Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Krzychu

Gospodarka w ulach Warszawskich Poszerzanych

Recommended Posts

Posted (edited)
W dniu 3.01.2021 o 20:14, manio napisał:

 W czasie gdy budowano takie ule (...) nie było krainek , ani żadnych  pszczół zagranicznych.

 

Taka szybka dygresja sprostowująca: mania stwierdzenie jest mocno nieprecyzyjne. Na wschodnich terenach, szczególnie okolicach Podola, większość gospodarki prowadzono na pszczole lokalnej (opisywanej jako czarna i mała, bardzo żywotna i odporna na choroby, np. zgnilca). Jednak na terenach zachodnich, tysiącami sprowadzano krainki już od XIX wieku. Włoszki również były powszechnie znane. 

Warto poczytać przedwojenne numery "Bartnik Postępowy", dostępne online. Weźmy taki nr 1 / 1937:

"Dążąc do podniesienia pszczelarstwa wśród pracowników kolejowych, szczególnie interesuje się "Rodz. Kol."* chorobami pszczelemi. Popierając krajową rasę pszczół, dąży do utrzymania jej na najwyższym poziomie. Na skutek czego pszczelarze "Rodziny Kolejowej", niejednokrotnie zawiedzeni na przelicytowanych matkach włoskich, kaukasko-migrelskich i innych, przystępują do wprowadzania w swych pasiekach doborowych matek rasy naszej, miejscowej. Rasa krajowych pszczół naszych jest wyposażona we wszystkie cechy i zalety, odpowiadające naszym krajowym warunkom, przeto kolejarze w swoich pasiekach trzymać będą pszczoły tylko rasy krajowej." [Józef Gölger, instr. "Rodz. Kol" przy kole Brody]

 

*stowarzyszenie "Rodzina Kolejowa", stawiające sobie za cel rozwój różnych gałęzi "gospodarstwa" (sadownictwo, roboty ręczne, hodowla) wśród pracowników Kolei Państwowych

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Beeman napisał:

A kolega jezdzil syrenka albo trabantem? 

Ja syrenką . Nie rozumiem głupich sentymentów do rzęcha.

9 minut temu, michal79 napisał:

Jednak na terenach zachodnich, tysiącami sprowadzano krainki już od XIX wieku

Krainka jest rasą polską . Obecnej Polski a tym bardziej II Rzeczypospolitej . Pradziadek miał ,,borówki ,, jak nazywał. Podczas przeglądu pytałem się -gdzie te pszczoły . Ramki puste reszta ściśniona na 2 - 3 warszawiaka. To pszczoła do barci a nie krainka czy inna . Dawno jej już nie ma .

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, daro napisał:

Krainka jest rasą polską . Obecnej Polski a tym bardziej II Rzeczypospolitej . Pradziadek miał ,,borówki ,, jak nazywał. Podczas przeglądu pytałem się -gdzie te pszczoły . Ramki puste reszta ściśniona na 2 - 3 warszawiaka. To pszczoła do barci a nie krainka czy inna . Dawno jej już nie ma .

Haha. I tu się mylisz. Mam ja ci jedna rodzinę z oryginalna amm od lutza:D Gość ma pozytywnego hopla moim zdaniem i trzyma ta rasę w ryzach dawnej pszczoły. Prowadzi skrupulatnie hodowle i ma kilka linni niespokrewnionych. Oczywiście wszystko inseminowane. 

Ma czerwony opalitek, nie wyroila się ani razu. Na 6 ramkach WP sobie zimuje i nie odstaje mocno od średnich rodzin niczym na pasiece. Nie mówię że jest pszczoła wybitna, nie mówię, że nie daje popalić gdy się grzebie za mocno. Ale miodek nosi jak kazda:) znaczne u tej pszczoły jest to, że bardzo mocno składa się do zimy. Na rzepaku odstaje po czym nadrabia i nosi miód nie wiadomo skąd po rzepaku gdy inne rodziny siedzą na wylotkach:D taka to ci nasza pszczoła. Ogólnie lubię ją, bo gdyby nie ona to by i zabiegi jadem pszczelim miałbym ciężko na sobie ptzeprowadzić:) A ten ul jest gwarantem powodzenia:D 

