Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Krzychu

Gospodarka w ulach Warszawskich Poszerzanych

Recommended Posts

Ja mam 9 takich uli i więcej nie chcę. Dennica osiatkowana, korpus gniazda ocieplany , miodnie z jednej deski. Nie ma w zasadzie żadnych zalet ula korpusowego , za wyjątkiem małej masy i wydzielonej miodni. Gniazdo jest za małe dla współczesnych pszczół i zamiast cieszyć się gospodarką korpusową trzeba bawić się ramkami bo inaczej szukaj pszczół na drzewie. Moim zdaniem lepszy jest stary WP kombinowany - czyli skrócony leżak z nadstawką  1/2 wlkp. Takie też mam i na takich się wychowałem  i to nie tylko pszczelarsko :)

Najwięcej mam 1/2 dadant i żaden z warszawiaków nie jest w stanie mu dorównać. To ul  dla mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warszawski poszerzany korpusowy Ci nic nie daje poza możliwością zmieniania dennic (łatwiejsze czynności higieniczne) i dostawiania nadstawek piętrowo :D Nie ma żadnej zalety ula z niską ramką  :D

Jakie to są zalety to poczytaj na forum tematy o gospodarce na ulach z niską ramką  i obejrzyj stary film na YT ,  przywoływany u nas wielokrotnie , o gospodarce w ulach apipol Pana Jakubca , żeby zrozumieć ideę gospodarki na niskiej ramce :D

https://www.youtube.com/watch?v=NNvClvrgVHY&t=1392s

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w swojej skansenowej pasiece mam warszawiaki poszerzane leżaki skrócone do 12 ramek + półnadstawka wielkopolska. Zastanawiałem się po prostu czy nie lepiej okroic korpus gniazdowy do 10 ramek a na sezon postawić na niego 2 x półnadstawi aby móc założyć przed odebraniem miodu przegonke i jak człowiek zabrać korpus z miodem, a nie jak do tej pory z wewnątrz ula wyciągać ciężkie ramka warszawskie z pszczołami i strzepywać ja :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko OK , tyle że gniazdo na 10 ramek u mnie jest za małe. Gospodarka w kombinowanym jest prosta i schematyczna : zimuję na 7 ramkach , a wiosną co tydzień dodaję jedną ramkę z węzą spychając stare ramki na brzeg - wylotek mam tylko z jednej strony , niesymetrycznie i na zimno oczywiście. Miodobranie ? To gorzej bo przegonki nie ma jak wstawić, więc zabieram nadstawkę i pszczoły omiatam przez lej do rojnicy. Będzie na odkład. Oczywiście jest krata pozioma. Pionowej nie stosuję. Z leżaka zabieram tylko te ramki na końcu gniazda , które nie mają czerwiu - pszczoły wyznaczają ile, chętniej czerwią od strony wylotka , więc nie tylko ul , ale i gniazdo jest niesymetryczne. Ramek w gnieździe może być do 16 , daję tyle ile chcą pszczoły - to typowy ul kombinowany , tyle że wylotek jest tylko jeden od zawietrznej ściany szczytowej i tam jest gniazdo.

W ulu 10 ramkowym po zimowli można dodać tylko 3 ramki i szybko są zagospodarowane. Aby dać miejsce matce trzeba koniecznie zabierać ramki z miodem , czerwiem czy pyłkiem przy każdym przeglądzie tygodniowym bo o nastrój rojowy łatwo.

Tak więc z zalet to tylko chyba to ,że można dać przegonkę , a ul lekki i można samodzielnie dowolnie przenosić. Nie ma więc żadnych zalet ula korpusowego , a niemal wszystkie wady leżaka . Najlepiej jednak spróbować samodzielnie i mieć swoje zdanie , bo kiedyś mi się podobał :) , w czasach "przedkorpusowych" oczywiście . Trzymam siłą przyzwyczajenia , jak się rozsypią to nowych nie będzie.

