Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
marbert

Matki pszczele varrola toleranc.

Recommended Posts

Miałem już róże eksperymenty w pasiece. Od Jani L z Finlandii , elgony z różnych miejsc. To ściema była.

 

Obecnie mam cztery matki V od Pana Chachuły (zakupiłem 5 ale mój kolega z innego forum henry dostał jedną na zasadach wymiany matek i doświadczeń). Oraz jedną od Czarnego z Bawarii.

To Wszystko są buckfasty. Ale miałem też krainkę cv z Austrii.

Matki unasiennione dostałem w pierwszych dniach lipca.

Naturalny osyp warrozy jest tam największy. Ale to tylko małe ,skromne doświadczenia. W przyszłym sezonie te rodziny będą dawcami trutni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewien Pan na grupie pszczelarskiej na facebooku również sprzedawał Buckfasty z Niemiec rzekomo odporne na warrozę

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Krzychu napisał:

Pewien Pan na grupie pszczelarskiej na facebooku również sprzedawał Buckfasty z Niemiec rzekomo odporne na warrozę

Ja na facebooku nie istnieje. Matek pszczelich nie sprzedaję. 

Na forum dzielę się swymi doświadczeniami (może marnymi) i tylko tak proszę Kolegę o interpretację. Jak napiszę jakąś głupotę to serdecznie Kolegę proszę o informację ze się mylę lub zwariowałem.

Robert a nie Pan. Krzychu.

Pewnie na pszczołach się znam marnie , tak samoocena haha 50% plus ale jedynie w swym terenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krzychu nie pisał do Ciebie per Pan , tylko o pewnym Panu z facebooka co sprzedaje cudowne matki. Według moich obserwacji to zawsze coś za coś. Te cudowne Kolumbijki do Lundena były ruchliwe jak muchy , nie trzymały się ramki i nie zdążyłem sprawdzić czy są warrozooporne bo zaczęły się gotować do rójki już w połowie maja , gdy osiągnęły najwyżej 50 % siły normalnej rodziny. Chyba ,ze o to chodziło ? Pszczoła wschodnia radzi sobie z warrozą  i wszelkim innymi problemami przy pomocy rójki. Roi się nawet jak się za często do niej zagląda. W każdym razie nie czekałem , tylko uznałem że nic z tego nie będzie i rozwiązałem 6 rodzin z matkami od Lundena , które miały ponoć domieszkę krwi pszczoły zafrykanizowanej z Kolumbii. Choć małe były i czarne jak ze snów Borówki czy Harnasia B. :)

Mam Elgony z różnych źródeł i to w zasadzie podstawa mojej pasieki. Nie wiem czy są bardziej warrozooporne niż zwykłe :) Z innych podobnie reklamowanych mam Primorskie P97. Te są z pewnością wyraźnie ostrzejsze w obyciu niż inne. Bez dymu nie podchodzić. Nawet nie żeby trzeba było odymiać. Wystarczy jak na sąsiednim daszku stoi podkurzacz i dym zalatuje na nie. Bez tego od razu się biorą do żądlenia. Może tak ma wyglądać pszczoła warrozooporna? Zwiększona higieniczność to również większa czujność i skłonność do ataku ? Raczej wątpię , bo wychowałem się pszczelarsko na lokalnej pszczole zza stodoły , które były agresywne i warroza je żarła masowo.

W każdym razie lekko nie ma i po prostu trzeba trzymać linie , które są zdrowe i dobrze sobie radzą w naszych lokalnych warunkach. Żadna cudowna pszczoła nie zastąpi solidnego rzemiosła i uczciwej pracy pszczelarza. Trzeba też stale szukać i doskonalić swój stan posiadania bo nic nie jest dane raz na zawsze. Tak się przynajmniej bawię i wybaczam sam sobie nieuniknione błędy i porażki. Nie wierze ,że gdzieś są pszczoły które żyją same bez leczenia i radzą sobie z warrozą . Nie ma tego mitycznego dziadka spod Zambrowa , co ma takie pszczoły , nigdy nie leczył , albo nawet nie wie że je ma i czekają na odkrycie prze nawiedzonego pszczelarza naturalnego , wolnego za to od wiedzy pszczelarskiej i podstaw rzemiosła.

