały tekst może być wyssany z palca, a mitomanów na fb, czy youtube przecież nie brakuje, a nazwisko Cross - miom zdaniem też wygląda na pseudonim.

 

Tak, badania mogą być wyssane z palca, jednak jeśli przeprowadzał je jakiś doktorant uniwersytecki to nie dziwię się, że mogły zostać zastrzeżone, mógł chcieć je zachować do swojej pracy naukowej bo inaczej musiałby przykładowo pokryć koszta odczynników. Z drugiej jednak strony, to mało komu chciałoby się czytać, jeśli tekst byłby pisany w sposób naukowy. A to, że płyta osb klejona jest  klejami rakotwórczymi i szkodliwymi w wypadku bezpośredniego kontaktu z żywnością i czynnikami atmosferycznymi to fakt.

 

Artykuł może być prawdziwy a może zmyślony, nie mniej temat warty przemyślenia. Aby potwierdzić bądź odrzucić teorię wymagane byłby niezależne oficjalne badania z dokładną metodyką, których niestety nie ma i pewnie prędko nie będzie. Podobnie było z GMO, przez X lat nie było żadnych badań poza tymi publikowanymi przez firmy oferującymi materiał nasienny a od niedawna zaczęło okazywać się, że organizmy GMO nie są jednak takie cudowne i bez wpływu na człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście nie wiadomo na ile te badania są wiarygodne ? Jak były robione te badania ? Tego nie wiemy ? Czy tam w ogóle jest trucizna jak pisze autor materiału powyżej ? Może on sobie ją wymyślił a ktoś inny przyjął to za prawdę ? Czy robił badania jak ta rzekoma trucizna przenika do miodu ???Czy Michał znasz badania potwierdzające że rzekomy materiał do produkcji uli  jest trujący i może wpływać na zatrucie miodu ?? , ale z innych niezależnych źródeł robionych przez uznane jednostki badawcze ?  Druga sprawa to stężenie substancji szkodliwych dla zdrowia i sposób przenikania z jednego środowiska do drugiego ? Bo jeżeli w wdychanym  powietrzu atmosferycznym jakie wdychamy  jednostek szkodliwych jest 0,001 procenta a tej samej substancji zawartej w miodzie będzie 0,00000001 procenta to ta dawka jest tak minimalna że prawie śladowa :) i praktycznie jest nieszkodliwa i jesteśmy naokoło otoczeni różnymi truciznami   Nie wiem czy wiesz że Ty w domu też masz trucizny w szafce kuchennej  :D

- sół kuchenna  NaCl nie wiem czy wiesz że można jej dziennie zjeść tylko 6 gram , natomiast dawka śmiertelna dla człowieka to 250 gram

- kofeina (C8H10N4O2)– substancja, która stawia na nogi, może też sprawić, że długo na nich nie ustoimy. Najniższa śmiertelna dawka kofeiny dla dorosłego człowieka wynosi 3,2 g. Wartość tę poznano podczas przypadkowego podania tej substancji dożylnie. Śmiertelna dawka kofeiny przyjętej doustnie to znacznie więcej – od 5 do10 g. Odpowiada to 40 filiżankom mocnej parzonej kawy lub 80 słabej, rozpuszczalnej

- kwas cytrynowy (C6H8O7) – organiczny związek chemiczny z grupy hydroksykwasów karboksylowych. Choć jego wzór może wywołać zawroty głowy u osób, które nie przepadają za chemią to należy stwierdzić, że kwas cytrynowy jest jednym z najbardziej bezpiecznych dodatków do żywności używanym w przemyśle żywnościowym (oznaczenie E330). Zjedzenie 100 g kwasu cytrynowego w pojedynczej dawce jest kompletnie bezpiecznie. Spożyciem większej ilości może prowadzić do ostrych bólów brzucha spowodowanych nadkwasotą. Jeżeli ktoś spróbowałby zjeść powyżej 400 g kwasu cytrynowego wówczas jego neutralizacja w organizmie byłaby trudna, i skutkowałaby obfitą biegunką, wymiotami, a nawet uchodzeniem płynów żołądkowych uszami.

