Bohtyn Opublikowano 4 Stycznia 2020 Opublikowano 4 Stycznia 2020 No i mam na działce takiego gościa i robi spustoszenie co noc w sadzawce. Już trzeci dzień na lodzie po dwie trzy sztuki kroczka karpia zjedzonego od głowy do połowy. Rence mi opadają.?? Cytuj
lalux5 Opublikowano 4 Stycznia 2020 Opublikowano 4 Stycznia 2020 Pewnie kotek , który zachował odrobinę instynktu łowcy. Cytuj
manio Opublikowano 4 Stycznia 2020 Opublikowano 4 Stycznia 2020 Kotek tyle nie zeżre , kroczek to już kawał ryby. Jeśli staw jest odpływowy i połączony z ciekiem wodnym to stawiam na wydrę , ta wyżre do ostatniej rybki. Jeśli nie , to kuna czy tchórz . Kuna zostawia odchody w postaci charakterystycznych obwarzanków. Co robić ? Postawić pułapkę żywołapkę z rybą jako przynętą . Krzywdy nie zrobi , ale wyjaśni kto zacz. Sprawcę wywieź daleko, teraz nie osieroci dzieci. Warto mieć taką klateczkę , ale może się złapać też ulubiony kot sąsiadki. Polać go dobrze wodą żeby mu się odechciało odwiedzin i wypuścić . https://allegro.pl/listing?string=żywołapka na kuny&bmatch=baseline-dict43-hou-1-2-1127 Cytuj
Robi_Robson Opublikowano 5 Stycznia 2020 Opublikowano 5 Stycznia 2020 13 godzin temu, Bohtyn napisał: No i mam na działce takiego gościa i robi spustoszenie co noc w sadzawce. Już trzeci dzień na lodzie po dwie trzy sztuki kroczka karpia zjedzonego od głowy do połowy. Rence mi opadają.?? No to masz problem. W pułapkę żywołowną wydra nigdy mi nie weszła . Ona nadgryza ryby i nie wraca po padlinę , tylko łapie następne . U mnie wybrała rok temu masę pięknych ryb . Jazi (złote orfy) , tołpyg , amurów, karpii i innych Głównie tych największych . 7-8 kg. tołpygi potrafiła wyciągnąć na lód . Nadgryzła i kolejne znajdywałem pozabijane w innych miejscach Cytuj
lalux5 Opublikowano 5 Stycznia 2020 Opublikowano 5 Stycznia 2020 U mnie kotki z okolicy całe lato dokonują połowów , tak do 30 cm rybki im wystarczają ?, no chyba że wpadnę w złość to jest przerwa w łowach. Cytuj
manio Opublikowano 5 Stycznia 2020 Opublikowano 5 Stycznia 2020 3 godziny temu, Robi_Robson napisał: W pułapkę żywołowną wydra nigdy mi nie weszła . Klatka musi być dużo większa niż dla kuny , a i przynęta bardziej wymagająca. Mam kolegę , fachowca w odławianiu i twierdzi że każdy drapieżnik skusi się na gołębia. Żadne mięsko ze sklepu nie skusi nikogo , dzikie zwierzęta doskonale wyczuwają co zdrowe i ekologiczne. Pierś z kurczaka mniej atrakcyjna niż dzika padlina. Moja kotka też nie zeżre nic podejrzanego pochodzenia , a pies już durniejszy , albo bardziej łakomy . Cytuj
Bohtyn Opublikowano 5 Stycznia 2020 Autor Opublikowano 5 Stycznia 2020 Wiem, wiem, że to jest wydra, przecie napisałem -Lutra. Podejrzewam, że jest nie jedna. Koty i psy sąsiadów,to teraz mają w domach tak dobrze, że na powietrze to chodzą tylko na spacer. Wszyscy w około co mieli sadzawki to dali już sobie spokój z hodowlą ryb, i nie takie cwaniaki jak ja i mieszkają na miejscu. Moja sadzawka ogrodzona i dlatego stała się chyba jest przedostatnia pod opieką tej francy. Jak bym był stale na miejscu to może coś bym poradził, dzisiaj miałem jechać, ale piździ, że nie idzie wytrzymać, a tam jeszcze latać za wydrą to trza mieć zdrowie. Jak się ociepli to będę może kombinował z pułapką z rury pcv, choć dokładnie jeszcze nie wiem jak, ani średnicy ani sposobu ustawienia. Wytruć to może by i wytruł, ale sąsiadów koty i psy i wtedy pewnie nie miałbym już po co tam jeździć. Cytuj
