Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Xpand

Wytapianie wosku domowymi sposobami

Recommended Posts

Zastanawiam się jak sobie radzicie z wytopem wosku. Chodzi mi po głowie zakup sokownika parowego 15 litrów (nierdzewka) i do tego piec koza. Z ramek wycinam susz razem z drutem (drut nierdzewny), ugniatam i wrzucam do zasobnika na owoce (8L).  Po wylaniu takiego wosku do wiaderka owijam go jakimiś kocami, aby dłużej trzymał temperaturę. Po ostygnięciu oczyszczam i topię jeszcze raz. Czy takie 2-krotne topienie wystarczy, aby uzyskać wosk dobrej jakości, a może trzeba więcej razy topić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koza to dobra na mleko. Poważnie najprościej woszczynę na noc namoczyć w miękkiej wodzie . Po tym zabiegu pogotować i przelać przez gazę do drugiego garnka i trochę pogotować pod przykryciem nie wyrzucając oprzędów. Po wystygnięciu oczyścić wosk z resztek  . Wlać  wody miękkiej ( odwapnić można octem ) zagotować , wstawić do korpusu lub jakoś dobrze ocieplić. Ja dodatkowo mam w korpusie grzałkę 50 W taką jak do terrarium. Na drugi dzień wyłączyć , poczekać do ostygnięcia zeskrobać brud z dna. Jak małymi partiami można gotować zostawiając bez przecedzenia i całej reszty do uzbierania się większej ilości. Gotuję na najtańszym taborecie gazowym za 50 PLN.

P.S. Gary do tych zabiegów kupiłem za 50 zet. Zbudowałem ,,lokomotywę,, do pogrzanej  pary ale nie wytrzymał komin prób i dopiero teraz znalazłem odpowiednią rurę na komin . Będę topił jak W Rumel -u . Gazę można kupić na metry lub worek jutowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sokowniku też się da . Awaryjnie jak padła mi parownica też topiłem w sokowniku .
Niestety wydajność mnie nie zadowala .
Zbyt dużo wosku pozostaje w zboinach .
Myślę , że nie mniej jak 30% wosku się traci .
Po zastygnięciu zboin robi się twarda bryła . Jak się ją poskrobie rysy są żółte od wosku !
Na małą skalę można przeboleć , na większą skalę niekoniecznie .

Niedawno brałem od gościa wosk na wymianę .
Miał topiarkę w formie dużego cylindra dwuściennego z płaszczem olejowym .
Pojemność (na oko) około 20l.. Dodatkowo topiarka miała śrubę dociskową .
Widziałem jego zboiny . Były prawie jak torf .
Przesypywały się między palcami . Praktycznie 100% wosku się odzyskuje .
Taki sprzęt mi się marzy . Bardzo praktyczna i wydajna  maszynka .
Gość kupił tą topiarkę po zmarłym pszczelarzu za ... 200zł.
Podobno przy wytopie temperatura robocza jest ok 140 stopni .
Więc w zasadzie wosk jest od razu częściowo sterylizowany :)

Gdyby ktoś miał coś podobnego w rozsądnych pieniądzach do sprzedania , to chętnie kupię .
 

 

Gazę można kupić na metry lub worek jutowy.

Na allegro po 3-3,50zł. są dostępne worki jutowe .
Dobre są pojawiające się czasem na allegro gęste worki jutowe po kawie - używane 1x .


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja se zrobię jak się dorobię . Przy  takim stosunku wosk - materiały nie warto. Planujemy kupić z kolegami tą Kułakowa mi będzie potrzebna do wyciskania z pozostałości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja se zrobię

Jak się ma smykałkę w rękach , to można zrobić .

 

Ja do takich rzeczy mam dwie lewe ręce .

Dopiero od ok. 4 lat zacząłem się troszkę więcej  bawić drewnem .

Do metalu jeszcze nie dorosłem.

A o elektronice nawet nie wspomnę .

To co mi zmajstrowałeś z chłodziarki do wina mówiąc , że to proste , to dla mnie niczym alchemia ... czarna magia :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja zrobiłem słoneczna topiarkę, topie tylko latem. Koszt topiarki 100 zł - działa idealnie, odzysk wosku 100 %.

Dobry żart ,to z innych 130% :)

Aż , byś się zdziwił , ile jeszcze byś wycisnął , tylko przy większych ilościach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że topiarka słoneczna powinna być w każdej pasiece. A jedna topiarka słoneczna rozmiarem na  4 ramki załadunku jednorazowo powinna wystarczyć do pasieki 30 ulowej . Że wosky w 100%  nie odzyska się , to fakt , ale jest energia za darmo , nie niszczy się odrutowania ramek jak w niektórych innych sposobach wytapiania i po topiarce słonecznej otrzymujemy dosyć czysty wosk , ja tylko raz po topiarce słonecznej przetapiam później taki wosk w większe partie w kąpieli wodnej i czyszczę później na spodzie zbierające się nieczystości . I u mnie do tego celu używam starego grubego gara aluminiowego , gdyż wg moich doświadczeń,  jest lepszy od emaliowanego , bo nie następuje przywieranie wosku do powierzchni emaliowanej w trakcie stygnięcia jak ma to miejsce w cienkim garku stalowym .