Ostatnio to nawet do kombinowanych wstawiam korpus 1/2 dadant , ramki są "na krzyż" ale pszczołom to nie wadzi.

Znam pszczelarza zawodowego , który z premedytacją wędruje z warszawiakami w kolejnym pokoleniu. Nie jest jakimś leśnym dziadkiem , a podstawowa zaleta to jeszcze mu nigdy nie ukradli uli co jest rzadkością w tych dzikich czasach . Choć zdarzyło się ,że ukradli gniazdo z pszczołami , ale to już inny rodzaj patologii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie pogadałem z twórcą Uli czyli z dziadkiem - czym właściwie kierował się tworząc te ule. Mianowicie miały to być ule jednorodzinne na max opcje 24 ramki,ale minimum 18 z miejscem na podkarmiaczke i inne akcesoria ula tj siodełko przy wylocie, które u nas się zdejmuje. Po obserwacjach zauważył, że te pszczoły nie potrzebują tyle ramek. Nie zagospodarowywały wszystkich. Więc postanowił, że podzieli cały ul na 2 części aby był ul dwurodzinny i doda nadstawke tak aby była w razie co przy silnej rodzinie. Te ule były tworzone w latach 60-70-tych i wtedy u nas dominowały pszczoły rasy kundel lub środków-europejska, nie było tak silnych rodzin jak teraz. Dlatego postanawiam, że w tych ulach gdzie jest 1 rodzina a druga połowa jest pusta - usunę środkową przegrodę i spróbuję na następny rok gospodarować jak na typowym leżaku 24-ramkowym. Zobaczymy co z tego będzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pszczoły nic się nie zmieniły zbytnio na świecie przez ostatnie sto czy więcej lat. No może brat Adam wychodował buckwasta, który bazuje na włoszce m.in. ale to zasadniczo nic nie zmienia. Ule robią na świecie też podobne. Dominuje langstroth pełny. I to powinno zapalać kontrolkę.

Mój pradziadek zrobił leżaki kombinowanie z nadstawką na średnio 18 ramek niewiele mniejszych od ramki wp (oj różnie tych ramek było zależnie od ula) a każdy pewnie wtedy miał kłody. Obsługiwałem je jeszcze osobiście. Czyli mój pradziadek wyłamał tradycję. Zrób Ty to samo co mój pradziadek a i ja, spal je. To nie ikony. Miałem potem dadanty korpusowe na12 ramek, które podzieliłem na 1/2 ale to dalej było kłopotliwe dla mnie. Bałem się langstrotha, że niby za duży, koniec końców mam nieco mniejszy LN o 10% czyli zander, który obsługuje się tak samo jak LN, ul o dokładnie tej samej objętości co wlkp ale o lepszej dla pszczelarza geometrii ramki. Pszczołom to lotto. Na super pożytkach jak w Kanadzie wiosną gniazdo na dwóch aby obciąć do jednego i dokładać miodni (żadnych głupawych izolatorów), a na gorszych pożytkach jak u mnie w Polsce niestety gniazdo trzeba już trzymać na dwóch, bo ograniczanie matki to głupota (no chyba, że chcesz mieć wiecej pracy i/lub rójek i mniej miodu). Bunkry pradziadka, paradoksalnie tylko te dawały miodu, gdzie była masa pszczół w ulu i się nie wyroiły do tego. Co jest normalnym w kiepskiej okolicy. I co jest dokładnie odwrotnie jak polski internat powszechnie uważa. Jak to opisywał Leonard Weber, profesor, o małym gnieździe i dużym gnieździe zależnie od bazy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ul wielkopolski został skonstruowany na super pożytki jako bardzo przyjazny dla pszczół z jednym gniazdem (na zimę i niemal cały sezon) i jedną miodnią. Tyle miało i wystarczało. Wtedy były o wiele lepsze pożytki niż teraz nawet i u mnie. Więcej chwastów, lip. Pewnie w pewnym momencie pan Widera (tak się domyślam bo nigdzie tego znaleźć) zrzucał matkę do dolnego ograniczając kratówką. Ale potem zaczęło się poprawianie, a to dajmy półnadstawkę a to zróbmy komin do zimowli a to ograniczmy matkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spalić zdrowe ule ? Nie , ja bym tak nikomu nie radził. Jeśli jest miejsce to niech sobie stoją na wieczną rzeczy pamiątkę. A może ktoś się zachce nimi zająć? Poza ty uważam ,że w każdym ulu można prowadzić z sukcesami gospodarkę , wystarczy tylko poznać jego ograniczenia  - szczególnie w warunkach gospodarki amatorskiej. Ostrowska opisuje różne przykłady gospodarki na leżakach  - warto poczytać i wybrać swój model.

