Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Co tam dziś, Panie / Panowie w pasiece? Sezon 2018


Recommended Posts

Ja też zerknąłem wczoraj do trzech uli pod powałkę, najfajniej to wygląda na ramce 18, nawet nie przeszły jeszcze na drugi korpus siedzą niziutko 2 x 6 ramek odchyliłem delikatnie zatwór i siedzą od lewej scianki do samego zatworu więc dobrze jest :D co prawda było +6 i miejscami delikatne słonce więc mogły się lekko rozluźnić. Jutro chyba dam im ocieplenie na powałkę i zasunę dennice, niech mają cieplej, toż to już będzie prawie 20 luty więc już na pewno będą czerwic, tym bardziej że 3 dzień u mnie w dzień 5 do 8 stopni i słonko wychodzi, niektóre już wylatywały bo widać kupki przed ulami na szczęście wszystkie wylotki na razie czyste, nie zafajdane więc dobrze jest co bedzie dalej czas pokaże. Dla mnie to ważny sezon bo w tamtym roku jak wiecie moje pszczoły nie dostały ani grama chemii, przez sezon tylko ambrazol co 5-6 tyg. (ale spryskując z atomizera!!) oraz kwas mlekowy do odkładów i do rodzin w okresie bez czerwiu zamkniętego, przy wymianie matek, na koniec wybrały po tacce apiguardu (dla nie wtajemniczonych tymol w żelu) i to było całe moje leczenie. Waroza się sypała nie powiem że nie, szczególnie po apiguardzie co tydź było po powiedzmy 20-30 szt. nawet jeszcze w październiku jak już nie było go w ulach.

Link to comment
Share on other sites

Słoneczko ładne, nagrzewa fajnie, temperatura około 1 stopnia a u mnie słabsze rodziny zrobiły częściowy oblot, w zasadzie od 11 do 15 latały a najsilniejsze i najbardziej zaopatrzone nie wystawiały nosa, wczoraj miałem wątpliwości i okazało się, że musiałem podratować 3 rodzinki, bo do pokarmu dostępu nie miały.

Link to comment
Share on other sites

Takie moje zimowe przemyślenie. Czytam dość dużo roznych pszczelarskich wątków i widzę jak wielka różnica jest w słowie pszczelarstwo. Zdjecia budzącej się przyrody,kwiaty,silna wegetacja,obloty...i to juz ze dwa miesiące a u nas w górach swiat się zatrzymał i śpi. Pszczoły bez oblotu ponad trzy miesiace,śniegi do kolana,mrozy dwucyfrowe,przeroda w stagnacji. Kiedy wiekszosci pszczelarzy w jesieni pszczoły noszą bezcenne pyłki u nas szron bieli łąki a na wiosnę robią kolejne przeglądy kiedy u nas pszczoły tęsknią za pierwszym odlotem. Na jesieni jeśli wystąpi spadz, trzeba dobrze przemyśleć kazdy zabieg w pasiece. Słabnące rodziny,brak czasu na zakarmienie i leczenie. To wszystko sprawia,że nasze pszczelarstwo nie można oprzeć na książkach,jedynym gwarantem powodzenia staje się doswiadczenie,rozsadek i brak zachłannosci. Moze dlatego wraz z Piotrem nigdy nie doczekaliśmy miejsca na tej ławeczce, może dlatego tradycja i doswiadczenie,mój fundament pszczelarstwa był tu tak niechętnie widziany,bo niepoparty danym artykułem czy książką. Dziś słyszę ze wracają mrozy i tym razem ma dołożyć calej Polsce,o ile dla nas 20minus to ciąg dalszy zimy dla wielu moze być dużym zagrożeniem. Ciekawa jestem co z tymi co juz w styczniu podawali ciasto. Z tych że geograficznych różnic,my jesteśmy takimi przeciwnikami wybudzania pszczół,dreptania co rusz po pasiece,pobudzania ciastem zdbyt wcześnie . To dlatego tak dokarmiamy,że dziś martwię się jedynie czy wytwarzają z kupką do oblotu . Pozdrawiam wszystkich moich przeciwników,których niechęć wynika z braku zielonego pojęcia o takim pszczelarstwie

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

U mnie spokój i cisza, jedna rodzinka BK fisiuje, powałka ciepła, spory osyp. Reszta grzecznie w kłębie. Pokarm mają bo dostały tyle jesienią, że jak którymś braknie to ich problem. Nie będę biegać zimą po pasiece z ciastem. Generalnie nie biegam z ciastem czy innymi stymulatorami rozwoju wiosennego. Dla mnie pobudzanie rozwoju wiosennego to dobre przygotowanie jesienią, wtedy pszczoły same się rozbujają na rzepak. Luty mrozi umiarkowanie, ale mrozi a od weekendu zapowiadają -10 i mniej. Mam nadzieję, że jakiś śnieg spadnie na rzepaki. Pod domem kwitną pierwsze wczesne krokusy, wrzośce i przebiśniegi. Za wcześnie. Szkoda pyłku...