W topiarce słonecznej warto jeszcze zastosować podkładkę wykonaną z blachy sito , ja mam wykonaną z takiej blachy

http://allegro.pl/blacha-perforowana-1000-x-2000-ocynk-1-mm-lvl-5-20-i6560071866.html 

Na taką podkładkę kładę ramki i wytopiony wosk ścieka na niżej położony ociekacz z blachy ocynkowanej , a z niego do pojemnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja zrobiłem słoneczna topiarkę, topie tylko latem. Koszt topiarki 100 zł - działa idealnie, odzysk wosku 100 %.

U mnie jak jeszcze miałem dwoją pierwszą topiarkę słoneczną to wytapiała nieźle .

Topiarka słoneczna.JPG

Zrobiłem drugą większą i lipa . Słabo wytapiała .

Wydaje mi się , że woszczyna do wytopu musi być kładziona na płasko w bezpośredniej bliskości szyby wtedy wszystko działa jak należy .

Oczywiście musi być szczelna !

Topiarki w których zawiesza się ramki to nieporozumienie .

Dlatego do większych pasiek topiarki słoneczne są mniej przydatne , bo maja małą wydajność .

Do tego są mocno uzależnione od pogody .

Do mniejszych pasiek , lub do stosowania na bieżąco dla dzikiej zabudowy, mateczników itp , to jak najbardziej .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robert wydaje mi się że wszystko zależy od szczelności topiarki i izolacji termicznej spodu topiarki. Byłem w pasiece w Strzeszewie u Pana Kunickiego gdzie gościu miał ponad 100 uli i używał tylko topiarki słonecznej , robionej na zamówienie w której jak mówił na jeden załadunek wytapiał na raz bodajże  8 ramek

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie jak jeszcze miałem dwoją pierwszą topiarkę słoneczną to wytapiała nieźle .

attachicon.gifTopiarka słoneczna.JPG

Zrobiłem drugą większą i lipa . Słabo wytapiała .

Wydaje mi się , że woszczyna do wytopu musi być kładziona na płasko w bezpośredniej bliskości szyby wtedy wszystko działa jak należy .

Oczywiście musi być szczelna !

Topiarki w których zawiesza się ramki to nieporozumienie .

Dlatego do większych pasiek topiarki słoneczne są mniej przydatne , bo maja małą wydajność .

Do tego są mocno uzależnione od pogody .

Do mniejszych pasiek , lub do stosowania na bieżąco dla dzikiej zabudowy, mateczników itp , to jak najbardziej .

Robson, masz w 100% rację, ja mam topiarkę słoneczną na 62 ramki  i powinno z wytopionych ramek wyjść około 6kg wosku a wychodzi 4,3kg wosku, czyli wynik jest bardzo prosty podczas jednego wytopu tracę około1,7kg wosku który pozostaje w zboinach. Słoneczne topiarki mają to do siebie że zanim wosk zacznie z ramek spływać to najpierw oprzędy (wylinka) muszą się nim nasycić a dopiero później następuje spływanie wosku do naczynia i dlatego są tak duże straty w topieniu ramek w słonecznej. Prawdę mówiąc żeby odzyskać wosk powiedzmy w 98%  to zboiny musiałyby by być dodatkowo obrobione ale już w topiarce z prasą by z nich wycisnąć pozostałą część wosku. Robiłem eksperyment z odzyskaniem wosku ze zboin w prasotopiarce Kułakowa zakupionej na Ukrainie ale to jest jeszcze nie to co powinno być odzyskane ze zboin. Po pierwsze jak dla mnie jest stanowczo za mała a po drugie za słaba i dałem sobie z tym spokój, ponieważ wychodzi przy tym sposobie dużo energii elektrycznej (straty energii elektr.  do odzyskanego wosku) a efekt całodniowego babrania się ze zboinami był mizerny . Jednym słowem jak to się mówi jest to wynik, coś kosztem czegoś, czyli mamy darmową energię słoneczną podczas topienia w topiarce słonecznej ale i przy tym duże straty w odzyskanym wosku. Ja się z tym faktem godzę ze są duże straty i topię w słonecznej bo co rok muszę te 2000/2500 szt. ramek wytopić ale cały czas myślę nad tym w jaki sposób ze zboin w miarę tanio odzyskać pozostały wosk, jak na razie nie mam pojęcia.