 

Pszczoły naszych ojców , czy tym bardziej dziadków były zupełnie inne. Gwałtownie rozwijały się wiosną i szybko wchodziły w nastrój rojowy. Głównym pożytkiem lata była lipa i pszczoły reż się na niej koncentrowały. Po lipie w naturalny sposób ograniczały matkę w czerwieniu żeby nie przejadać zgromadzonego "majątku". Czerwienie wznawiały w sierpniu , ale już nie osiągały wielkiej siły i do zimowli szły małe , jak na dzisiejsze standardy , rodziny.

Również agresja pszczół zmieniała się wyraźnie wraz z ustaniem pożytków. Wiosną, na rzepaku były łagodne jak muchy , ale lipa mogła już być dużym wyzwaniem. Wychodziły całym stadem i atakowały z furią uderzając o kapelusz.

Dzisiejsze pszczółki łagodne jak baranki , a nawet jak się trafi ruchliwsza rodzina to daleko jej do tych dawnych AMM czy co tam jeszcze miały w genach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Pszczoły nic się nie zmieniły zbytnio na świecie przez ostatnie sto czy więcej lat. No może brat Adam wychodował buckwasta, który bazuje na włoszce m.in. ale to zasadniczo nic nie zmienia. Ule robią na świecie też podobne. Dominuje langstroth pełny. I to powinno zapalać kontrolkę.

Pszczoły na Świecie może się nie zmieniły , ale te w Polsce aktualnie  w większości znacznie się zmieniły :D Tomasz jesteś jeszcze młodym i pewnie nie pamiętasz miodobrań z lat 70 tych gdzie dominowały nasze rodzime pszczoły środkowo europejskie i nie znasz ich miodności z doświadczenia własnego a pewnie tylko z relacji innych  :D

Dzisiaj mamy w Polsce krzyżówki znacznie plenniejsze i bardziej miodne i łagodniejsze  :)  :) I przez to ule też trzeba zmieniać dostosowując je do większej liczby pszczół w jednej rodzinie . A argument o dominacji pewnych uli w Świecie nad naszymi krajowymi jest faktem ,  ale Polska jest jakby na marginesie pszczelarstwa światowego pod względem ilości rodzin i ogólnej produkcji miodu jesteśmy daleko w tyle i klimat też nam nie sprzyja bo większość pszczelarzy na Świecie ma pasieki w dużo cieplejszym klimacie od naszego w Polsce więc naturalne że mają ule takie dostosowane do cieplejszego klimatu i większych rodzin . U nas też trzeba stopniowo zmieniać ule dostosowując  do nowych realiów głównie przez to że mamy obecnie plenniejsze pszczoły  i dlatego trzeba wycofywać stare warszawiaki i szkoda czasu na ich modernizacje , bo teraz trzeba mieć ule dostosowane do walki z warrozą z wysuwaną dennicą do sprawdzania osypu warrozy i przystosowane do wykonywania zabiegów przeciw warrozowych i do utrzymywania większej higieny  :D 

