pastaga Opublikowano 20 Stycznia 2016 Opublikowano 20 Stycznia 2016 A ja od siebie na zwiększenie odporności polecam: Cytuj
daro Opublikowano 20 Stycznia 2016 Opublikowano 20 Stycznia 2016 Dobra Krzyżak Nobla masz Kwas askorbinowy to nie to samo co witamina C. Radek40 Idąc tokiem rozumowania kol.daro to sól nie jest chlorkiem sodu itp.Pozdrawiam Jak rozumiem chodzi Ci o calcium panthotenicum że to nie wapno ? Kolego skład calcium panthotenicum - 100 mg pantotenianu wapnia. Zaweira laktozę jednowodną, talk, skrobie ziemniaczaną, magnezu stearynian. Kwas pantotenowy czasami jest błędnie utożsamiany z witaminą B5 (ATC: A 11 HA 31). W rzeczywistości witamina B5 to mieszanina związków chemicznych.http://www.witaminy-mineraly.pl/witaminy/witamina-b5-pantenol-pantotenian-wapnia-kwas-pantotenowy.html Jak piszę to wiem co mówię i nie rozumuję a czytam ulotki leków.Również pozdrawiam Budowlańcy nie chorują bo jak napisał Tadeusz - po szklanie i na rusztowanie.I to jest prawdziwa suprementacja. Podpinam pod witaminy. P.S . Naturalna wit . C jest lewo skrętna , szuczna prawo . Cytuj
Tajden Opublikowano 20 Stycznia 2016 Autor Opublikowano 20 Stycznia 2016 Zgadza się, piszę o skutkach toksycznego uszkodzenia wątroby. Przyczyną "zachorowania" jest w tym przypadku alkohol. Wszystko jest na miejscu. Widzisz, coś usłyszałeś na temat wątroby i teraz powtarzasz. Tak się składa, że hepatologia to jest mój konik. Podaj mi jeden przykład kiedy wątroba zregenerowała się z marskości. Chodzi mi o całkowitą remisję w obrazie histopatologicznym. Nie, wątroba nie potrafi zlikwidować zwłóknienia - kiedy komórki wątroby zostaną zastąpione przez tkankę łączną jest już po ptakach. Wątroba potrafi się świetnie regenerować, ale tylko do pewnego stopnia. Wątroba nie jest jedynym organem, który to potrafi. Nasz największy organ również ma takie funkcje, chodzi mi tutaj o skórę. Nie udokumentuję Tobie tego przypadku, ale w latach siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych, dr Jan Kwaśniewski, dietą przywrócił choremu zdrowie, przy ciężkiej marskości wątroby. Potwierdzi to dr Przemysław Pala, chirurg ortopeda z Częstochowy i dr Mariusz Głowacki, neurochirurg z Warszawy. Facet dosłownie umierał, a jego żona wpychała mu jedzenie do ust, ustawione przez Kwaśniewskiego. Po sześciu miesiącach wyzdrowiał. Oczywiście, był to bardzo skrajny przypadek, i była właśnie remisja w obrazie histopatologicznym. Przypadek ten zna również dr Krzysztof Krupka, neurolog w Łodzi. Ale nie zawsze się tak uda, to wiem... Cytuj
Tajden Opublikowano 20 Stycznia 2016 Autor Opublikowano 20 Stycznia 2016 Przyczyny powstania osteoporozy jest bardzo wiele, a leczenie jej witaminą C może skończyć się złamaniem kompresyjnym w L4 i kalectwem. Przed podaniem np. bisfosfonianów koniecznością jest utrzymanie D3 oraz wapnia na odpowiednim poziomie, bo można osiągnąć odwrotny skutek od zamierzonego, czyli wypłukiwanie wapnia z kości i jeszcze większego ich osłabienia. Natomiast serwowanie wapnia i D3 jako głównego leczenia osteoporozy, przy założeniu, że w krwi jest norma, nosi znamiona leczenia homeopatycznego i jest pozbawione sensu, bo wapń sam nie wejdzie w kość. Trzeba mu pomóc. Wapna to się raczej na budowie używa. W propos witaminy D3. W akademickiej medycynie jej poziom jest bardzo zaniżony, i to bardzo źle może skutkować dla pacjentów, szczególnie chorych. Podkreślam to, ponieważ napisałeś o odpowiednim "poziomie" witaminy D3 Cytuj
