Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Vespa Velutina - azjatycki szkodnik pszczół i jego tournee po Europie


Recommended Posts

Oto najnowsza mapka zasięgu szerszenia, jaką udało mi się znaleźć (listopad 2019). Szacuję że zostało nam mniej niż 10 lat by wyposażyć się w czarne pszczoły lub podjąć jakieś inne środki. 

Czy ktoś ma już jakieś przemyślenia w temacie przygotowania się na gościa z Azji?

aoM8YQy.jpg

Edited by michal79
Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, BOROWY napisał:

Jeśli zimy bedą srogie to wszystko gra.

Jeśli będą łagodne to szerszeń przy żuczku to pikuś ?

dobrą stroną tego jest to że przy inwazji żuczka zapomnimy o warrozie.

 

Z żuczkiem nie jest tak źle, świadczą o tym wieści z Kalabrii. 

Ale to trzeba zacząć od początku, czyli od tego, jak są tradycyjnie zwalczane ogniska zakaźne pszczół. 

Zwalczane są tak, że jak ktoś wykryje chorobę zwalczaną urzędowo, to rodziny się leczy (lub pali), wokół pasieki ustala się obszar zapowietrzony, w którym obowiązuje zakaz przenoszenia pszczół, oraz teoretycznie zostają skontrolowane wszystkie zarejestrowane ule. 

W praktyce np. w Polsce w przypadku zgnilca do kontroli obszaru zapowietrzonego nie dochodzi. 

 

Tymczasem Włosi w Kalabrii zastosowali nowatorską metodę instalacji pasiek strażniczych. Jak wykrywa się ognisko, to poza usunięciem go w zarodku, w pewnym promieniu wokół niego stawiane są pasieki - wabiki, na stałe monitorowane przez służby weterynaryjne. To rozwiązanie, wydaje się, że działa. 

 

Tymczasem szerszenia nic już raczej nie powstrzyma. Ale nie widzę żeby ktoś jakoś się próbował na niego przygotować. Poza mną i kilkoma kolegami...

Edited by michal79
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, BOROWY napisał:

 

 

4 godziny temu, michal79 napisał:

Szacuję że zostało nam mniej niż 10 lat by wyposażyć się w czarne pszczoły lub podjąć jakieś inne środki.    Na moje oko i moją siwą brodę jeszcze może będę mógł je zobaczyć .Jak się uda doczekać to będzie polowanie .

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, BOROWY napisał:

Co planujecie z kolegami ?

 

 

Relacje z Francji wskazują, że pszczelarze posiadający czarną pszczołę środkowoeuropejską, a jest tam spory fanclub tej rasy, nie mają takich problemów z szerszeniem. 

Opisywany jest niemal paniczny zanik lotów zbieraczek u ras włoskich, podczas gdy AMM i niektóre mieszańce wykombinowały sposoby na wymijanie szerszeni i zniechęcanie ich. 

Przy tym AMM, jak się okazuje, nie są tak agresywne, jak im Chorbiński w swoich wykładach przypisuje. Trzeba umieć do nich podejść i jest ok. Planujemy ustabilizować w swoich pasiekach lokalne pszczoły, oprzeć się maksymalnie na własnych liniach genetycznych (zabranie matki w maju do nowego odkładu, a macierzak niech sobie wychowa następczynię), dodamy im jeszcze kilka udogodnień, o których na razie nie będę mówił. A jak już szerszeń wejdzie do Polski, zrobimy interes na matkach.?? ?

 

Tylko trzeba zacząć teraz, bo trochę trwa zanim się krowa zmieni z powrotem w żubra. ?

 

Tutaj pasieka we Francji, rok 2015. Wszystkie rodziny wyjedzone, poza dwiema. Abeille Noire to właśnie czarna pszczoła. 

 

 

Tutaj również Francja, rok 2013. Tytuł filmu "Szerszeń Azjatycki. To się ułoży..."

Oczywiście komentarze, że to niemoralne dać pszczołom poradzić sobie samym, trzeba chuchać, dmuchać... Jakby kurde wszystko się dało załatwić interwencją. Z takim podejściem pszczelarze będą musieli za 50 lat kupować u Łysonia rozruchatory skrzydełek, bo pszczoły zdolność samodzielnego latania stracą...

 

 

Tutaj pasieka z psitkami. Hiszpania, rok 2019. 

DaHsDSQ.png

 

Edited by michal79
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Michał jak zabierzesz matkę do odkładu to rodzina odchowuje, ale wychodzą gorsze jakościowo niż z odkładu z jednej ramki czerwiu krytego, gdzie tylko w rogach jest dosłownie kilkadziesiąt larw i jajek. Kwestia ilości otwartego czerwiu do opieki robi kolosalną różnicę. Masz wtedy max 2 mateczniki założone przez odkład, pozostały otwarty czerw jest stymulantem produkcji mleczka. Relatywnie larwy mateczne są lepiej pielęgnowane. Trzeba oczywiście zadbać aby kto miał grzać tą jedną ramkę. Zabierając matkę też tracisz miód. Ale to moje spostrzeżenia no i przecież pszczoły zimowe rodzą się w sierpniu i nie wytłumaczysz nikomu, że lotna pogoda bywa i do grudnia. Bujdą jest, że pszczoły zakładają mateczniki na starszych larwach. No chyba, że nie będą mieć żadnego wyboru. Nie każda ramka nadaje się na odkład (brak jajek, młodego czerwiu). Jak są jajka to poczekają ten dzień, dwa.