- ocet to wodny roztwór kwasu octowego (CH3COOH) zazwyczaj o stężeniu10%. Chyba nikt nie lubi zapachu czy smaku tego produktu spożywczego. Stosowanie niewielkich ilości octu jest jednak niezastąpiona w gospodarstwie domowym. Używamy go do zakwaszania potraw i do konserwowania żywności, poza tym jest to świetny i tani środek czyszczący. W małych dawkach pobudza apetyt i sprzyja lepszemu trawieniu ciężkostrawnych potraw, w nadmiarze jest szkodliwy.  Na podstawie obserwacji szczurów zakłada się, że dawka śmiertelna octu podanego doustnie wynosi ok. 2 l (200 g czystego kwasu octowego) lub 640 ml octu wchłoniętego przez skórę (63,6 g czystego kwasu octowego). Ocet jest zatem dość bezpiecznym produktem (trudno byłoby wypić 2 l octu naraz), natomiast kontakt ze stężonym kwasem octowym może zakończyć się poważnymi urazami ciała, ponieważ jest substancją silnie żrącą i należy stosować do jedynie przy odpowiednim zabezpieczeniu skóry oraz oczu.

 

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tylko te substancje są wydalane z organizmu i zazwyczaj człowiek nie da rady ich zjeść na tyle, żeby zaszkodziły na dłuższą metę. Niektóre substancje, np. metale ciężkie (czasem spotykane w warzywach po opryskach w śladowych ilościach) magazynowane są w organizmie bo nie potrafimy ich wydalić i tak kumulacja tych związków może zaszkodzić.

 

Nie ma oficjalnych badań ani w jedną ani w drugą stronę jak wspominałem więc nie ma się tutaj co spinać czy to jest prawda czy nie, zaznaczyłem tylko, że artykuł warty przemyślenia i że np. ule z płyty osb to niekoniecznie dobry pomysł (daszki okryte blachą tak, ze względu na brak dostępu do  bezpośrednich promieni słonecznych i wody), przynajmniej do korpusów, sam wcześniej wiedziałem, że płyta osb jest bardzo dobrym materiałem, ale niekoniecznie jako stoliki na żywność czy jako materiał do użytku zewnętrznego i ktoś może prawdziwie a może na podstawie własnych fantazji również moje obawy zauważył.

 

Tak czy inaczej zachęcam jeśli miałby ktoś możliwość do zbadania materiałów budulcowych uli jakie związki podczas eksploatacji są przez nie emitowane do środowiska, bo wiadomo że wszystko ulega rozpadowi ale w starych drewnianych domach ludziom się krzywda nie działa, a z drugiej strony jeszcze do niedawna sądzono, że dachy azbestowe są super.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,  Co do tych badan to jest malo prawdopodobne aby ktos jako fucha wykonal cos takiego.  Takie badania to ogrom pracy i pieniedzy!.. Chyba juz pisalem ze uniwersytet w Szwajcarii po jednej konferencjii pszczelarskiej poprosil o probki miodow.(nadeszly z calego swiata, miast wsi itd...)   Okazalo sie za 80% miodow byla z "domieszkami" (czyt. truciznami).    Jakies dwa tygodnie temu na Netfixsie ogladalem film o miodzie z serii " Rotten" (Zepsute)  Film bardzo ciekawy odkrywajacy kulisy przemuslu pszczelarskiego.  Ogromny problem polega ze obecnie sprzedaz miodu ogromnie wzrosla  gdy produkcja ciagle spada. Skad sie bierze miliony ton brakujacego "miodu"?, ano jest to syrop z kukurydzy itp.   Od lat aby ratowac przemysl w USA jest embargo na miod z Chin.  Niestety po jednej "wizycie" FDA (czyt.policji) w poteznej niemieckiej firmie (import/export zywnosci) nic nie znaleziono na chinczykow jednak za sprzedaż miodu z polski z antybiotykami poszli ludzie do wiezienia.  Przykre to niestety. Dlatego chodz malo prawdopodobne aby ten artykuł byl prawdziwy, daje do myslenia w jaki sposob ten nasz miodzio powstaje.  Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogumił poruszyłeś ważny aspekt pszczelarstwa :D  A mianowicie uczciwość  pszczelarzy przy pozyskiwaniu miodu :D Czy Wszyscy pszczelarze są uczciwi i sprzedają miód prawdziwy nektarowy czy spadziowy , a nie przerobiony przez pszczoły syrop cukrowy wytworzony przez człowieka chemicznie jak syrop buraczany , kukurydziany , czy zbożowy ? Czy taki syrop podany do ula i przerobiony przez pszczoły można nazwać miodem ? Czy wielkie sieci handlowe i pseudo pszczelarze w pogoni za kasiorką nas nie oszukują i sprzedają nam coś co nie powinno nazywać się miodem ponieważ nie jest naturalnym produktem pszczelim ? Przypomniała mi się dyskusja o zioło-miodach.  Sprawa materiałów budowlanych do produkcji uli wydaje się w tej dyskusji marginesem w związku z domniemaną przez ze mnie małą zawartością ewentualnych trucizn w nich zawartych ( jeżeli takie w ogóle są )  oraz nawet jeżeli są jakieś minimalne dawki substancji szkodliwych , to są to milionowe części promila   dawki szkodliwej dla człowieka , a więc ilości śladowe :D Jeżeli ktoś zna inne wyniki badań potwierdzające szkodliwość materiałów budowlanych używanych do produkcji uli  na miód ,  to chętnie poczytam  :)