Z takich cech to na pewno spływa z plastrów, co niekoniecznie jest wadą, matka też jest dzika i ucieka gdzie tylko może aby na nią nie patrzeć. Ale ogólnie myślę że selekcjonując ją na miodność może nie odstawać od krainek. Bo na jednej rodzinie to ja nie mogę mówić że wszystkie tak mają bo być może to wyjątek... Ale na pewno nie odpuszczę tej pszczołę i będę badał jej zachowania w kolejnych sezonach na większej ilości jej córek jak i kolejnych matkach od hodowcy:) Bo nie lubię skreślać czegoś czego sam nie spraktykuje i nie przekonam się na własnej skórze... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
36 minut temu, daro napisał:

To pszczoła do barci a nie krainka czy inna . Dawno jej już nie ma .

 

Natrafiłem na relację (w "Bartniku" 1936), w której pisze się, że "Borówka" nie została wyparta na Podolu. Wspominano że matki tej rasy są czarne i wąskie, co jakiś czas wyłaniają się z mieszaniny genów. 2 lata temu taką matkę znalazł mój dziadek (Lubelszczyzna). Bardzo intensywnie czerwiła, potrafiła przecisnąć się przez kratę odgrodową, jej córki bardzo dziadka nie lubiły. ;)

 

PS. Niestety pana Lutza od kilku miesięcy z nami nie ma. Ktoś jakoś coś miał przejmować hodowlę Kampinoskiej. Nie znam szczegółów. 

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, michal79 napisał:

 

Taka szybka dygresja sprostowująca: mania stwierdzenie jest mocno nieprecyzyjne

manio jest zawsze precyzyjny : piszę tylko o swoich doświadczeniach i tym co sam widziałem. Nie odpowiadam za resztę świata. W mojej okolicy pszczoły inne niż lokalne zobaczyłem po upadku ustroju i też nie od razu. Nawet Wanda Ostrowska selekcjonowała lokalną pszczołę i nazwała ją Mazurką. Była to pszczoła myśląca : stawała na wylotku i myślała : wylecieć , czy jednak nie ?

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, manio napisał:

manio jest zawsze precyzyjny : 

 

To by napisał "W czasie gdy budowano takie ule (...) nie było u mnie krainek , ani żadnych  pszczół zagranicznych." :D

Swoją drogą ciekawe takie podsumowanie prób selekcji pszczoły lokalnej na miodność w wykonaniu osoby, skądinąd stanowiącej autorytet dla rzesz pszczelarzy przez ponad pół wieku. To są słowa Twoje, czy jakiegoś zazdrosnego hodowcy-celebryty?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 minut temu, michal79 napisał:

To by napisał "W czasie gdy budowano takie ule (...) nie było u mnie krainek , ani żadnych  pszczół zagranicznych

upierasz się bo gdzieś wyczytałeś o jakim jednostkowym przypadku. Nie było na Mazurach i w całym PRL to były jednostkowe przypadki , a nie zasada że każdemu krainkę czy włoszkę byle tylko należał do PZPR czy ZBOWiDu. Ja żyłem w tym czasie , a nie przeczytałem o tym w necie , zawsze podkreślam że piszę o swoich doświadczeniach , a nie wyczytanych , zmyślonych czy zasłyszanych . Ja nie widziałem i nie znam nikogo kto widział czy miał w owym czasie . Teraz jasne ?

Mazurkę miewali pszczelarze w okolicy Olecka. Nie wiem czy byli celebrytami. Jeśli to na szczeblu sołectwa. Jaki materiał wyjściowy , takie efekty selekcji. Cudu i dr Ostrowska nie zrobiła. Też z całą pewnością nie miała włoszek czy krainek bo by o tym napisała .

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, manio napisał:

upierasz się bo gdzieś wyczytałeś o jakim jednostkowym przypadku. Nie było na Mazurach i w całym PRL to były jednostkowe przypadki , a nie zasada. Ja żyłem w tym czasie , a nie przeczytałem o tym w necie.