Brzytwiarz Opublikowano 5 Stycznia 2020 Opublikowano 5 Stycznia 2020 No to jest ogólnie ciężki temat. Ja wysadziłem 2500 tys krokusów i wszystko mi dziki wyryły i co zrobisz jak nic nie zrobisz. Wszystko chce żyć. Cytuj
manio Opublikowano 5 Stycznia 2020 Opublikowano 5 Stycznia 2020 9 godzin temu, Bohtyn napisał: Wiem, wiem, że to jest wydra, przecie napisałem -Lutra. A nie wiedziałem ,że tak się nazywa po łacinie Ale to wodne zwierzę i niechętnie chodzi po lądzie , a i towarzyska nie jest . Masz staw połączony z ciekiem wodnym czy innym zbiornikiem ? Jak się dostaje do stawu ? To bardzo inteligentne zwierzę , nie da się złapać w byle co. Zapytam rybaków jak sobie z nią radzą bo stale toczą wojny z wydrami, bobrami itd. itp. i maja swoje sposoby. Cytuj
Robi_Robson Opublikowano 6 Stycznia 2020 Opublikowano 6 Stycznia 2020 11 godzin temu, manio napisał: Zapytam rybaków jak sobie z nią radzą bo stale toczą wojny z wydrami, bobrami itd. itp. i maja swoje sposoby. Ja pytałem. Mają psy ... Te jak wyczują , to wydra już bezkarnie ze stawu nie wyjdzie . Znam takiego , co psy mu w 2 tyg. 5 wydr na stawach wyeliminowały . Niektórzy stawiaja też pastuchy elektryczne dookoła stawu na wysokości 10-15cm. od gruntu . A kotki , to co najwyżej drobne rybki odławiają . Czasem zachodzę w głowę jak im się to udaje na brzegu bardzo stromo opadającym nad wodę !? Ten potrafi po kilkadziesiąt minut przesiadywać w sumakach i wpatrywać się w wodę 1 Cytuj
Bohtyn Opublikowano 6 Stycznia 2020 Autor Opublikowano 6 Stycznia 2020 22 godziny temu, manio napisał: A nie wiedziałem ,że tak się nazywa po łacinie Ale to wodne zwierzę i niechętnie chodzi po lądzie , a i towarzyska nie jest . Masz staw połączony z ciekiem wodnym czy innym zbiornikiem ? Jak się dostaje do stawu ? To bardzo inteligentne zwierzę , nie da się złapać w byle co. Zapytam rybaków jak sobie z nią radzą bo stale toczą wojny z wydrami, bobrami itd. itp. i maja swoje sposoby. Byłem dzisiaj. Tej nocy nie było śladów jej bytności. Wydra w sumie odwiedziła trzy razy moją sadzawkę o pow. ~ 700m2. Sąsiedzi i ja to 3 sadzawki obok siebie, moja w środku, ciek ze źródła 100m wyżej i z opadów z górek. Sąsiad wyżej ma nie ogrodzoną i dał sobie spokój zapuścił na dzicz, ale ja wszystkie przepływy z tej strony uszczelniłem siatkami. Pierwszy raz weszła przepustem od sąsiada niżej i u niego też była, pomimo ogrodzenia betonowego u niego. Po uszczelnieniu tego betonowego przepustu siatką, drugi i trzeci raz weszła podkopując się pod panelem ogrodzeniowym od pola. Dziś uszczelniłem te podkopy kładąc na płask, kawałki siatki metalowej w ramach, przy samym płocie panelowym. W sumie po tych odwiedzinach było na cienkim lodzie 7 szt dużego kroczka karpia. Zobaczymy co będzie dalej. Psy byłyby dobre, ale odpadają bo w zimę byłyby bez codziennego nadzoru. Sąsiedzi mają po jednym psie niby wilczury, ale takie gudłaje tylko leżą w kojcach, jak czasami wezmą wolno biegającego kundelka to go zaraz samochód rozmaści.. Cytuj