Xpand Opublikowano 20 Stycznia 2016 Opublikowano 20 Stycznia 2016 Asekuracyjnie proponuję sprawdzić sobie jakie są skutki przedawkowania D3, bo różne rady się tu mogą jeszcze pojawić. Jaki Ty masz poziom D3 i jak suplementujesz? Jaki powinien być jej poziom u ludzi? Ja się już zwalniam z dalszej polemiki. Dziękuję za dyskusję i pozdrawiam. Ps. Dla potomnych: temat został ogarnięty przez moda i dlatego są posty pod postami. Cytuj
Tajden Opublikowano 20 Stycznia 2016 Autor Opublikowano 20 Stycznia 2016 Zgadza się, piszę o skutkach toksycznego uszkodzenia wątroby. Przyczyną "zachorowania" jest w tym przypadku alkohol. Wszystko jest na miejscu. Widzisz, coś usłyszałeś na temat wątroby i teraz powtarzasz. Tak się składa, że hepatologia to jest mój konik. Podaj mi jeden przykład kiedy wątroba zregenerowała się z marskości. Chodzi mi o całkowitą remisję w obrazie histopatologicznym. Nie, wątroba nie potrafi zlikwidować zwłóknienia - kiedy komórki wątroby zostaną zastąpione przez tkankę łączną jest już po ptakach. Wątroba potrafi się świetnie regenerować, ale tylko do pewnego stopnia. Wątroba nie jest jedynym organem, który to potrafi. Nasz największy organ również ma takie funkcje, chodzi mi tutaj o skórę. Nie wiem gdzie podziała się moja odpowiedź, którą to już raz zamieszczałem. Dr Jan Kwaśniewski w latach siedemdziesiątych, lub osiemdziesiątych, wyleczył dietą z ciężkiej postaci marskości wątroby, człowieka, który już nie mógł się ruszać na łóżku szpitalnym. Żona pchała mu do ust jedzenie, które zapisał dr Kwaśniewski. Wyleczył się po 6 miesiącach, zupełnie. Miał remisję w obrazie histopatologicznym. Potwierdzić to może dr Przemysław Pala, chirurg-ortopeda z Częstochowy, dr chirurg-stomatolog Janina Kluczyńska z Opola, dr Mariusz Głowacki neurochirurg z Warszawy, dr Krzysztof Krupka, neurolog z Łodzi. Oczywiście, że był to skrajny przypadek, i nie twierdzę, że to reguła. Ale jednak jest potwierdzenie, co potrafi zdziałać prawidłowa dieta, o której to mało kto ma pojęcie... Cytuj
Jerzy Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 Czy ten temat, to wstęp lub delikatna sugestia, iż mamy zaczynać już kupować suplementy diety, bo pewnie to taka "dietetyka"? "Cuda" i "dokumenty", "świadkowie" i tam takie? Zaraz otrzymamy wskazówkę co i gdzie zamawiać, prawda? Pozwolę sobie jeszcze uzupełnić: Gdy jestem chory, idę do lekarza i nie słucham żadnych powiastek o cudownych uzdrowieniach dokonywanych masowo, a serwowanych nieodpowiedzialnie do mojej głowy o 'nadprzyrodzonych zjawiskach', że 'za siedmioma górami, za siedmioma lasami ...' przez tzw. dietetyków dyskredytujących prawdziwą naukę medyczną. Także, gdy potrzebuję masażysty, nie idę do samozwańca, który też "to" robi, bo trzeba z czegoś żyć i ja to potrafię zrozumieć, ale po zdrowie udaję się do takiego, który naprawdę wie, co robi i jak to robić, aby mnie nie skaleczyć. Mamy takie czasy, że murarz zakłada własną działalność, czy nawet firmę i nazywa się "Prezes" - jest, a co, NIE? "Janie, mów mi: 'Jaśnie Panie Hrabio'!". Cytuj
daro Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 Reklamy nie pszczelarskiej nie będzie... Co do poszukiwań odpowiedzi , może gdzie niechcący wcieło podczas przenosin. Nijak prowadzona dyskusja nie ma się do tematu pod którym była napisana. P.S. Radek40 jesli Ci się nie podoba nie czytaj i łaskawie powstrzymaj się od ocen te zostaw dla siebie. Cytuj