 

Wiekowy Mariusz, co żył przed wojną, a i XIX wieku też liznął. Czemu nie ma o Tobie jakichś artykułów, toć trzy wieki widzieć, to nie lada wyczyn dla istoty ludzkiej ;). Sorry panie mędrcze, ale jednak uwierzę instruktorowi stowarzyszenia "Rodzina Kolejowa". Z nim dyskutuj, jak on zmieni zeznania to i ja. Może nawet będziesz miał blisko. Te teksty znalazłem w Warmińsko-Mazurskiej Bibliotece Cyfrowej. Polecam czytać, a nie tylko patrzeć i przeżywać, bo ponoć kogo wiek zamroczy

chyląc ku ziemi poradlone czoło

takie zaczyna widzieć świata koło

jakie tępymi zakreśla oczy. 

A tu trzeba ponad poziomy wylatywać, takie czasy.

 

A już na poważniej, oprócz pana instruktora, mam jeszcze jedną wzmiankę o pszczołach importowanych na tereny Rzeczypospolitej, skąd, i w jakich ilościach. Zaraz poszukam, dziś głównie siedzę... łańcuch chyba mam w pilarce tępy. Niby nowy, a nie żre tej kłody... Rąk nie czuć.

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, michal79 napisał:

 

PS. Niestety pana Lutza od kilku miesięcy z nami nie ma. Ktoś jakoś coś miał przejmować hodowlę Kampinoskiej. Nie znam szczegółów. 

O cholera. Tego nie słyszałem. Mam nadzieję że ktoś pociągnie. Szkoda by było zatracić takie dobro narodowe które to on dzierzył... 

Pokój jego duszy w takim razie.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
21 minut temu, michal79 napisał:

Sorry panie mędrcze

ktoś Ci kiedyś zasadzi laczka ... Co bym nie napisał , Ty wiesz lepiej co napisałem. Przekraczasz granice .

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 minut temu, manio napisał:

ktoś Ci kiedyś zasadzi laczka ... 

 

Z uporem i agresją bronisz swego mylnego stwierdzenia. Toś mędrzec. Chylę laczka, życząc wszelkiej pomyślności. (na szczęście wiem co oznacza to słowo, choć "laczek" w mych rejonach nie występuje). 

Tutaj taki prezent noworoczny. Z 1925 roku. Pewnie już Ci się nie doczytało, bo byłeś w wieku średnim. Doczytasz, o który z czterech kwadratów chodzi, czy czerwoną ramkę jak zwykle mam dorobić? (w lipcu i sierpniu naprawdę tanio sprzedawali)

 

TJlD5r9.png

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na potwierdzenie dodam tylko, że nawet w książce "80 lat wśród pszczół" też było wspominane o rasach różnych. A jednak przodowała pszczoła "szara" która to nie miała równych sobie. 

Na szybko znalazłem i zacytuję:) 

"Żadne rasy pszczół sprowadzone przez Edwarda nie sprawdziły się w miejscowych 
warunkach, dlatego w następnych latach bazował na krzyżówce ras 
środkowoeuropejskich - stepowej, zwanej też ukraińską lub krainką. Innych ras już nie 
sprowadzał, tylko prowadził selekcję negatywną. Otrzymane krzyżówki nazwał rasą 
południowo-wschodnią. Pszczoły te były dość spokojne, dobrze trzymały się plastrów, na 
wiosnę szybko dochodziły do siły, charakteryzowały się średnią rojliwością. Tę rasę cenił 
do końca życia."

I śmiem twierdzić że była to zwykła krainka, która to w ulu warszawskim dwurodzinnym była tak zachwalana i sprawdzoną w boju pszczołą. Mimo tego że w dadantach też próbowali zostali na warszawiakach, dadant opisali jako  :

" W ulach Dadana pszczoły gorzej 
zimowały, później dochodziły do siły i częściej trafiały się padnięcia rodzin. Natomiast 
latem ule te bywały efektywniejsze, ponieważ za pomocą nadstawek można było wybrać 
więcej miodu i to czystego. W ulach Lewickiego pszczoły lepiej zimowały, mniej bywało 
osypu, a padnięcia całych rodzin były bardzo rzadkie. Na wiosnę rodziny w tych ulach 
szybciej przychodziły do siły. Wadą było to, że latem trudno było wybrać wszystek miód, 
bo bywał pomieszany z czerwiem."