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie Robert :) mi nie chodziło o to, że chcesz handlować matkami a tak jak to manio napisał :) mi ciężko się wypowiadać na temat ras odpornych na warroze, bo póki sąsiad nie zaczął mieć pszczoły tak wydaje mi się, że dziadek miał rasę mieszane z przewagą na srodkowo europejską a od kiedy sąsiad jest to i różnokolorowe mamy. Ja jedynie zacząłem wprowadzać krainke. Tak mi się przynajmniej wydaje 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie ja mogę polecić matki AGT od Pana Grzegorza Matloka. Prowadzi on dwie linie jedna to matka hinderhofer a druga AGT. Obydwie są selekconwane pod względem warozy. Oczywiście nie ma tak, że nietrzeba leczyć ale wygląda, że mają mniej kleszcza. Dobrze zimują i są dość miodne i fajne. Tylko tworzą duże rodziny więc trzeba być tego świadomym bo matka jak wejdzie na pułap to wszystko poczerwione. Znajomy powiedział ,że w ulu wielkopolskim całkowita porażka bo za silne rodziny tworzy i momentalnie wpadają w nastrój rojowy.  Mi się dobrze na nich pracuje i uważam, że są niedoceniane. Choć start względem sklenara g10 mają słabszy start i wiosną i też później wychodzą po wziątek w sezonie. 

Edited by Brzytwiarz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był kiedyś u nas już temat na forum " Selekcja pszczół odpornych na warroa destruktor ............. '

Zainteresowani mogą sobie do niego sięgnąć , chociaż to była tylko luźna wymiana zdań pszczelarzy w tej materii 😊 a nie żadne tam porady praktyczne do stosowania.

Co do selekcji matek w tej materii to tak jak napisał manio 😊 coś za coś , jak będą miały bardziej rozwinięty instynkt obronny i do do ula nie podejdziesz spokojnie albo będą miały słabsze walory użytkowe  jak miodność  skłonność do rojenia się itp.  A selekcję robioną indywidualnie przez pszczelarza może zakłócić sąsiad , który nic nie selekcjonuje i nasze próby selekcji są daremne 😕

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prędzej yeti zlazie z gór jak zobaczymy matki warozooporne. Poziom agresywności czy rojliwości ma się nijak tu. Cała ta piramidka jedzie na fali naiwności/ idealizmu nowych i głupoty starych (tu mam na myśli leczył i leczył i padło to nie przyzna się sam przed sobą, że głąb tylko nie będzie leczył). Nowy/stary mam na myśli staż z pszczołami :)

 

Oczywiście potrza do tego procederu animatorów.

Edited by tikcop

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, tikcop napisał:

 Poziom agresywności czy rojliwości ma się nijak tu.

 

 

Trochę ma , bo rójki to naturalny sposób przetrwania rodziny w kontakcie z pasożytem , bo opuszczają zainfekowany czerw i przerywają łańcuch rozmnażania warrozy i zwiększają w ten sposób szanse na przetrwanie tak samo jak instynkt do oczyszczania się nawzajem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, manio napisał:

W każdym razie lekko nie ma i po prostu trzeba trzymać linie , które są zdrowe i dobrze sobie radzą w naszych lokalnych warunkach. Żadna cudowna pszczoła nie zastąpi solidnego rzemiosła i uczciwej pracy pszczelarza

Nic dodać , może dalszą część postu , ale te dwa zdania zawierają sedno.

Nigdy nie mówi się ,,nigdy" , ale na razie zapomnijmy o tym , że wprowadzając jakiś wynalazek hodowlany zostajemy zwolnieni od leczenia , lub od pomocy w przezyciu rodzinie.

Niektóre matki mają podwyższony instynkt higieniczny , objawiający się sprzątaniem ule , oczyszczaniem się nawzajem z kleszcza , obroną rodziny,szybkim usuwaniem czerwiu np Dobra- która była selekcjonowana w tym kierunku , Vigor szczególnie  z początków  ( na marginesie ma bardzo dużo wspólnego z Dobrą ) ,AGT  , ale to wszystko nie wystarcza.........................druga część cytatu  mania

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Mam Elgony z różnych źródeł i to w zasadzie podstawa mojej pasieki

Odporność Elgona na warrozę to tylko chwyt reklamowy,mają porażenia takie same jak inne pszczoły,w celu sprawdzenia sprowadziłem do pasieki z różnych źródeł najlepsze akurat te które mają najdalej do oryginału.PK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak Piotrze u Ciebie elgony się sprawowały już pomijając odporność na warrozę? Ja zrezygnowałem z elgonów bo może wilgotność u mnie za duża ? Słaba pszczoła nosząca mało miodu nawet jak była super spadź w 2014 roku to bardzo słabo wypadły. A po za tym jakieś takie jakby energii im brakowało. Ty masz jeszcze trudniejsze warunki. Manio ma inny teren i tam mogą się sprawdzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Brzytwiarz napisał:

 Choć start względem sklenara g10 mają słabszy start i wiosną i też później wychodzą po wziątek w sezonie. 

I tu jest istota sprawy, rodzina w której matka zacznie czerwić wiosną o kilka czy kilkanaście dni później, ma znacznie mniej warrozy w lipcu czy sierpniu, ale nie zwalnia to niestety pszczelarza z obowiązku leczenia, bo jakie ma znaczenie czy mamy do wytrucia 1500 czy 2000 osobników. Inna sprawa, po co mi pszczoła która ma wolniejszy start wiosenny,  zanim dojdzie do siły to już trzeba ją dokarmiać. W moich warunkach jeżeli nie pozyskam miodu wiosennego to później już tego nie nadrobię.      