MAZI Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 Czy ten temat, to wstęp lub delikatna sugestia, iż mamy zaczynać już kupować suplementy diety, bo pewnie to taka "dietetyka"? "Cuda" i "dokumenty", "świadkowie" i tam takie? Zaraz otrzymamy wskazówkę co i gdzie zamawiać, prawda? Pozwolę sobie jeszcze uzupełnić: Gdy jestem chory, idę do lekarza i nie słucham żadnych powiastek o cudownych uzdrowieniach dokonywanych masowo, a serwowanych nieodpowiedzialnie do mojej głowy o 'nadprzyrodzonych zjawiskach', że 'za siedmioma górami, za siedmioma lasami ...' przez tzw. dietetyków dyskredytujących prawdziwą naukę medyczną. Także, gdy potrzebuję masażysty, nie idę do samozwańca, który też "to" robi, bo trzeba z czegoś żyć i ja to potrafię zrozumieć, ale po zdrowie udaję się do takiego, który naprawdę wie, co robi i jak to robić, aby mnie nie skaleczyć. Mamy takie czasy, że murarz zakłada własną działalność, czy nawet firmę i nazywa się "Prezes" - jest, a co, NIE? "Janie, mów mi: 'Jaśnie Panie Hrabio'!". Jerzy zgadzam się z Tobą, ale jednak nie można ślepo wierzyć lekarzom. Według mnie to środowisko jest do cna przeżarte mamoną. Jak wchodzi pacjent to widzą banknot a nie żywą istotę... Teraz krótko: Przez około 2 lata miałem ogromne problemy z zapaleniem zatok. Co 2-4 miesiące lekarz i antybiotyk... I tak w kółko... Dwa lata rujnowania odporności organizmu, bez jakiejkolwiek refleksji ze strony lekarza. Jesienią ubiegłego roku wkurzyłem się, wziąłem 2 tygodnie chorobowego, leczenie bez antybiotyków, za to miód, pyłek, propolis, gorące herbaty z sokiem malinowym i z czarnego bzu. Udało się, przeszło bez antybiotyku. Jeszcze "czułem" zatoki, ale już bez takiej ostrej formy, że mnie głowa bolała tak, że nie mogłem patrzeć na oczy. Wiosną 2015r "najszło mnie" na pszczoły. Dwa użądlenia w okolicę nasady nosa i do dziś nie wiem co to problem z zatokami :-) W tym roku byłem przeziębiony raz, przez trzy dni... Inny temat: Od wiosny problem ze zgagą. Lekarz przepisał Ortanol, łykałem przez 6-7 miesięcy, bez efektu, wprost przeciwnie... Zrobiłem gastroskopię, wyszło zapalenie żołądka, i zaś kolejne tabletki przepisane... Dopiero po dłuższym drążeniu tematu gastrolog zaczęła mówić o korektach w diecie... Odstawiłem wszystkie lekarstwa, ustawiłem dietę (rezygnacja z kawy rozpuszczalnej, napojów gazowanych, piwa, kupnych słodyczy, smażonego, cebuli, czosnku jedzenie małych porcji co 3 godziny, ostatni posiłek najpóźniej o 19,00 itd. itp. - po dwóch tygodniach zapomniałem co to problemy z żołądkiem... Problem jest taki, że lekarze są całkowicie zaślepieni wiarą w tzw. chemię. I "szkolenia" zagraniczne sponsorowane przez przemysł farmaceutyczny. Ten proceder powinien być bezwzględnie karany, ponieważ rujnuje się nasze zdrowie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Kiedyś albo braknie skutecznych leków, albo nasze wątroby powiedzą dość... Tak czy siak my dostaniemy po tyłku. P.S. Można jeszcze wspomnieć o leczeniu tzw. "korzonków" jadem pszczelim... Sprawdzone. Ale zaś farmacji nie na rękę. P.S. 2 Osłonowe działanie miodu u osób leczonych radioterapią... P.S. 3 Leczenie przerostu prostaty preparatami "pszczelimi" P.S. 4 Leczenie miodem trudno gojących się ran. P.S. 5 Leczenie chorób dróg oddechowych metodą inhalacji "powietrzem ulowym" - jak to powiedział znajomy - odkąd ma pszczoły nie przestał chorować, ale jak jest choroba w rodzinie to zachoruje ostatni i pierwszy zdrowieje... Można tak długo... Cytuj