Koniec cytatu. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Sołtys napisał:

Z takich cech to na pewno spływa z plastrów, co niekoniecznie jest wadą,

To w barci JEST wadą .

Cytat

Natrafiłem na relację (w "Bartniku" 1936), w której pisze się, że "Borówka" nie została wyparta na Podolu. Wspominano że matki tej rasy są czarne i wąskie, co jakiś czas wyłaniają się z mieszaniny genów. 2 lata temu taką matkę znalazł mój dziadek (Lubelszczyzna). Bardzo intensywnie czerwiła,

 

Podole to obecnie Ukraina . Intensywne czerwienie w barci JEST wadą .

 

 

Cytat

e teksty znalazłem w Warmińsko-Mazurskiej Bibliotece Cyfrowej. Polecam czytać, a nie tylko patrzeć i przeżywać, bo ponoć kogo wiek zamroczy

chyląc ku ziemi poradlone czoło

takie zaczyna widzieć świata koło

jakie tępymi zakreśla oczy. 

A tu trzeba ponad poziomy wylatywać, takie czasy.

 

Polecam też trochę kultury i czytania adwersarzy . manio wyraźnie napisał - u mnie w okolicy .

Ciekawym jak długo polatasz . Bo pszczoły to nie ksiązki.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.01.2021 o 20:25, Tikcop napisał:

Czemu mój pradziadek (jeszcze za cara) zrobił ule warszawskie na ca 110-130 litrów? Obmierzyłem ich dużo. Czemu obecnie używany przeze mnie ul ma tylko 120 litrów? Pewne teorie są tylko teoriami. Fakty je miażdzą. U nas nie było nigdy leśnych pszczół bo i lasów większych brak. Dawno wycięte.

 

 

Mój dziadek robił wszystkie ule są i do tej pory stoją. Mają po 60 lat. 

Pierwsze mają niewymiarową ramkę bo ktoś źle podał wymiar, ale tu nie o to chodzi. 

Polecono mu budować 24 ramkowe. Okazało się, że pszczoły, których łapał rójki nie zagospodarowywaly takiej ilości ramek. Rojki łapał z pasieki PGRu więc domyślam się, że jeśli były rasowe to byky to kaukazy. 

Podzielił więc ten ul na 2 części czyli ul dwurodzinny na 12 ramek, dorobił wtedy nadstawki, które przypadkiem zbiegły się z wymiarami ramki 1/2 wielkopolskiej +/- 1 cm. 

I na tamte czasy byky one ok. 

Teraz są one za ciasne, nie wyroi się tylko średnia i słaba rodzina i takie opłaca mi się w nich trzymać bo okazuje się, że średnia więcej naniesie niż silna, która wyroi się już z początkiem maja. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kultury nigdy za wiele, podobnie z pokorą. Zwłaszcza taką, która akceptuje fakty i pod ich wpływem przyjmuje, jeśli w czym się pomyliła.
Odniosłem się do konkretnego postu, którego fragment zacytowałem ("nie było wtedy [w czasach kiedy budowano ule WP 12R] krainek ani żadnych pszczół zagranicznych"). Zrobiłem teraz jego screena, nadal słów "u mnie w okolicy" tam nie ma. Jest natomiast "moje sądy mogą być odmienne od podręcznikowych". A Ty Daro gdzie widziałeś te słowa o pszczołach zagranicznych i okolicy Mariusza?

Ps. ja nie ciekawym jak długo polatasz, tylko życzę, by jak najdłużej, zdrowo i cały czas z satysfakcją.