Edited by tikcop
Link to comment
Share on other sites

Mogę tylko mówić tylko z doświadczenia mojego, mojego znajomego (którego rodzina prowadzi taką gospodarkę od 40 lat), oraz kolegi youtubera. 

- Nieprawdą jest, że zabranie matki oznacza stratę miodu. 

 

U mnie podczas okresu bezmatecznego pszczoły w 2 tygodnie zebrały po 20kg miodu. To był maj. Polecam też filmik na youtube Sebastiana Sztandery, o tytule "izolator Chmary vs odkład ze starą matką". Znajoma pasieka rodzinna również stwierdza, że aktywność zbieraczek, tak długo jak jest w ulu "coś" o statusie matki, jest wysoka, a z czasem jeszcze rośnie z racji zmian równowagi funkcyjnej w rodzinie.

Całe straty nominalne to jedna ramka pierzgi i pokarmu, jaka idzie z odkładem, ale do tego można wykorzystać ramki z pokarmem zimowym.

 

- Co do jakości matek, to 40 lat prowadzona tak rodzinna pasieka nie zauważyła jakiejś degeneracji, zbiory miodu są porównywalne z sąsiadami stosującymi matki komercyjne. Ja trochę nie wiem, bo nie liczę pszczołom jajek. Patrząc na rozwój rodzin z różnych źródeł nie stwierdzam na swoim ograniczonym polu obserwacyjnym istotnych różnic.  

Na pewno dla przemysłowych producentów miodu rzepakowego jakiś jednorazowy, niepowtarzalny Bf 3,14673 (dd) będzie miał 3 korpusy tydzień wcześniej, ale to nie jest moja bajka. :)

 

Są także głosy, że właśnie to odkład dobrej matki nie odchowa. Że najlepiej wychowuje silna rodzina. Tutaj nie będę się jakoś rozwodził. Nad porównywaniem matek hodowlanych (de facto ratunkowych z larw które wybrał pszczelarz), matek rojowych (z larw i komórek wybranych przez pszczoły w konkretnym czasie), matek ratunkowych zwykłych (z komórek robotnic, ale larw wybranych przez pszczoły) i matek z cichej wymiany, zużyto już niejedną klawiaturę. Ja i koledzy robimy tak, i polecamy, bo nam się sprawdza. Bardzo by nam pomogło, gdyby wszyscy zaczęli tak robić. Wiem, że nie pomogłoby to producentom matek, ale cóż... 

 

Gdybym był nadmiernie pewny siebie, napisałbym - zapraszam po odkłady jak już przyjdzie szerszeń. 

Ale piszę - zobaczymy jak to będzie, oby dobrze.  

Edited by michal79
Link to comment
Share on other sites

Ach, taki tam mały bąbel w dyskusji...

Chodzi o metodę dojścia do pszczoły niewrażliwej na Vespa Velutina.

 

Sposób na zabranie starej matki i wychowanie nowej przez macierzak. Plusy i minusy.

 

Czy szybciej i lepiej będzie zostawiać macierzak, a tylko robić jednoramkowce. 

 

Zapewne obie metody, o ile opieramy się na lokalnych trutniach i matkach, dadzą dobry rezultat po jakimś czasie. 

 

Ważne jeszcze, oprócz ziemniaczków i schabu (matek i trutni), są przyprawy. Ale to może innym razem.

 

Edited by michal79
Link to comment
Share on other sites

Obejrzałem. Ależ oczywiście, po zasklepieniu matecznika pszczoły uznają, że matka właściwie już jest i wracają do roboty. To w każdej lepszej książce jest.

 

Kolega z zabraniem matki + czas do zasklepienia, idealnie się wstrzelił w okienko pożytkowe. Jego zysk. Ciekawe jakby pożytek się spóźnił albo skończył przed zasklepieniem matecznika, albo nie wystąpił bo zaczęło lać dwa tygodnie? No i kolega najwyraźniej z fartu/ wyjątku uznał, że to reguła :) jego broszka. Nic mi do tego. No cóż oglądajcie, naśladujcie. Mam zdanie przeciwne.

 

O tym co się dzieje z siłą takiej rodziny na następnym pożytkum (po zabraniu matki tj przerwie w czerwieniu wcześniej) opisał np. dokładnie brat Adam w swej książce. Rodziny się prowadzi albo na jednorazowy sprint albo na maraton.

 

Odkład rośnie błyskawicznie a z nim waroza. Ot tak tylko sobie. Matki ratunkowe z rodzin, gdzie jest dużo czerwiu do wykarmienia i za mało karmicielek relatywnie do ilości czerwiu są gorszej jakości. Dlatego w książkach zaleca się aby pszczół aż wylewało z ula przy wychowie. Aby to jakoś zmitygować. Nie znaczy to, że nie będą czerwić. Hodowlane są również ratunkowymi.