Sołtys Opublikowano 6 Stycznia 2020 Opublikowano 6 Stycznia 2020 Na wydry w stawie proponuję pastuch elektryczny. Szczegóły szukaj w internecie. Wiem że daje rade. Widziałem u pewnego Pana i mówi że działa. 1 Cytuj
Bohtyn Opublikowano 6 Stycznia 2020 Autor Opublikowano 6 Stycznia 2020 4 minuty temu, Sołtys napisał: Na wydry w stawie proponuję pastuch elektryczny. Szczegóły szukaj w internecie. Wiem że daje rade. Widziałem u pewnego Pana i mówi że działa. Pastuch, wiem że najlepszy, ale mnie tam w zimę nie ma, i kosztuje. Jak mieszkałbym na stale na miejscu to bym sobie poradził. ➿ Cytuj
manio Opublikowano 6 Stycznia 2020 Opublikowano 6 Stycznia 2020 trzeba dobrze zabezpieczyć ogrodzenie : jedynym sposobem to wkopanie siatki nierdzewnej na głębokość co najmniej 50 cm. Wydra się nie wspina , więc wysokie ogrodzenie nie jest niezbędne. Pastuch elektryczny to tylko za ogrodzeniem , żeby kogoś postronnego nie poraziło. Rybacy stawiają żywołówki. W zasadzie zawsze stoją gotowe przy stawach na ewentualnej drodze wydry, nawet w wodzie . Ale to bardzo inteligentne, pamiętliwe i przebiegłe zwierzę. Wszystko trzeba robić w rękawicach bo ślad zapachu człowieka wzbudzi jej nieufność. Klatkę trzeba też zamaskować , zakryć . Często najpierw tresują wydrę przyzwyczajając ją do klatki . Rozkładają wokół niej przynętę ,żeby zasmakowała i polubiła darmowe żarcie, nie czuła lęku przed pułapką . W sumie to zajęcie dla psychopaty z dużą ilością czasu i zacięciem cyrkowego tresera. To faktycznie zwierzę , które najtrudniej złapać . W tym przypadku tylko dobre zabezpieczenie stawu i wkopana siatka uniemożliwiająca podkop. Zabija również dla zabawy całkiem jak człowiek , a jak jest z młodymi to robi im instruktażową pokazówkę. Obgryzione łby to jej znak firmowy Ilość zabitych ryb nie wynika tylko z dużego apetytu. Wydra dokucza tylko rybakom na stawach, na jeziorach nie lubią głównie kormoranów Cytuj
Bohtyn Opublikowano 8 Stycznia 2020 Autor Opublikowano 8 Stycznia 2020 W dniu 6.01.2020 o 22:30, manio napisał: trzeba dobrze zabezpieczyć ogrodzenie : jedynym sposobem to wkopanie siatki nierdzewnej na głębokość co najmniej 50 cm. Wydra się nie wspina , Tak właśnie mam zamiar zrobić, ale to w lato żeby można było się opalać w ruchu przy robocie i przy okazji pilnować rujek pszczół. Mam nadzieję, że się odbije i przeniesie gdzie indziej i nie wybierze wszystkich ryb do tego czasu. Będzie 26 przęseł w ogrodzeniu do wkopania siatki, no i tą siatkę trza kupić. Ale czy aby na pewno wydra nie wspina się po ogrodzeniu, ???? bo inni mówią że też wejdzie górą przez ogrodzenie. Cytuj
daro Opublikowano 8 Stycznia 2020 Opublikowano 8 Stycznia 2020 https://www.facebook.com/WarszawskieZOO/posts/471352699602580/ Cytuj
manio Opublikowano 8 Stycznia 2020 Opublikowano 8 Stycznia 2020 11 godzin temu, Bohtyn napisał: bo inni mówią że też wejdzie górą przez ogrodzenie. Nie , z całą pewnością się nie wspina , jest dość niezgrabna na lądzie i ma błony pomiędzy palcami. Niechętnie szuka pokarmu poza wodą. Normalne ogrodzenie wystarczy , ale kuna wlezie wszędzie , więc nie ma sposobu na wszystko. Cytuj
Beeman Opublikowano 8 Stycznia 2020 Opublikowano 8 Stycznia 2020 Witam. Ja tez miedzy ulami widzialem jakies tropy. W Kanadzie czesta zmora w pasiece sa skunksy. Podjadaja pszczoly. Dla tego postanowilem zakupic fotopulapke. Tak z ciekawosci zobacze co sie dzieje w pasiece pod moja nieobecnosc. Cytuj