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

  :D Jeżeli ktoś zna inne wyniki badań potwierdzające szkodliwość materiałów budowlanych używanych do produkcji uli  na miód ,  to chętnie poczytam  :)

Pozdrawiam

Tadek

Tadek11 uważam, że nie można bagatelizować tematu. Myślę że lobby styropianów i  poliuretanów temat zagłuszy. Użytkownicy tych uli i styrodurów dobrze znają temat.

Proszę zobacz na galerii zamieściłem zatwór  z styroduru  jak pszczoły potrafią przerabiać ten materiał i wbudowywać również go w susz. Podejrzewam, że tak przerobiony materiał trafia z produktami do naszych żołądków.

Ja te zatwory zlikwidowałem, również ule poliuretanowe i styropianowe i nie żałuję. Nie będę nikogo truł. UWAŻAM, ŻE MIÓD Z TYCH ULI JEST NIEZDROWY.

Pozdrawiam

...............................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Edited by boddan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro moi przedmówcy nie znaleźli nic szkodliwego w necie na temat szkodliwości polistyrenu na zdrowie człowieka to ja próbowałem coś znaleźć i większość ewentualnie zastrzeżeń dotyczy palności tego materiału i dymu trującego podczas spalania :D  co jest kryterium skrajnym , bo w pasiece nikt nie będzie palił styropianu , natomiast przy budowie domów to należy brać pod uwagę.  :) 

I co znalazłem ?

https://dwutygodnik.krn.pl/artykuly/artykul/niegrozny_styropian_249.html

http://muratordom.pl/budowa/izolacje/xps-czyli-polisteryn-ekstrudowany,18_3283.html

 

Dla moich przedmówców dodam jeszcze że ja zdecydowałem się na korpusy styrodurowe głównie ze względu na wagę ( no cóż w moim wieku kręgosłup już doskwiera  i nie miałem wyboru :D)

Dodam jeszcze że moje korpusy są teraz od środka wykładane sklejką drewnianą i na zewnątrz pomalowane farbą  fasadową która zabezpiecza styrodur przed promieniami UV i praktycznie pszczoły nie mają styczności w tym materiałem :D I wydaję mi się że jak miód przebywa w ulu u mnie wyklejonym sklejką od środka przez dwa tygodnie do czasu jego zasklepienia przez pszczoły to w tym czasie logicznie myśląc w wentylowanym przez pszczoły ulu  , ile niezdrowych substancji przeniknie przez sklejkę drewnianą do tego miodu ???? :D  Powie ktoś że sklejka drewniana też ma kleje trujące :D Czekam na inne materiały potwierdzające szkodliwość  polistyrenu na zdrowie człowieka ?