Link to comment
Share on other sites

Joasiu wszystko będzie dobrze :) ,wierzę że Twoje pszczoły przeżyją znowu w 100%. Tyle serca,czasu i pracy ile poświęcasz pszczółkom zawsze musi przynieść sukces.Fakt!!! świat zwariował,więcej szacunku otrzymuje ten kto przepisuje książki i głośno krzyczy,jak pszczelarz co ogląda pasiekę na wiosnę w komplecie. Pozdrawiam PK 

Link to comment
Share on other sites

Oj chyba dobrze nie bedzie. Teren zapowietrzony co raz blizej, ludzie już na jesieni skarżyli sie na slabe rodziny,a przecież nie wypracowały sie w tym roku. Młodzi pozakładali pasieki,nastawieni tylko na zysk,nie myślą racjonalnie. Sam wiesz jak propaguje sie 30 odkładów z rodziny i karmi niesprawdzonymi specyfikami już w grudniu. Źle się dzieje w pszczelarstwie. Skutki dosięgnął wszystkich wokoło

Link to comment
Share on other sites

W okolicach Stawigudy u mojego chrzestnego, który ma hobbystycznie 2 ule wprowadzili teren zapowietrzony, w jakiejś tam pasiece wykryli zgnilca. Robi, w pobliżu Twojej okolicy więc tam ogarniaj temat. Zgnilec atakuje. 

Link to comment
Share on other sites

W okolicach Stawigudy u mojego chrzestnego, który ma hobbystycznie 2 ule wprowadzili teren zapowietrzony, w jakiejś tam pasiece wykryli zgnilca. Robi, w pobliżu Twojej okolicy więc tam ogarniaj temat. Zgnilec atakuje. 

Błąd w obliczeniach !

Stawiguda jest około 80km. od mojej pasieki

To przeciwny kraniec województwa .

Ale ... to jest około 2km.od Pasieki Wilde :D

Link to comment
Share on other sites

Joasiu, w Wielkopolsce nie jest inaczej. Coś tam słyszałem, że pszczoły u kilku pszczelarzy w styczniu pszczoły latały, ale w moich jednościennych nawet nosa nie wyściubiły. Widziałem, że w jednym starym ulu myszy próbowały dostać się do środka, bo obgryzione wszystko przy wylotku, ale ostatecznie zbastowały. Jak trzy tygodnie temu było cieplej zajrzałem pod daszki. Mają sie dobrze, więc czekam pierwszego oblotu i kończę topić ramki. Nie ma co kombinować.

Link to comment
Share on other sites

Teraz się boją, bo te zimy zdziwaczały. Jak by była normalna taka jak dawniej od listopada do lutego to by było o.k. A tak to różnie może być .

 

W pszczelarstwie - jedyną korzyścią niskich temp. jest to, że wymrożą barciaka i spory nosemy.

Link to comment
Share on other sites

Idzie wiosna - bociana widziałem dzisiaj. 

 

 

U mnie pod uOpolem jak dotąd to pszczoły w styczniu 2x zdążyły się oblecieć,wierzby i krokusy już pękają.Ale jak każdego roku w drugiej połowie lutego,Dziadek Mróz dziadek.gif zawsze przypominał temperaturami poniżej -10*,że do wiosny jeszcze troche czasu.Myślę że Matka Natura wyprzedzi dziadka i sypnie chociarz odrobiną śniegu.

Link to comment
Share on other sites

Mazi,to nie do końca tak. Grudzień łagodny,styczen też,na przełomie z lutym bardzo ciepło. Pszczoły cały czas były rozbudzone,nie wiadomo jak wygląda teraz rozmieszczenie pokarmu i ile jest czerwiu. Dwa tygodnie silnych mrozów,jeśli zasoby nie są na tyle dobrze rozmieszczone,żeby zawiązały na nim kląb ,to moze być katastrofalne i co z czerwiem przy takich mrozach?