 

Niegłupi wymyślił odkład 1 ramki czerwiu krytego z kilkunastoma komórkami z jajkami/ młodymi larwami. To ja z nim wolę trzymać.

 

Pozdrawiam

 

 

Link to comment
Share on other sites

Wracając do szerszeni,myślę że to problem wyolbrzymiony. Oczywiście mogę sie mylić bo jeszcze nie doswiadczylismy ich obecności,ale... 2 lata temu w starej pszczelarni zagnieździly mi się szerszenie. Było ich około 50sztuk,cztery razy niszczyłam gniazdo i wszystkie osobniki a one ciągle dochodziły. Ostatecznie wygrałam,ale przezornie w kolejnym roku, zrobiłam zaraz na wiosnę proste pułapki z butelki z piwem. Nikt by nie uwierzył. Wyłapałam w ten sposób ponad 300 sztuk,do zimy nie uświadczył szerszenia. Myślę ,ze trzeba od wiosny, systematycznie eliminować szerszenie i osy i jak by się nie nazywały i skąd były nie będą dla nas zagrożeniem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Miałaś farta .
Ja w jednym wyjątkowo paskudnym sezonie zlikwidowałem kilka gniazd szerszeni i os, a owadów tych wcale w pasiece nie ubyło.
Dużo gniazd jest na strychach szop , chałup , stodół .
Ale dużo też w dziuplach poza zasięgiem wzroku , lub wprost w ziemi .
Największa skuteczność jest jak wczesną wiosną w okolicy pasieki eliminuje się każdą napotkaną przezimowaną matkę .
Każda sztuka , to jedno gniazdo mniej !

Ale oczywiście naszych szerszeni nie przyrównasz do azjatyckich .
To tak jak porównywać muszkiet do kałasznikowa.
 

Link to comment
Share on other sites

Szerszeń azjatycki jest mniejszy od naszego rodzimego Vespa Crabro. Czai się głównie na zmęczone i przeładowane zbieraczki. Są już pszczoły które nauczyły się, że z zaskoczenia, przeciwko strażniczkom, Velutina nie jest już takim chojrakiem. Takie pszczoły już są we Francji. Zobaczcie.

1. 

aNTyrsN.png

 

2. 

n9nIriK.png

 

3.

iOVunUo.png

Link to comment
Share on other sites

Robert ma rację , na wiosnę trzeba postawić jak najwięcej pułapek na matki szerszeni i oczywiście przejrzenie swoich strychów , szop pod tym kątem , czy nie są zakładane gniazda szerszeni . A z tym chińskim to chyba trochę " strachy na Lachy" tao.gif

Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...

09.09.2020

W zamku Alencon, jak twierdzi Thierry Churin, mieszkaniec budowli (?), kolonia pszczół zasiedla mur od 25 lat.

Twierdzi, że są to dzikie ciemne pszczoły normandzkie. 

Od 2018 roku są atakowane przez szerszenie azjatyckie Vespa Velutina.

 

Zdaniem Thierry'ego, pszczoły adaptuja się. We wrześniu zeszłego roku praktycznie nie wylatywały na pożytek. W tym roku nauczyły się wylatywać i powracać z większą prędkością, co znacznie utrudnia złapanie ich. Szerszeniowi udaje się upolować jakąś pszczołę tylko, jeśli kilka pszczół wlatuje/ wylatuje na raz, przez co jedna zwalnia. 

"Pszczoły mają się coraz lepiej".

 

https://www.ouest-france.fr/normandie/alencon-61000/video-des-frelons-asiatiques-attaquent-les-abeilles-du-chateau-d-alencon-6966929

 

Edited by michal79
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, michal79 napisał:

09.09.2020

W zamku Alencon, jak twierdzi Thierry Churin, mieszkaniec budowli (?), kolonia pszczół zasiedla mur od 25 lat.

Twierdzi, że są to dzikie ciemne pszczoły normandzkie. 

Od 2018 roku są atakowane przez szerszenie azjatyckie Vespa Velutina.

 

Zdaniem Thierry'ego, pszczoły adaptuja się. We wrześniu zeszłego roku praktycznie nie wylatywały na pożytek. W tym roku nauczyły się wylatywać i powracać z większą prędkością, co znacznie utrudnia złapanie ich. Szerszeniowi udaje się upolować jakąś pszczołę tylko, jeśli kilka pszczół wlatuje/ wylatuje na raz, przez co jedna zwalnia. 

"Pszczoły mają się coraz lepiej".

 

https://www.ouest-france.fr/normandie/alencon-61000/video-des-frelons-asiatiques-attaquent-les-abeilles-du-chateau-d-alencon-6966929

 

I nikt nie wymienia im ciemnych plastrów od 25 lat? A nawet i nie sciesnia na zimę? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, Krzychu napisał:

I nikt nie wymienia im ciemnych plastrów od 25 lat? A nawet i nie sciesnia na zimę? 

 

Bo to Francja, za daleko. Nie ma co się przejmować, robić swoje dalej po polsku. ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.