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Izolacja fundamentów,a bezpośredni kontakt z produkowaną żywnością to zasadnicza różnica w szkodliwości!!!!!!.W necie niema żadnego problemu żeby znaleźć dowody na szkodliwość dla naszego zdrowia wszelkiego rodzaju kubków,naczyń,butelek z plastiku,styropianu itd...W niektórych krajach już weszły zakazy,lub są wprowadzane na stosowanie tych materiałów do kontaktu z żywnością.Jestem na 100% przekonany że kiedyś plastikowe rury wody pitnej, butelki pet,folie i inne takie cuda będą zwalczane jak dzisiaj zwalczany,usuwany jest azbest.

Jeśli chodzi o moje ule to przez lata przerabiałem różne mody w pszczelarstwie od płyty pilśniowej przez osb,sklejki,hdf-y aż do styrodziadów.Te ostatnie stosuję tylko do odkładów,ule produkujące miód do spożycia kupuję lub produkuję tylko z drewna,środek niczym nie maluje bo pszczoły tego nie potrzebują.PK  

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może  wróćmy do lnianej odzieży, studziennego drewnianego wiadra na żurawiu, siennik zamiast materaca - to wszystko może nastąpić, ale kiedy nam a raczej naszym potomkom skończy się ropa naftowa, a na razie myślę - nie siejmy paniki. Poliuretan też w pewnym sensie jest ekologiczny bo oszczędza drzewostan w przeciwieństwie do uli z drewna. Jeśli styropianowe kubki były by szkodliwe dla zdrowia to w USA było by z tego powodu już tysiące procesów - tak myślę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na to wygląda, że miód ukraiński i chiński ( nie wierzę), może być zdrowszy niż nasz krajowy. Antybiotyki w porównaniu z izolacją budowlaną w miodzie to pikuś. Jedliśmy antybiotyki, ponad pół wieku w mięsie z taniejadki  (dalej jemy- patrz fermy). Dziś ci ludzie dożywają setki.

 Co innego to  przedmioty plastikowe AGD i opakowania, przeznaczone do kontaktu z żywnością, przebadane przez PZH  a drobiny trujących materiałów budowlanych w miodzie.

Drodzy Państwo to nie żarty, będę wnosił o wyrywkowe badania na obecność tych materiałów w miodzie, dla naszego dobra .

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Edited by boddan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Kosut styrodur to materiał izolacyjny budynków więc moim zdaniem nie należy go pchać do żarcia bo jest miękki i się utlenia.I tylko tyle.Do kontaktu z żywnością używa się innych twardszych materiałów.Reszta czyli to że kiedyś będą tworzywa usuwane z życia to moja prywatna opinia na podstawie jak kiedyś wspaniale były oceniany eternit,a po latach co nastąpiło???

 

Ps.http://www.fakt.pl/kobieta/zdrowie-i-fitness/styropianowe-opakowania-do-zywnosci/vxfm68v

     http://www.ekologia.pl/artykul/medycyna-i-zdowie/szkodliwe-butelki-pet,8887.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego jeśli chodzi o eternit to taki co leży na dachu kilkadziesiąt lat raczej szkodliwy nie jest, słyszałeś choćby o jednej osobie w Twojej okolicy, która umarła bąć zachorowała od drobin azbestu w płucach, a przecież z eternitu było większość dachów. Jak najbardziej niebezpieczne są : produkcja oraz utylizacja eternitu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kubki styropianowe i inne tego typu naczynia to jednorazówki, często w tym czasie praktycznie żadne substancje nie są w stanie przeniknąć do napoju. Materiał do budowy uli ma jednak służyć latami w temperaturach -30 do 40 stopni albo i lepiej więc sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana.

 

Azbestowe dachy powoli się degradują i również emitują śladowe ilości trujących związków wywołujących choroby nowotworowe, nikt nie mówi, że każdy kto mieszka w pobliżu takich dachów zachoruje na raka, ale jak ktoś ma skłonności to może się to przyczynić, wielu stwierdzi, że takie śladowe ilości nie mają wpływu, ale czy warto ryzykować zdrowiem, gdy jesteśmy truci z każdej strony? W mojej okolicy wiele dachów pokrytych jest azbestem i zdarzały się przypadki raka płuc. 

