Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Tadek11

Gospodarka w ulach korpusowych na niskiej ramce

Recommended Posts

W związku z zainteresowaniem niektórych Kolegów niska ramką, chciałem żeby zainteresowani mogli bardziej zgłębić  ten aspekt hodowli i proszę nie zainteresowanych i chcących tylko negować ten aspekt hodowli  o nie zabieranie głosu,  jeżeli nie mają swoich doświadczeń na ten temat. Na początek daję filmik P. Jakubca o gospodarce na niskiej ramce jako wstęp do dyskusji.

Zainteresowanych proszę o dyskusję.

http://www.pasieka24.pl/index.php/ostatni-numer-pasieki?catid=204&id=204:uproszczona-gospodarka-wnulach-korpusowych-onniskiej-ramce

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zaczynam gospodarowanie w Dadantach 1/2, więc zainteresowany jestem jak najbardziej, ale wiedzy mam jak najmniej :-)

Jedno co będę w tym roku robić to dzielenie rodzin "na pół lotu" w tego typu ulach to bajka. I same plusy:

- zapobieganie rojeniu;

- otrzymanie dwóch, wprawdzie słabszych rodzin, ale o prawidłowej strukturze, które szybko się rozwijają i osiągają siłę produkcyjną;

- możliwość zastosowania w tym układzie swoistego izolatora w postaci rodni na jednym półkorpusie itd. itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja wiedza jest zerowa , ale osadzilem w ubieglym sezonie  roj na 1/2D no i jedna taka rodzinke mam , bo wszyscy krzycza ze to same zalety, dlatego i ja chetnie poczytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakie macie Koledzy spostrzeżenia czy uwagi  po materiale który pokazałem powyżej.?? Bo od czegoś trzeba dyskusję zacząć ? Co myślicie na ten temat  ?

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzę jak junior pójdzie spać :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, to jest temat dla zwolenników tej nowoczesnej gospodarki w ulach korpusowych  o niskiej ramce.

Bardzo dobrze opisał tę gospodarkę Daniel Piber na swoje stronie ‘Pasieka Wędrowna’, nie jest to więc jakiś temat obcy dla tych, którzy tego jeszcze nie próbowali, lub spróbowali i polegli, bo zabrakło im wytrwałości, większej wyobraźni, lub czegoś jeszcze, albo tak po prostu  nie byli w stanie uwolnić się od tradycji, itd. A warto naprawdę zgłębić ten temat.

Też byłem w pewnym sensie tradycjonalistą nijako przywiązanym do poczciwego warszawskiego zwykłego, bo w takich była cała dawna pasieka, no i jak tu zmienić tyle uli naraz, ale …stało się! A zawsze podobał mi się taki styl, czyli ule korpusowe o niskiej ramce.

Pokazałem parę fotek moich uli i pokrzywy, tak więc myślę, że tym razem mój post na tym się kończy, co nie oznacza, że miałbym wycofywać się z dyskusji, bo nie. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam...

Jestem Tobie Tadku bardzo wdzięczny, a nie wiedziałem, że  jesteś nie tylko pszczelarzem, ale nawet czarodziejem, bo czytasz w moich myślach...

Ja, od wiosny ubiegłego roku myślę nad postawieniem 10 uli Dadanta, połówek.

Powoli biorę się za impregnację tych uli.

Miło się patrzy na pszczelarza z taką wprawą, jak ten na filmie.

Wytłumaczcie mnie, zielonemu jeszcze pszczelarzowi poniższe kwestie.

1. Dlaczego dodaje się następny korpus gniazdowy od dołu, na dennicę, a nie wyżej, jako drugi?

2. Dlaczego ten pszczelarz, w kwietniu, odwracał korpus gniazdowy o 180 stopni?

3. Czy dwa korpusy (połówkowe) są wystarczające jako gniazdowe, czy może być sytuacja, że trzeba dokładać trzeci?

A jeżeli tak, to też dokłada się go od dołu, na dennicę?

Czekam na Wasze odpowiedzi z taką niecierpliwością, jak dziewczyna na list od ukochanego... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna ramka w pasiece to jest to, ja jak zaczynałbym dzisiaj to na pewno nie od klasycznego wlkp, tylko ln 3/4 lub wlkp 18. Jak będe dalej rozwijał pasieke to z racji tego że mam już 20 szt wlkp. to będę robił dalej tylko 18 :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, to jest temat dla zwolenników tej nowoczesnej gospodarki w ulach korpusowych  o niskiej ramce.