Jerzy Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 MAZI, masz bardzo wiele racji, ale rozpisywanie się o tym, to już temat rzeka. Ujmę to tylko ogólnie: całe nasze środowisko ludzkie jest zdemoralizowane - ujmując z tego nielicznych ludzi, a najwięksi degeneraci przywołują innym tzw. "wartości", co - gdy na takie mordy patrzę, to wymiotować mi się nawet ...nie chce. Nie wykluczam metod zdrowej na umyśle babci z różnymi sprawdzonymi miksturami, ale w marketingu zawsze chodzi o kasę, tylko!!! Nie pomoże, ale nie powinno specjalnie zaszkodzić. To zjawisko otacza nas wszystkich dookoła. Nie jestem ślepo wpatrzony w każdego lekarza, bo wielu jest nimi z przypadku tak, jak i w wielu innych zawodach, dlatego warto to, co twierdzi jeden lekarz, skonsultować z następnym, albo i jeszcze z kolejnym. Nie zawsze i nie każdy przepisany lek pomaga pacjentowi, ale może pomóc ...aptekarzowi, czy nawet ...lekarzowi. Wie to także sprzedawca rozmaitych suplementów na wszystko i potrafi znaleźć cudownie uzdrowionych deklarujących nazwiskiem, że to tak rewelacyjnie na nich podziałało - zawsze takich znajdzie. A ...szkoda gadać, kiedy nie ma o czym mówić. Bajka: "Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ..." - babcia opowiada wnuczkowi bajkę na dobranoc. "...Była sobie taaaka chatka, a w tej chatce taaaakie dziwy ..." - dalej ciągnie babcia. Wnuczek wreszcie jej głośno przerywa: "Babciu, to był ...burdel". A tfu, jaka brzydka bajka! 2 Cytuj
Bohtyn Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 Radek 40 - nie nerwuj się - Przecie my ze Świętokrzyskiego niespotykanie spokojne ludzie. Cytuj
daro Opublikowano 21 Stycznia 2016 Opublikowano 21 Stycznia 2016 Radek40 jesli usuniesz posty i poprosisz administartora pewnie usunie. Tu nikt nie pracuje zawodowo.Nie lubię usuwać nikomu niczego . Czujesz się obrażony ? Nie obrażaj innych. Cytuj
Ślężańskie Miody Opublikowano 12 Lutego 2016 Opublikowano 12 Lutego 2016 Wiecie co, zakręciliście mnie tak (i myślę że nie tylko mnie) że już sam nie wiem co z tą witaminą C. Brać czy nie brać? Dodawać cytrynki do miodu z wieczora i pić z rana? Pozdrawiam, Daniel 1 Cytuj
MAZI Opublikowano 13 Lutego 2016 Opublikowano 13 Lutego 2016 Ja tam miód wciągam w każdej postaci :-) I zagryzam pyłkiem lub pierzgą. 1 Cytuj
Ślężańskie Miody Opublikowano 14 Lutego 2016 Opublikowano 14 Lutego 2016 To tak jak ja, ale chciałbym w końcu się dowiedzieć czy rzeczywiście ta witamina C, jest godna długoterminowego stosowania. Ja nie jestem dietetykiem, ani lekarzem dlatego pytam tych którzy mają wiedzę, a po postach chłopaków widać że się znają. Cytuj
Tadek11 Opublikowano 15 Lutego 2016 Opublikowano 15 Lutego 2016 Daniel dorośnij wreszcie ! Bo przecież najwięcej witaminy - Jak by nie było okres walentynkowy i niedługo 8 marca dla konserwatystów. Pozdrawiam Tadek 1 Cytuj
Ślężańskie Miody Opublikowano 15 Lutego 2016 Opublikowano 15 Lutego 2016 Hah dobre Tadek. Moja żona ma jeszcze sporo witaminy C i D do spożycia więc masz rację, co mi tam jakieś syntetyki! Teraz jak Panowie przyznać się kto choruje! A jak kto choruje to znaczy, że są niedobory którejś witaminy ...Zaraz polecą na mnie gromy... Cytuj
Jerzy Opublikowano 16 Lutego 2016 Opublikowano 16 Lutego 2016 Hah dobre Tadek. Moja żona ma jeszcze sporo witaminy C i D do spożycia więc masz rację, co mi tam jakieś syntetyki! Teraz jak Panowie przyznać się kto choruje! A jak kto choruje to znaczy, że są niedobory którejś witaminy ...Zaraz polecą na mnie gromy... No widzisz, odkrycie na miarę epoki! Jeden z moich kolegów twierdzi, że: "Jeśli względem tego, 'co i owszem' nic a nic, to ja trup i wieczny kaleka" - pewnie chodzi mu o te witaminy? Jak wynika z wątku, to chyba ma rację? Cytuj