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, marbert napisał:

 Ja zrezygnowałem z elgonów bo może wilgotność u mnie za duża ?

Mogę z pewnością konkurować z Tobą na wilgotność , bo u mnie kraina 1000 jezior, jadąc do pszczół mijam  z 5 , a i pszczoły stoją na brzegu jeziora Selmęt Wielki - to znaczy ,że dużo mają wody - ale głownie do przelecenia na pusto lub z ładunkiem, czy utopienia się w pogoni za pożytkiem . Choć po wodę to nigdy do jeziora nie lecą , zawsze szukają cieplejszego i bezpieczniejszego źródełka.

Nie kupowałem Elgonów jako pszczół warrzoopornych , chyba jeszcze wtedy ich tak nie reklamowano nawet. Raczej jakaś tam egzotyka  mnie uwiodła , jak zbieracza znaczków. U mnie sprawdzała się od razu dobrze pod każdym względem, choć może najmniej jeśli idzie o warrozę. Natomiast rozwój wiosenny i zimowla doskonałe. Miód nosiła też zawsze , nawet jak inne nie miały to te coś znalazły . NIe znaczy to ,że na 20 matek miałem 20 odkładów i ze wszystkich byłem zadowolony. Linię oceniam dopiero po matkach , które u siebie wyhoduję . Wtedy nie szczypię się z selekcją i brakuję matki je na każdym etapie. Czasem z rozpusty daję do ulika weselnego po 2-3 mateczniki na wygryzieniu i niech sam sobie ustalą , kto rządzi.  W końcu oceniam po czerwiu i do łączenia sam wybieram matkę do zimowli , nie zdając się na ślepy los.

Nie są to moje najwybitniejsze rodziny , ale nigdy mnie nie zawiodły , a wydaje mi się że potrzebna różnorodność , nawet w skromnej amatorskiej skali. Najwięcej mam rodzin sahariensis 105  około 15, ale nie wiem czy to też warrozooporna. W każdym razie osypy warrozy mam niewielkie w każdej z rodzin bez względu na herby i rodowody.  Może jakbym z rok nie leczył , to by coś było widać , choć wątpię w sens takiego eksperymentu .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maniu 

Wiesz że szanuję Twoje o pszczołach wiadomości czy przedstawiane przez Ciebie informacje. W mych warunkach elgony są słabe. Przetestowałem mam swoje zdanie.

 

Dostałem od Leszka matki primorskie i szron do testowania. Primorskie się sprawdziły jak piszesz lekko nerwowe , potwierdzam.(już kilka lat temu) Zwłaszcza przy koszeniu wokół uli kosiarką żyłkową.

 

Szron nie wykrył spadzi. Nosi pyłek dziwnie. Bałagan w ulu. Ale może po przekrzyżowaniu się coś zmieni. Zobaczymy co wiosną zawojuje.

 

Primorskie pewnie kilka zamówię. Bo się w mych warunkach sprawdzają choć po dwóch pokoleniach są mocno upierdliwe w obcowaniu z pszczelarzem.:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pisałem , uważam że każdy musi dopracować się swoich matek i pszczół po nich, więc wierzę że mogły się u Ciebie Elgony nie udać. Nie ma pszczoły uniwersalnej , a i osobiste preferencje ważne. Ponieważ wychowałem się na bardzo ostrych pszczołach to nie zwracam specjalnie uwagi na ten element. Uważam ,że po coś pszczoła ma żądło , a apiterapia jadem to cudowna kuracja :). Granicą jest jeśli pszczoła nie tylko broni gniazda , ale i szuka potencjalnego agresora i np. żądli mnie jak zbieram truskawki :) wcale nie przy ulach.  Taka rodzina jest natychmiast rozwiązywana, bez względu na nie wiem jak wybitne inne cechy .

Primorską oceniam gorzej niż Elgona , bo nie nosi miodu lepiej , a jest zdecydowanie bardziej napastliwa . Mam nowe matki od Polabrta : monticola 500 i sahariensis 600, więc będzie się czym pobawić. Dziś widziałem ,ze latały tylko pszczoły z jednego ula , właśnie Monticola. Nie wiem czy to dobrze czy źle ? :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, marbert napisał:

Jak Piotrze u Ciebie elgony się sprawowały już pomijając odporność na warrozę? Ja zrezygnowałem z elgonów bo może wilgotność u mnie za duża ? Słaba pszczoła nosząca mało miodu nawet jak była super spadź w 2014 roku to bardzo słabo wypadły. A po za tym jakieś takie jakby energii im brakowało. Ty masz jeszcze trudniejsze warunki. Manio ma inny teren i tam mogą się sprawdzać.