Bardzo dobrze opisał tę gospodarkę Daniel Piber na swoje stronie ‘Pasieka Wędrowna’, nie jest to więc jakiś temat obcy dla tych, którzy tego jeszcze nie próbowali, lub spróbowali i polegli, bo zabrakło im wytrwałości, większej wyobraźni, lub czegoś jeszcze, albo tak po prostu  nie byli w stanie uwolnić się od tradycji, itd. A warto naprawdę zgłębić ten temat.

Też byłem w pewnym sensie tradycjonalistą niejako przywiązanym do poczciwego warszawskiego zwykłego, bo w takich była cała dawna pasieka, no i jak tu zmienić tyle uli naraz, ale …stało się! A zawsze podobał mi się taki styl, czyli ule korpusowe o niskiej ramce.

Pokazałem parę fotek moich uli i pokrzywy, tak więc myślę, że tym razem mój post na tym się kończy, co nie oznacza, że miałbym wycofywać się z dyskusji, bo nie. :) 

Chciałbym wiedzieć, na czym polegają zagrożenia, że niektórzy pszczelarze, jak piszesz - polegli. Na czym ma polegać ta wytrwałość wg Ciebie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam...

Jestem Tobie Tadku bardzo wdzięczny, a nie wiedziałem, że  jesteś nie tylko pszczelarzem, ale nawet czarodziejem, bo czytasz w moich myślach...

Ja, od wiosny ubiegłego roku myślę nad postawieniem 10 uli Dadanta, połówek.

Powoli biorę się za impregnację tych uli.

Miło się patrzy na pszczelarza z taką wprawą, jak ten na filmie.

Wytłumaczcie mnie, zielonemu jeszcze pszczelarzowi poniższe kwestie.

1. Dlaczego dodaje się następny korpus gniazdowy od dołu, na dennicę, a nie wyżej, jako drugi?

2. Dlaczego ten pszczelarz, w kwietniu, odwracał korpus gniazdowy o 180 stopni?

3. Czy dwa korpusy (połówkowe) są wystarczające jako gniazdowe, czy może być sytuacja, że trzeba dokładać trzeci?

A jeżeli tak, to też dokłada się go od dołu, na dennicę?

Czekam na Wasze odpowiedzi z taką niecierpliwością, jak dziewczyna na list od ukochanego... :D

Żeby odpowiedzieć to trzeba by napisać książkę "Gospodarka Pasieczna" od nowa, radzę kupić i poczytać tam jest wyjaśniene ale w skrócie:

Ad. 1 / Bo matka pszczela najchętniej czerwi naprzeciw wylotka.

Ad. 2 / ta sama odpowiedź jak ad.1 + zmuszenie pszczół do przeniesienia pokarmu do tyłu i góry.

Ad. 3 / Czy wystarczą to należy przeliczyć ilości komórek możliwych do zaczerwienia przez matkę w czasie.

           Też dokłada się tak jak w Ad.1

Nie mam tych uli, ale myślę że tak powinno się robić. Myślę tak na podstawie półwiecznego doświadczenia, Może mnie sprostują Ci co mają takie ule.??? ;)

.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby odpowiedzieć to trzeba by napisać książkę "Gospodarka Pasieczna" od nowa, radzę kupić i poczytać tam jest wyjaśniene ale w skrócie:

Ad. 1 / Bo matka pszczela najchętniej czerwi naprzeciw wylotka.

Ad. 2 / ta sama odpowiedź jak ad.1 + zmuszenie pszczół do przeniesienia pokarmu do tyłu i góry.

Ad. 3 / Czy wystarczą to należy przeliczyć ilości komórek możliwych do zaczerwienia przez matkę w czasie.

           Też dokłada się tak jak w Ad.1

Nie mam tych uli, ale myślę że tak powinno się robić. Myślę tak na podstawie półwiecznego doświadczenia, Może mnie sprostują Ci co mają takie ule.??? ;)

.

Dziękuję... i zazdroszczę Twojej wiedzy pszczelarskiej. Bo musisz mieć ją dużą, jeżeli nie gospodarujesz na niskiej ramce, a jednak wiesz, jak trzeba postępować... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ule Dadanta mam bardzo zmyślnie zrobione przez ukraińskiego pszczelarza. Mogę podnosić jedną stronę korpusu nawet o 70 stopni, a korpus nie ma prawa się zsunąć. Jest jakby zakleszczony... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym to nieco inaczej tłumaczył :

1. Korpus na dennicę bo jeszcze wcześnie i nie grozi to nadmiernym ochłodzeniem gnazda. Potem , jak już stabilnie ciepło , mozna dawać na górę czy w inny dowolny sposób. Poza tym pszczoły wtedy noszą dużo pyłku i chętnie go składają pod czerwiem , w dolnym korpusie. Matka schodzi w dół z czerwiniem i wszytsko jest na miejscu.