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, michal79 napisał:

gdzie widziałeś te słowa o pszczołach zagranicznych i okolicy Mariusza?

a gdzie widziałeś że pisałem o XIX wieku i okresie międzywojennym ? W każdym poście podkreślam ,że piszę o sobie i swojej okolicy, swoich ulach i doświadczeniach z nimi i swojej na nich gospodarce , nie sięgam wiedzą i pamięcią dalej jak do lat 70-tych , wiec Twoje młócenie nie tylko niegrzeczne ale i bez sensu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, manio napisał:

a gdzie widziałeś że pisałem o XIX wieku i okresie międzywojennym ? W każdym poście podkreślam ,że piszę o sobie i swojej okolicy, swoich ulach i doświadczeniach z nimi i swojej na nich gospodarce , nie sięgam wiedzą i pamięcią dalej jak do lat 70-tych , wiec Twoje młócenie nie tylko niegrzeczne ale i bez sensu. 

 

Nie niegrzecznie, tylko może bez zrozumienia mnie czytasz. "W czasach, gdy budowano ule WP 12 ramkowe, nie było zagranicznej pszczoły" - ja się do tego odniosłem, i to stwierdzenie uzupełniająco sprostowałem, bo zbyt ogólnie to napisałeś i wyszła nieprawda. Zresztą wiedza o tym, od kiedy importowano na tereny Polski pszczoły kraińskie i włoskie, nie jest wszak z gatunku tych, które można znaleźć u Ostrowskiej, czy na forach, więc potraktowałem to jako dodatkową okazję podzielenia się ciekawostką. I prawda jest taka, że może w rejonach wschodnich, czy północno-wschodnich gospodarowano głównie na pszczole lokalnej, ale na terenach centralnej Rzeczypospolitej (jak widać Lwów też był "centralną", bo stamtąd zgodnie z ogłoszeniem wysyłano włoszki) import pszczół południowych to praktyka powszechna, od XIX wieku.  

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

1925

I1EPNPB.png

 

.......

pO6imK2.png

 

 

 

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, michal79 napisał:

Nie niegrzecznie

a to taki u Ciebie standard grzeczności ? Mnie Mama inaczej uczyła . Lubisz postawić na swoim bez względu na fakty. Powtarzam : piszę wyłącznie to co sam przeżyłem i o swoich doświadczeniach. Nie pisz mi więc o Lwowie czy cywilizowanej Polsce centralnej. Za Niemca z pewnością na Mazurach były pszczoły w Niemiec czy Włoch i niemieckie ule. Mazurzy kochali Hitlera z wzajemnością .  Być może ślady tych czasów były w lokalnych pszczołach , z pewnością  są takie ślady w pszczole augustowskiej , ale nie o tym pisałem . Wiem tylko ,że Rosjanie robili miodobranie zimą przy pomocy pepeszy, do wiosny niewiele pszczół przetwało . Pszczoły do Ełku trafiły też z wileńszczyzny wraz z pierwszymi repatriantami-pszczelarzami , którzy przyjechali uruchomić duży węzeł kolejowy i parowozownię  na ponad 100 lokomotyw- byli polskimi kolejarzami - miałem okazję poznać kilku z nich i do dziś znam ich potomków. Tak więc o tym gdzie była cywilizacja i wyższy poziom rolnictwa czy pszczelarstwa też by można dyskutować , ale ja nie mam na to ochoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 1/4/2021 at 1:25 PM, Beeman said:
On 1/4/2021 at 6:29 AM, Sołtys said:

No to ustaliliśmy, że do obsługi korpusy i nowsze konstrukcje zawsze będą góra.

A kolega jezdzil syrenka albo trabantem? 

 

Kolego daro sentymenty w biznesie to mozna miec jak sie jest na emeryturze.  Nowe konstrukcje, narzedzia i metody w pszczelarstwie( i nie tylko) sa weryfikowane przez tysiace fachowcow i sa wylaniane z tysiecy mniej "doskonalych" ideii.  A stwierdzenie ze "ustaliliśmy" ze cos jest lepsze obecnie jak np; ul warszawski jest jak to by udawadniac ze obecna Toyota jest lepsza jak Syrenka. Mam nadzieje ze zrozumiales co mialem na mysli zadajac to pytanie Marcinowi. "Postęp Panie Postęp" 

 

10 hours ago, daro said:
On 1/4/2021 at 1:25 PM, Beeman said:

A kolega jezdzil syrenka albo trabantem? 