Link to comment
Share on other sites

Było u mnie ciepło przez ostatnie dni, w słońcu nawet ponad 5 na plusie. Jak sprawdzałem powałki czy grzeją, to na razie jeszcze spokój w ulu.

 

Z drugiej strony, sprzedawany miód musi mieć datę przydatności do spożycia, jest jakaś określona przepisami dla miodu? Że miód po 2 tysiącach lat jest dobry, to wiem, ale na słoikach każą datę wlepiać a ja nie wiem jaką.

Link to comment
Share on other sites

Joasia jak zawsze trafnie ;) na pewno gospodarka w górach różni sie od tej na nizinach (mam na myśli zachodnie województwa, Robert też na nizinach a zima potrafi jednak u niego trzymać dłużej ), A tych co pobudzają pszczoły ciastem w styczniu to już mi szkoda. Ja może i nie mieszkam w górach, chodź mam tam rzut beretem ale u mnie na Jurze też potrafi "przy-piździć" jak to mawiał mój dziadek, ponad 400 m n.p.m  plus na samym wzniesieniu robi swoje. Mimo to udało mi się w poniedziałek przy asyście kolegi, który bedzie zaczynał w tym roku, podmienić wszystkie dennice i usunąć osyp plus ocieplić górę oraz pozasuwać wkładki w dennicach. Temperatura nie była wygórowana bo ok 2 stopni ale w pełnym słońcu, pszczoły trochę latały, muszę się pochwalić (mam nadzieję że nie za wcześnie), że na 19 rodzin, jedna się osypała ale to pewnie jeszcze w październiku/listopadzie bo na dwóch ramkach znalazłem czerw zasklepiony więc coś tam musiało być nie tak już jesienią. 3 rodziny nadają się do łączenia najlepiej wszystkie 3 w jedną, mam tylko nadzieję, że dotrwają marca kiedy to taki zabieg byłby możliwy (co prawda widziałem na necie filmy za wschodniej granicy, jak łączą rodziny w środku zimy w silnych kłębach ale jakoś nie mam odwagi na taki hardcore ). Czas pokaże co bedzie dalej z tym moim całkowitym eko-leczeniem w roku ubiegłym, na pewno dam znać tu na forum jak kondycja pszczół.

 

Ps. bedzie do sprzedania około 10 rodzin w większości Wlkp. ale bedzie też 2-3 rodziny na ramce 18-stce, jakby ktoś chciał takie eko-rodziny i nie bał się konsekwencji takiego nie chemicznego leczenia to zapraszam. 

Edited by Słowian
Link to comment
Share on other sites

 miód musi mieć datę przydatności do spożycia, jest jakaś określona przepisami dla miodu?

Minimalny okres przydatności miodu to 3 lata .

W przypadku produktów o tak długim okresie przydatności nie używa się miesięcy !

Tylko ( w tym roku tak będziesz pisać ) Najlepiej spożyć przed końcem: 2021r.

Link to comment
Share on other sites

Mazi,to nie do końca tak. Grudzień łagodny,styczen też,na przełomie z lutym bardzo ciepło. Pszczoły cały czas były rozbudzone,nie wiadomo jak wygląda teraz rozmieszczenie pokarmu i ile jest czerwiu. Dwa tygodnie silnych mrozów,jeśli zasoby nie są na tyle dobrze rozmieszczone,żeby zawiązały na nim kląb ,to moze być katastrofalne i co z czerwiem przy takich mrozach?

U mnie rozbudzenia poza jedną fisiująca rodzinką nie ma, obleciały się 16 stycznia i od tego czasu spokój. Nie panikuję.

Link to comment
Share on other sites

A to ja takie szybkie pytanie. Po zgłoszeniu pasieki u powiatowego lekarza weterynarii powinienem dostać pismo z jego pieczątką i podpisem o nadanym numerze tak? Bo inaczej to za bardzo nie mam jak potwierdzić, że numer pasieki niby mam. Zgłaszałem pasiekę ponad pół roku temu, dzwoniłem jesienią i lekarz twierdził, że pasieka jest wpisana, nawet mi numer podał, ale pisma nie otrzymałem. Osobiście się muszę stawić po to pismo, czy taki burdel mają że sami nie wiedzą gdzie są?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.