2. Matka czerwi najchętniej tam gdzie najwięcej tlenu - czyli od ściany wylotka. Jak odwrócisz korpus to zachęcisz ją do intensywnego czerwienia bo będzie więcej wolnego miejsca z dobrą wentylacją , a pszczoły przeniosą pokarm zwalniając miejce na jajka i dostaną napędu.

3. 2 korpusy t/2 to u mnie całkiem wystarczy , a nawet czasem za dużo. Są takie matki , które ograniczam na jeden korpus , bo zaczerwią całośc i miodu nic nie będzie , tylko mięso , albo rój. U mnie raczej ubogie warunki. Zaletą tej gospodarki jest że łatwo dopasować wielkość gniazda do swoich pszczół i warunków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym to nieco inaczej tłumaczył :

1. Korpus na dennicę bo jeszcze wcześnie i nie grozi to nadmiernym ochłodzeniem gnazda. Potem , jak już stabilnie ciepło , mozna dawać na górę czy w inny dowolny sposób. Poza tym pszczoły wtedy noszą dużo pyłku i chętnie go składają pod czerwiem , w dolnym korpusie. Matka schodzi w dół z czerwiniem i wszytsko jest na miejscu.

2. Matka czerwi najchętniej tam gdzie najwięcej tlenu - czyli od ściany wylotka. Jak odwrócisz korpus to zachęcisz ją do intensywnego czerwienia bo będzie więcej wolnego miejsca z dobrą wentylacją , a pszczoły przeniosą pokarm zwalniając miejce na jajka i dostaną napędu.

3. 2 korpusy t/2 to u mnie całkiem wystarczy , a nawet czasem za dużo. Są takie matki , które ograniczam na jeden korpus , bo zaczerwią całośc i miodu nic nie będzie , tylko mięso , albo rój. U mnie raczej ubogie warunki. Zaletą tej gospodarki jest że łatwo dopasować wielkość gniazda do swoich pszczół i warunków.

A po czym poznać, że czerwiu jest dostateczna ilość? Nie rozumiem dlaczego ograniczasz matkę do jednego korpusu? W końcu ten korpus, to tylko połówka, czyli malutki. Chyba, że to jest związane z tym, że u Ciebie są skąpe pożytki.

 

I "kroi" się kolejny temat. Co to znaczy, że czerwiu jest bardzo dużo? Jeżeli wiemy, że ramka ma 435 x 145, to jaka ilość czerwiu jest uznawana za dostateczną? Że trzeba matkę ograniczyć w czerwieniu do jednego korpusu?

Ja wiem, że w książkach pisze o "dostatecznej" ilości czerwiu przy początku jakiegoś pożytku, ale każdy typ ula będzie miał inny wymiar w tym kontekście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poznaję :)po tym ,że zaczerwione jest całe gniazdi , a wsztskie ramki w dwu korpusach od góry do dołu z czerwiem. Tak się u mnie zachowują minesoty od Szczupaka. W związku z takim pędem nie ma prawie od nich miodu , tylko pszczoły do ulików czy na odkłady do tego są doskonałe, ale nie pwiększam pasieki ( takie mam przynajmniej zamiary tyle że braknie silnej woli). Napisałem to jako ciekawostkę , a nie jako zasadę.

 

Można by też w moich waruinkach spędzić matkę na dolny korpus już w połowie czerwca , bo lipa to ostatni pożytek i w ten sposób ograniczyć niepotrzebne czerwienie. Tego nie robię (jeszcze) . Choć to mogło by pomagać również zwalczaniu warrozy po lipie : zabieram dolny korpus, rodzina bez czerwiu i można ekologicznie prysnąć kwasem mlekowym. Potem wywieźć  bez strachu na nawłoć. Z korpusa z czerwiem zrobić odkład "szpitalny" i leczyć , a jesienią połączyć z macierzakiem.