Niestety do wybitnej pszczoły nie należą choć są bezobsługowe co sobie bardzo cenie gdyż pracuję zawodowo.Mają bardzo fajną cechę,a mianowicie wiosną doskonale radzą sobie z kaprysami pogody do odpowiedniej siły na mniszek są gotowe.Od Polbarta EL-110 czy chyba EL-130 po wymianach dosyć złośliwe.Tak jak pisałem najdalsze od oryginału od Josefa Kollera są bardzo dobre.Nie zauważyłem aby Elgony gorzej od innych nosiły spadź.PK 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W roku 2014 miałem super spadź.

elgony zadowoliły się 15 kg tak mniej więcej.(miałem ich 7) Kiedy B 269 PJ przyniosły około 100 kg a średnia wyniosła powyżej 60 kg.

elgony już u mnie nie mają szans.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, marbert napisał:

W roku 2014 miałem super spadź.

elgony zadowoliły się 15 kg tak mniej więcej.(miałem ich 7) Kiedy B 269 PJ przyniosły około 100 kg a średnia wyniosła powyżej 60 kg.

elgony już u mnie nie mają szans.

B 269 pj czyli buckfast? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, marbert napisał:

W roku 2014 miałem super spadź.

elgony zadowoliły się 15 kg tak mniej więcej.(miałem ich 7) Kiedy B 269 PJ przyniosły około 100 kg a średnia wyniosła powyżej 60 kg.

elgony już u mnie nie mają szans.

Elgonów jest cała masa,inne mogą być super.BF  Paula Jungelsa od kogo kupiłeś.PK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze buckfasty miałem od Chachuły i do nich po latach powróciłem. I właśnie B 269. Anatolskich nie polecam bywają rojliwe,przynajmniej u mnie.

Mam też od http://perso.unamur.be/~jvandyck/homage/elver/pedgr/ped_RS_2019.html

Bardzo podobne w zachowaniu i bardzo stabilne w następnym pokoleniu od obu.

 

Incydent z zakupem bezpośrednio w Luksemburgu zakończył się niepowodzeniem . Matka nie przezimowała a jej córki były bardzo różne.

Tu Szymon może coś więcej powiedzieć pewnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Krzychu napisał:

B 269 pj czyli buckfast? 

Zasadniczo mam same buckfast a i córki po nich.

Wiosną od buckfastów V mam zamiar naprodukować trutni:). W jednej pasiece już nie będę unasienniał sąsiad zakupił kilka uli i pszczoły tam unasienniane biegają po ramkach jak oszalałe a mnie to denerwuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro sprawdziłeś B269 na spadzi i są pozytywne rezultaty  ,  to pytanie jak sprawują się na początku sezonu i jak z utrzymaniem ich w sile odpowiedniej w okresie bez pożytkowym ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Staram się zimować silne rodziny,może nawet zbyt silne. Robię odkłady i łączę. Oczywiście porównując np ten sezon jak pisaliśmy z maniem na innym forum ja już miałem miód w nadstawkach on je dopiero zakładał, maniu odebrał miód a ja jeszcze dwa tygodnie czekałem.

Czyli maniu ma krótkie ale intensywne pożytki a ja długie ale słabe ( nektarowe).

Karmię raczej jak w Bawarii niż w Polsce. Gniazda nie ścieśniam zimuję średnio na 7-9 ramkach dadanta. Donoszą sobie do gniazda wiosną przed składaniem do nadstawki i to już spokojnie na do po lipie wystarcza bo często to po lipie jest jedynym miodobraniem. Lipa to termin u mnie mimo lip raczej bardzo słabo i pożytek kończy się tak mniej więcej 1 do dwa tygodnie przed lipą. (nektarowy). Czyli jak nie było godnego maja to miodobranie nektarowe raz po lipie z całości sezonu.

Pomimo hektarów mniszka coś takiego jak miód mniszkowy w mych warunkach to jakiś skromny dodatek do kruszyny,maliny jeżyny.

 

W tym roku kwiecień piękny, wierzby jak nigdy, na pierwszego maja wszystkie rodziny po nadstawce zapełnionej w 3/3 a cztery już druga nadstawka z  znaczący zaczątkiem. Od 4 załamanie pogody i po trzech tygodniach , nierojliwe za mocne zrobiły papa :).

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, marbert napisał:

załamanie pogody i po trzech tygodniach , nierojliwe za mocne zrobiły papa :).

Taki mamy klimat :)

Też to przerabiałem w tym roku . Roiły się niesamowicie .
Ale ... skoro z wierzby przyniosły miód towarowy , a na rzepaku były chłody i przymrozki to musiało się tak skończyć .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.