Ślężańskie Miody Opublikowano 16 Lutego 2016 Opublikowano 16 Lutego 2016 Tylko uważać trzeba, bo w witaminę C lubią teraz sylikon pakować i nie wiem jaki to ma wpływ na nasze zdrowie Panowie ... Cytuj
Beeman Opublikowano 13 Stycznia 2018 Opublikowano 13 Stycznia 2018 Witam, Wiem ze to temat stary, ale nigdzie nie widzialem , jak to dziala na pszczoly? Ja do syropu zawsze dodaje kwasu askorbinowego. Jedna lyzeczke na 2 litry syropu. Teraz nie pamietam jak to zmniejsza ph, ale jest zblizone do miodu. Powodzenia Cytuj
Tadek11 Opublikowano 13 Stycznia 2018 Opublikowano 13 Stycznia 2018 Tu raczej chodzi o odczyn kwaśny w środowisku ula , jako naturalny odczyn w tym środowisku i korzystny dla pszczół z racji tego że w takim środowisku kwaśnym trudniej rozwijają się grzyby i bakterie różne w tym i bakterie gnilne , i jest taki odczyn zdrowszy dla organizmów pszczół Wszystkie miody naturalne mają odczyn kwaśny i dlatego i syrop jaki podajemy pszczołom powinno się zakwaszać . Cytuj
piotrpodhale Opublikowano 13 Stycznia 2018 Opublikowano 13 Stycznia 2018 Witam, Wiem ze to temat stary, ale nigdzie nie widzialem , jak to dziala na pszczoly? Ja do syropu zawsze dodaje kwasu askorbinowego. Jedna lyzeczke na 2 litry syropu. Teraz nie pamietam jak to zmniejsza ph, ale jest zblizone do miodu. Powodzenia Chodzi o to aby w syropie jaki podajesz pszczołom czyli sacharozie wywołać zjawisko hydrolizy czyli rozkładu na glukozę i fruktozę.Pszczoły doskonale sobie z tym radzą same "przerabiając" poddany syrop,ale my zakwaszając przyspieszamy,pomagamy to przerabianie pokarmu na pokarm ze składem cukrów jaki posiada miód.W skrócie to po prostu robimy pszczołom inwert.Pozdrawiam PK Cytuj
Nacek Opublikowano 13 Stycznia 2018 Opublikowano 13 Stycznia 2018 Na temat zakwaszania syropów był wykład w Burzeninie mgr Aleksandra Łoś z UP w Lublinie opowiadała nam chyba z dwie godziny o badaniach jakie prowadzili, wniosek jest taki że zakwaszanie to poprawia ale samopoczucie pszczelarza ale nie pszczół a przy przedawkowaniu jest wręcz szkodliwe. 1 Cytuj
Beeman Opublikowano 14 Stycznia 2018 Opublikowano 14 Stycznia 2018 Na temat zakwaszania syropów był wykład w Burzeninie mgr Aleksandra Łoś z UP w Lublinie opowiadała nam chyba z dwie godziny o badaniach jakie prowadzili, wniosek jest taki że zakwaszanie to poprawia ale samopoczucie pszczelarza ale nie pszczół a przy przedawkowaniu jest wręcz szkodliwe. Witam, No prosze zawsze mowilem ze wodka nie jest dla każdego. Jednym szkodzi a drogim .. . No ale konkretnie w Lublinie nie działa, ale w Olsztynie już jest OK. Na uniwersytecie w Olsztynie zrobili doświadczenia, w konkluzji czytam ze pszczoly karmione wit.C zimowa przetrwalnosc byla o 33% lepsza Powodzenia Cytuj
piotrpodhale Opublikowano 14 Stycznia 2018 Opublikowano 14 Stycznia 2018 Na temat zakwaszania syropów był wykład w Burzeninie mgr Aleksandra Łoś z UP w Lublinie opowiadała nam chyba z dwie godziny o badaniach jakie prowadzili, wniosek jest taki że zakwaszanie to poprawia ale samopoczucie pszczelarza ale nie pszczół a przy przedawkowaniu jest wręcz szkodliwe. No tak!,nie musimy poprawiać natury czasem lepiej nie przeszkadzać pszczółkom,bo one wiedzą co z czym mają robić.Znacznie ważniejszym w podkarmianiu jest zachowanie terminów dokarmiania zimowego żeby pszczoły miały czas na odpowiednie przerobienie poddanego pokarmu,sprawa czy jest to inwert czy syrop cukrowy jest drugorzędna i to raczej temat do dyskusji o jakości pokarmu dla pszczół.PK 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.