Ul korpusowy na niskiej ramce to nieograniczone możliwości zabawy i prostej realizacji wszelkich pomysłów. Dlatego go polubiłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poznaję :)po tym ,że zaczerwione jest całe gniazdi , a wsztskie ramki w dwu korpusach od góry do dołu z czerwiem. Tak się u mnie zachowują minesoty od Szczupaka. W związku z takim pędem nie ma prawie od nich miodu , tylko pszczoły do ulików czy na odkłady do tego są doskonałe, ale nie pwiększam pasieki ( takie mam przynajmniej zamiary tyle że braknie silnej woli). Napisałem to jako ciekawostkę , a nie jako zasadę.

 

Można by też w moich waruinkach spędzić matkę na dolny korpus już w połowie czerwca , bo lipa to ostatni pożytek i w ten sposób ograniczyć niepotrzebne czerwienie. Tego nie robię (jeszcze) . Choć to mogło by pomagać również zwalczaniu warrozy po lipie : zabieram dolny korpus, rodzina bez czerwiu i można ekologicznie prysnąć kwasem mlekowym. Potem wywieźć  bez strachu na nawłoć. Z korpusa z czerwiem zrobić odkład "szpitalny" i leczyć , a jesienią połączyć z macierzakiem.

Ul korpusowy na niskiej ramce to nieograniczone możliwości zabawy i prostej realizacji wszelkich pomysłów. Dlatego go polubiłem.

W takim razie, w którym momencie powinno się zatrzymać matkę w czerwieniu? Po ilu zaczerwionych ramkach? 7, 8?

 

Nasunął mi się inny temat. Kilka lat temu czytałem, że pszczoły Minnesota zwalczają warrozę. Jest w tym jakaś krzta prawdy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Nie badam tego. Po prostu ograniczam w połowie maja , kierując się doświadczeniem.

2. Nie widzę różnicy z warrozą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przez wiele lat gospodarowałem na ulach Ostrowskiej a więc na ramce wielkopolskiej skróconej do h -230mm ale w moich warunkach miałem problemy ze sklepieniem całego korpusu miodni przy miodach odmianowych i zmiana na ramkę h-18 cm było dobrym krokiem , bo pszczoły mi sklepią miody z mniejszych pożytków. Na ulach Ostrowskiej miałem dwa lub trzy zbiory w roku na pasiece stacjonarnej ,a na Wpl. z ramką h-18 cm mam teraz przynajmniej o jeden zbiór miodu rocznie więcej , czyli cztery zbiory , mniszkowo -rzepakowy , akacjowo- spadziowy , lipowo- wielokwiatowy i nawłociowy , choć w ubiegłym roku w związku z suszą nawłoci nie podbierałem . Czyli generalnie ilość  miodu podbieranego wzrosła. Drugą bardzo ważną sprawą był ciężar korpusu z miodem i w wyniku zmniejszenia ramki ciężar znacznie zmalał. Na ogólne podsumowanie zalet i wad niskiej ramki przyjdzie czas później , i na razie piszę tylko o odczuwalnych zmianach i prawdą jest to co piszą Koledzy , że niektórzy pszczelarze mogą na niskiej ramce polec , bo zmiana ramki na niską wymaga od pszczelarza dostosowania się do tej ramki i nauczenie się gospodarowania , bo jest trochę różnic i na pewno trzeba stosować kraty odgrodowe , jeżeli chcemy podebrać więcej miodu i uniknąć rójek , oraz robić odkłady przeciwrójkowe w przypadku załamań pogody w trakcie kwitnienia rzepaku i trwających kilka dni pogody nielotnej. Co zresztą nie jest trudne na niskich korpusach bo po prostu przedzielamy jeden korpus w ulu płytą twardą lub grubą folią i otwieramy dodatkowy wylotek w górnej kondygnacji. zabiegi tworzenia odkładów można powiązać z wymiana matek w słabszych rodzinach lub do powiększenia stanu pasieki i wykonania zabiegów przeciw warozowych.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Nie badam tego. Po prostu ograniczam w połowie maja , kierując się doświadczeniem.

2. Nie widzę różnicy z warrozą.

Dzięki, dużo wniosłeś do mojego bardzo skromnego doświadczenia... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Nie badam tego. Po prostu ograniczam w połowie maja , kierując się doświadczeniem.

2. Nie widzę różnicy z warrozą.

Czy połowa maja odnosi się tylko do Twojego doświadczenia, czy można to uogólniać?

Dobrze by było, żeby inni pszczelarze wypowiedzieli się w tej kwestii.

Tadek zadał świetny temat... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie, w którym momencie powinno się zatrzymać matkę w czerwieniu? Po ilu zaczerwionych ramkach? 7, 8?