Ja syrenką . Nie rozumiem głupich sentymentów do rzęcha.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A tak ogólnie rzecz biorąc to o co chodzi ? Jak można praktycznie wykorzystać treści zawarte w ostatnich postach w szczególności przez początkujących użytkowników uli warszawskich poszerzonych?

Edited by Wiesław
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Wiesławie - żadne . To forum jest forum tzn . miejscem dyskusji a tak to bywa z dyskusjami że temat meandruje zbaczając w krzaki . Temat wątku to drogowskaz gdzie mozna początkującemu zadawać proste ,  oczywiste czy nawet głupie pytania na temat gospodarki w ulu warszawskim poszerzonym.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, Wiesław napisał:

A tak ogólnie rzecz biorąc to o co chodzi ? Jak można praktycznie wykorzystać treści zawarte w ostatnich postach w szczególności przez początkujących użytkowników uli warszawskich poszerzonych?

Wiesław forum to taki rynek do wymiany poglądów i wybierasz sam "towar" w cudzysłowie który Ciebie interesuje . Nie bierz wszystkiego na serio to co tutaj piszą i zawsze filtruj w swojej głowie informację tu pozyskane , żebyś nie dał nabrać się na byle co .Tak jak na rynku nie dać się nabrać  i kupić na przykład kwaśne , niedojrzałe jabłka. 

Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to żeby było na temat: sam próbuję pszczelarzyć na warszawiakach poszerzanych.  Zastanawiam się nad ulami WP z miodnią na górze.  Mam ze dwa ule z miodnią na ramkę wielkopolską. Nie podobają się one mojej drugiej połowie ze względu na cięzar takowej miodni, zdejmuje się ją z korpusem, drobna kobitka ledwo sobie z tym radzi. Są dostępne "warszawiaki poszerzane" z miodnią wstawianą od góry w ramce z czterech desek. I tu moje pytanie- miodnie te występują zarówno na węzę wielkopolską jak i wp (sam mam nawet jeden na wp ale nie było okazji nawet jej użyć). Jaką ramkę w miodni byście sugerowali?  Sam się skłaniam ku "wp" bo ograniczę się do jednej węzy w pracowni. A z pożytkami nie jest jakoś super, (nawet jak wliczę hektar facelii , którą posieję), więc wielkością pewnie starczą. Ale chętnie posłucham opinii doświadczonych w tym fachu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
28 minut temu, gajowy napisał:

Sam się skłaniam ku "wp" 

nie rozumiem co napisałeś , typowa nadstawka w warszawiaku poszerzanym to właśnie 1/2 wielkopolski, co to znaczy nadstawka wp ? ramka gniazdowa jako miodnia ? 😲

Nie kupuj tradycyjnych uli z wstawianą w środek nadstawką. W czasie miodobrania musisz omiatać każdą ramkę z pszczół , to bardzo pracochłonne i spowalnia robotę. Można wtedy nosić nawet pojedynczą ramkę , ale to masakra.  Jak miodnia jest korpusem stawianym na gniazdo to możesz stosować przegonki. Ważne też jak wielkie jest gniazdo , jeśli 12 ramek to jedna miodnia będzie za mało , pszczoły będą szybko zalewały gniazdo i wchdziły w nastrój rojowy.

Sam nie jestem bez grzechu , bo do ula warszawskiego poszerzanego wstawiam po prostu korpus 1/2 Dadant. W poprzek ramek gniazdowych . bo przypadkowo mieści się doskonale. Przy okazji miodobrania mogę podłożyć przegonkę ( taka śluza przez którą pszczoły schodzą tylko w dół i opuszczają dobrowolnie miodnię) , albo omiatać każdą ramkę - jeśli tak robię to w celu zrobienia odkładu z tych pszczół. Wtedy to ma jakiś sens bo to młode pszczoły. Musiałem jednak dorobić kołnierz wstawiany na ul ,żeby mieściła się przegonka. Typowy ul tego nie przewiduje, chyba że zamówisz indywidulanie .

Odradzam jednak ten typ uli bo bardzo kosztowne w budowie  i pracochłonne w obsłudze. Ale kto bogatemu zabroni ? Z pewnością są bardzo ładne i tradycyjne w formie - jak z obrazka 😎

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.