daro Opublikowano 9 Stycznia 2020 Opublikowano 9 Stycznia 2020 14 godzin temu, manio napisał: Nie , z całą pewnością się nie wspina , jest dość niezgrabna na lądzie i ma błony pomiędzy palcami. Niechętnie szuka pokarmu poza wodą. Normalne ogrodzenie wystarczy , ale kuna wlezie wszędzie , więc nie ma sposobu na wszystko. Toż siedzi na drzewie . Sami nie wsadzili . Link do zoo . Z reguły się nie wspina , podobnie jak i ja nie biegam ale jak bym był głodny to pobiegłbym do sklepu . Nie ? Cytuj
daro Opublikowano 9 Stycznia 2020 Opublikowano 9 Stycznia 2020 13 godzin temu, Beeman napisał: Witam. Ja tez miedzy ulami widzialem jakies tropy. W Kanadzie czesta zmora w pasiece sa skunksy. Podjadaja pszczoly. Dla tego postanowilem zakupic fotopulapke. Tak z ciekawosci zobacze co sie dzieje w pasiece pod moja nieobecnosc. Kup strzelbę i teściowej futro zrobisz . ? 1 Cytuj
manio Opublikowano 10 Stycznia 2020 Opublikowano 10 Stycznia 2020 W dniu 9.01.2020 o 11:23, daro napisał: Toż siedzi na drzewie . w niewoli każdy by zdurniał , podpis pod zdjęciem : " Wspinaczka, to nietypowe zachowanie dla wydr. " W niewoli to i słoń by latał z nudów. W naturze wydra się nie wspina . Chyba ,że musi , ale chyba drut kolczasty górą ją zniechęci ? U mnie jezioro nieogrodzone i wydry nie pływają. Wolą chyba iść do stawu . Choć to jakby iść na polowanie do obory czy chlewni ? Cytuj
daro Opublikowano 10 Stycznia 2020 Opublikowano 10 Stycznia 2020 To zwierzaki które lubią zabijać . Z głodu nie takie rzeczy się robi. Słonie nie latają w zoo a jak ogrodzisz staw i zobaczysz że durnia robota bo zołzy łażą po siatce . Widziałem jedną zabitą dla mnie śmierdziała jak skunks . ☠️ Cytuj
manio Opublikowano 11 Stycznia 2020 Opublikowano 11 Stycznia 2020 (edytowane) Masz rację . Zamiast się narobić lepiej dać na mszę i czekać że się samo zrobi. Albo wydra zdechnie z przeżarcia Edytowane 11 Stycznia 2020 przez manio Cytuj
daro Opublikowano 11 Stycznia 2020 Opublikowano 11 Stycznia 2020 To nie tak . Głupia robota to żadna robota . Pomijam wiek bohtyna i koszty . Jedynie płot jak zasieki wywinięty na zewnątrz. Cytuj
Robi_Robson Opublikowano 12 Stycznia 2020 Opublikowano 12 Stycznia 2020 Jak wszystkie ryby wymorduje , to sama odejdzie . Problem sam się rozwiąże Zauważyłem (może to zbieg okoliczności) , ale wydra największe szkody robiła zwykle jak wyjeżdżam pod koniec zimy na kilka dni . Po moim powrocie po 2-3 razy dziennie obchodzę staw dookoła i zostawiam "swoją ścieżkę zapachową" . Wydra przestaje wtedy wracać . Chyba odstrasza ją zapach człowieka . Bohtyna staw nie jest duży . (Sam go obchodziłem dookoła ), więc można spróbować ... Pod nieobecność zaprzyjaźniony sąsiad może sobie zrobić spacerek (może nawet z pieskiem) . Nie żebym namawiał (wręcz odradzam bo grozi za to zdaje się do trzech lat ), ale gdzieś usłyszałem ... Wydra chodzi swoją ścieżką , którą łatwo wytropić w trawach. Odpowiednia pętla na tej ścieżce tuż przy ziemi może rozwiązać problem . Najlepiej widać miejsca w których szkodnik zsuwa się do wody i z niej wychodzi Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.