 

Nasunął mi się inny temat. Kilka lat temu czytałem, że pszczoły Minnesota zwalczają warrozę. Jest w tym jakaś krzta prawdy?

Tajden tylko jaski ul masz na myśli i jaką ramkę bo nie napisałeś jak większość Kolegów pod Nikiem na jakiej ramce gospodarujesz ,  to chociaż powinieneś to napisać w pytaniu ??? Czy masz Dadanta czy 1/2 Dadanta ????? jeżeli zadajesz pytanie tutaj gdzie piszemy w temacie gospodarki na niskiej ramce więc może masz na myśli ramki 1/2 Dadanta - więc jak  jest u Ciebie naprawdę ??

Minesoty nie miałem więc nie będę się wypowiadał.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zainteresowaniem obejrzałam film i stwierdzam, że dużo ciekawych i ważnych rzeczy się dowiedziałem. Dzięki Tadek.

Zainteresował mnie jeden szczegół, a mianowicie dolne beleczki ramek. Czy rzeczywiście przy niskiej ramce wskazane jest aby dolne beleczki były wąskie, czy też nie ma to takiego znaczenia. Na ile to pomaga w poruszaniu się w górę kłęby zimowego? Czy dolne beleczki ramki o szerokości 25 mm stanowią przeszkodę dla kłębu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zainteresowaniem obejrzałam film i stwierdzam, że dużo ciekawych i ważnych rzeczy się dowiedziałem. Dzięki Tadek.

Zainteresował mnie jeden szczegół, a mianowicie dolne beleczki ramek. Czy rzeczywiście przy niskiej ramce wskazane jest aby dolne beleczki były wąskie, czy też nie ma to takiego znaczenia. Na ile to pomaga w poruszaniu się w górę kłęby zimowego? Czy dolne beleczki ramki o szerokości 25 mm stanowią przeszkodę dla kłębu?

Ja mam wąskie listewki  dolne ramki o szer. 10-12mm  i potwierdzam to że pomagają w przemieszczaniu się pszczół pomiędzy korpusami w pionie , bo przecież nie zawsze jesteś w stanie ustawić aby górna ramka była idealnie nad dolną ramką ?? przesuniesz trochę ramki i już utrudniasz pszczołom komunikację,  jeżeli dolna ramka jest taka sama jak górna  - nie prawda ?

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy połowa maja odnosi się tylko do Twojego doświadczenia, czy można to uogólniać?

Dobrze by było, żeby inni pszczelarze wypowiedzieli się w tej kwestii.

Tadek zadał świetny temat... :)

połowa maja to u mnie koniec mniszka i początek rzepaku i tak to trzeba czytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję... i zazdroszczę Twojej wiedzy pszczelarskiej. Bo musisz mieć ją dużą, jeżeli nie gospodarujesz na niskiej ramce, a jednak wiesz, jak trzeba postępować... :)

Nie ukrywam, że pewnie bym sobie poradził z tymi Twoimi zmyślnymi ulami Dadanta, jak każdy hobbysta- pasjonat i miłośnik pszczół.

Gdybym miał zaczynać pszczelarstwo od nowa i miał ze 40 lat, a teraźniejszy rozum, to zaczął bym właśnie od tych uli.

Pamiętam Ciebie z przed czterech lat kiedy nie miałeś jeszcze pszczół, a strasznie dyskutowałeś z nami na temat pszczelarstwa.

Teraz widzę, że czasami masz chwile refleksji, że pszczelarstwo to nie jest taki łatwy biznes  i hop, siup.

Bo:

1/.- W Polsce jest kilkanaście, może kilkadziesiąt osób żyjących z samych pszczół.

2/ - Drugie kilkanaście może kilkadziesiąt osób żyje z handlu wokoło pszczół i pszczelarstwa.

3/ - Pozostałe kilkadziesiąt tysięcy osób to Ci którym z różnych względów nie udało się załapać do w / w grup i podzielili się na :

       a /  Pszczelarzy hobbystów, pasjonatów i miłośników pszczół szanujących każdą pszczołę do których i ja należę.

       b /  Pszczelarzy pseudo, pokrzywowych, leśnych dziadków itd. itp nastawionych na wykorzystanie pszczół do max niewiele dając   

             im  w zamian. 

Więc każdy kandydat na pszczelarza musi sobie odpowiedzieć co chciałby zyskać i osiągnąć i po co bierze się za pszczoły.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.