 

Najgorzej, że "tumany" mają swoje pomysły na pozbycie się eternitu i tak mój sąsiad pomimo zwrócenia uwagi zdjęty z dachu eternik połamał i użył do utwardzenia drogi. Teraz on się kruszy i pyli gdy tylko samochody przejeżdżają więc w zasadzie o czym my mówimy, jak niektórzy i tak potrafią postąpić w taki sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

ponad pół wieku w mięsie z taniejadki

Tania jatka,  nie mogło mięso pochodzić ze zwierząt leczonych . Złamania , choroby nie zakaźne. Obecnie ASF i jak fermy likwidowane mięso właśnie tej jakości idzie w konserwy.

 

Najgorzej, że "tumany" mają swoje pomysły na pozbycie się eternitu i tak mój sąsiad pomimo zwrócenia uwagi zdjęty z dachu eternik połamał i użył do utwardzenia drogi.

To debil i morderca. Utylizacja eternitu polega na zakopaniu w grzebownikach . Trzeba było po cichu dać znać ochronie środowiska.

Co do gównodurów ja jako właściciel nie piję kawy w styropianie ( też są ule) ale pszczoły , podobnie jak większość ludzi , nie je  w nich  a tylko mieszka , meble i klej do ich wytwarzania transportowany jak silnie toksyczny. Jeden domagał się atestów do kontaktu z żywnością dla uli . Strudur to styropian , ten sam materiał inna technologia przerobu ,gęstość kubka na kawę tylko bez dodatków.

P.S. Styrodur się nie utlenia jest nieodporny na słońce(UV). Pomalowany podobnie jak styropian nie ginie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Darku z całym szacunkiem, ale ja zauważyłem, że  w ulu styrodurowym pszczoły  przerabiali zatwór styrodurowy na susz. Patrz na zdjęcie na galerii.  Pszczoły pobierały też styrodur do odbudowy węzy. To samo było z ścianą ula z poliuretanu. Nie wierzę, że takie cuda się działy tylko w mojej pasiece. A my tu wieszamy psy na zafałszowanej węzie parafiną , stearyną, woskiem ziemnym i innymi świństwami.

 Ule, takie są sprzedawane na portalach, bez żadnej kontroli.

 IW weterynaryjna nie pozwala nawet wirować miodu w wirówce z blachy ocynkowanej albo aluminiowej. A o budowie uli, nie  ma zielonego pojęcia.

Susz z styroduru to nie meble.

Ja byłem zachwycony styrodurem nawet zrobiłem ul odkładowy, ale to nie tędy droga.

Nasi klienci płacą prawdziwymi pieniędzmi i oczekują prawdziwego zdrowego miodu.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podstawowym błędem który robiłem ja i inni to brak wentylacji . Sam wylot to mało nawet w odkładówce . Po zrobieniu dennic z wentylacją ani jedna rodzina nie ruszyła ze zgryzaniem . Nigdy nie zgryzły mi zatworu. Jak napisałem to ta sama substancja co kubek do napoju od tego do napojów zimnych lepsza bo twardsza. Nigdy nie widziałem wbudowanego w woszczyne i nawet w ulu.

Co do wieszania psów na  zafałszowaniach to ja nie wieszam , wieszałem na Panu Zieniewiczu z Panem Sabatem za propagowanie środka chemicznego do warozy.

Wieszano na ukraińskim wosku do puki pewna firma przejęła tam skup. Tera jest cacany. Ja tam wierzę że pszczoły mądrzejsze a na pewno mają lepszy analizator substancji chemicznych . Mi z drewnianego rójka przeniosła się do styroduru. Nie mam zdrowia najprawdopodobniej przejdę na poliuretany bo się chyba następca szykuje więc kupię solidne .

P.S

 

 IW weterynaryjna nie pozwala nawet wirować miodu w wirówce z blachy ocynkowanej albo aluminiowej.

Kiedyś było cacy ocynkowana  . :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.