I właśnie ta higiena jest teraz najważniejsza , no może druga po walce z warrozą , bo mamy jeszcze i zgnilec amerykański. Warroza może roznosić aż 36 różnych chorób wirusowych pszczół i ta higiena powinna być na pierwszym miejscu. Piszę tak bo jestem świeżo po wykładzie Pani Anny Gajdy na temat chorób wirusowych pszczół i właśnie uczulała pszczelarzy na tą higienę w pasiece , a stare warszawiaki ( miałem ale już nie mam) niestety do utrzymania higieny są bardzo trudne i wymagają dużo pracy przy zabiegach higienicznych. Ale to może założymy nowy temat dotyczący higieny w pasiece  :D

Edited by Tadek11
poprawienie literówki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo wszystko nie mam zamiaru palić zdrowych uli. A faktem jest to, że dokupuje nowe korpusy, na razie mam 5 Wielkopolskich gdzie udało się zasiedlic tylko 2. Pozostałe 39 jest na warszawskiej Poszerzanej i póki stoją to tak będę je miał zaznaczając, że systematycznie będą dochodziły nowe korpusowe wielkopolskie.

Chociaż powiem Wam, że polubiłem te leżaki i jest "to coś" w operowaniu między ramkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście , warszawiaki są takimi ulami " bez obsługowymi" w cudzysłowie , wybaczającymi wiele błędów pszczelarzowi i doskonałych do nauki pszczelarstwa , bo jest to gniazdo oddzielnie i nadstawka na miód oddzielnie , można sobie popatrzyć między ramkami i poczytać co pszczoły do nas piszą :D Ale mycie takiego ula i dezynfekcja go to wymaga przesiedlenia rodziny do ula zapasowego , a w nowym korpusowym możemy robić to sukcesywnie , a więc podmienić dennice oddzielnie , korpus zamienić oddzielnie .

Więc Krzysztof nie dziwię się , że nie możesz od razu wymienić uli na nowoczesne bo to spory koszt i trzeba to rozłożyć na lata  :D 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli są idealne dla mnie bo ja w pasiece w sezonie jest raz na tydzień a nawet czasem przez miesiąc się nie pojawiam :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

 39 jest na warszawskiej Poszerzanej

To Ty wszystko wiesz o warszawiakach :) i sam rozumiesz ,że 10 ramek gniazda  będzie problemem dodającym dużo pracy żeby nie dopuścić do rójki. 12 ramek Ci wystarcza to może i na 10 będzie dobrze ? Może to na krainkach wystarczy bo ja mam wyłącznie buckfasty , choć do zimowli też idą rutynowo na 7 ramkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak tylko, że ja od razu zacząłem od takiej ilości :D

Zauważyłem, że w tych warszawiakach innego typu, które mają po 16 ramek +nadstawka : rodziny są silniejsze i nie wpadają w nastrój rojowy podczas gdy te na 12 już dawno wyrojone

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stanisław Mędrala w książce Ule polskie z 1939r opisując ul wlkp pisze iż silna rodzina ma kłąb zimowy średnicy 25cm i zimuje w jednym korpusie. To jakieś 6 ramek z kawałkiem na sam kłąb. Ks Jan Dolinowski w swej książce Pszczolnictwo z 1863? pisze iż rodziny zimują na 5,6 czy 8 ramkach. Podać nr stron? A tera to na ilu ramkach większość zimuje?

Ani ule nie urosły, no chyba, że kto ponastawia korpusów dla szpanu, ani matki nie są lepsze od tych co były kiedyś.

Mędrala podaje też objętości typowych kłód. Jest kto ciekaw ile litrów zostawiano rodzinom po podcinie do zimowli?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zazimowalem na 9 ramkach Warszawskich Poszerzanych silne, słabe na 7. Co ciekawe w tamtym roku zapomniałem o jednym ulu i nie wiem czy nawet nie zapomniałem odwirowac z niego miodu (taki stary, spruchnialy i dziurawy, że nie spodziewałem się pszczół w nim - już na ogień poszedł) i rodzina zazimowała w nim na 12 ramkach, bardzo silnie się rozwinęła jak na moje warunki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.