 

Pozdrawiam

Stanley

Share this post


Link to post
Share on other sites

stanleyk przy większej ilości ramek to pewnie opłaca się zainwestować w prasę do wyciskania wosku i zimą lub w wolnej chwili  można się pobawić w odzysk reszty wosku , tym bardziej że zboiny takie wyjęte ze słonecznej są pozbawione wody i można je pewnie przechować jakiś czas bez pleśni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 W większych pasiekach stosują topiarki  Z.  Makowskiego. z Cieszyna .Tam ramki się zawiesza i nie jest to ,,. nieporozumienie" :)

Tylko jest tam mały myk: ramki przedziela się ekranami ,które się nagrzewają i topią .Topiarka jest zaizolowana dobrze , na wierzch płyta poliwęglanowa i jest jeszcze lustro skupiające promienie słoneczne , które się ustawia pod takim kątem , aby promienie odbite padały na szybę .Lustro to arkusz blachy o lustrzanym połysku. Ramki wychodzą z niej jak z topiarki parowej , trza doczyścić , szczególnie dolną beleczkę na którą opadają zboiny i się zawieszają ( trochę pozostaje). Podgladnąc w internecie lub u pszczelarzy, wielu ma takie.

 

Ps. Ten podstument  pod topiarką to z Lidla czy Biedronki? Fajna rzecz , można podążać za słońcem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

stanleyk przy większej ilości ramek to pewnie opłaca się zainwestować w prasę do wyciskania wosku i zimą lub w wolnej chwili  można się pobawić w odzysk reszty wosku , tym bardziej że zboiny takie wyjęte ze słonecznej są pozbawione wody i można je pewnie przechować jakiś czas bez pleśni.

 

 

 

Tadek, masz rację że zboiny są pozbawione wody co roku mam 4 pełne 200l. beczki samych zboin i zimą spalam je w piecu CO. Jak masz jakieś namiary na taką prasę to możesz mi podesłać chętnie ją zobaczę,  bo ja nic takiego jeszcze nie wylukałem poza prasotopiarką Kułakowa ale ona nie zdaje mi egzaminu po prostu jest dla mnie za mała i szkoda mi czasu by się z nią bawić.

 

Pozdrawiam

Stanley 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 W większych pasiekach stosują topiarki  Z.  Makowskiego. z Cieszyna .Tam ramki się zawiesza i nie jest to ,,. nieporozumienie" :)

Tylko jest tam mały myk: ramki przedziela się ekranami ,które się nagrzewają i topią .Topiarka jest zaizolowana dobrze , na wierzch płyta poliwęglanowa i jest jeszcze lustro skupiające promienie słoneczne , które się ustawia pod takim kątem , aby promienie odbite padały na szybę .Lustro to arkusz blachy o lustrzanym połysku. Ramki wychodzą z niej jak z topiarki parowej , trza doczyścić , szczególnie dolną beleczkę na którą opadają zboiny i się zawieszają ( trochę pozostaje). Podgladnąc w internecie lub u pszczelarzy, wielu ma takie.

 

Ps. Ten podstument  pod topiarką to z Lidla czy Biedronki? Fajna rzecz , można podążać za słońcem :)

 

Lalux, ja tą oryginalną od Pana Zygmunta też mam od ponad 10-ciu lat w kosz wchodzi tylko 10 ramek była dla moich potrzeb za mała i zmusiło mnie do zrobienia większej na 4 kosze a w każdy kosz wchodzi u mnie po 16 ramek czyli łącznie 64szt.. Wszystkie ściany włącznie ze spodem są ocieplone styrodurem  o gr. 6 cm wykonanie perfekcyjne ale to nie zmienia faktu że tyle wosku pozostaje jeszcze w zboinach.

 

Pozdrawiam

Stanley

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak straty wosku w zboinach będą wyglądać przy gotowaniu w garnku? Biorę garnek emaliowany 30 litrów, nalewam do niego 15 litrów wody miękkiej i potem gotuję. Jak długi czas? 30 minut a może 120 minut? Potem wszystko przecedzam przez worek jutowy lub sito i zboiny znów gotuję. W trakcie gotowania przecedzam/rozcieram przez sito metalowe (w trakcie gotowania, aby grudki rozbić)

 

Która metoda jest lepsza - gotowanie, czy topiarka solarna - chodzi mi tutaj o ilość straconego wosku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 wynik jest bardzo prosty podczas jednego wytopu tracę około1,7kg wosku który pozostaje w zboinach.

Słoneczne topiarki mają to do siebie że zanim wosk zacznie z ramek spływać to najpierw oprzędy (wylinka) muszą się nim nasycić a dopiero później następuje spływanie wosku do naczynia

i dlatego są tak duże straty w topieniu ramek w słonecznej.

Niestety i w topiarkach parowych jest podobnie .

 

stanleyk przy większej ilości ramek to pewnie opłaca się zainwestować w prasę do wyciskania wosku i zimą lub w wolnej chwili  można się pobawić w odzysk reszty wosku , tym bardziej że zboiny takie wyjęte ze słonecznej są pozbawione wody i można je pewnie przechować jakiś czas bez pleśni.

Po ostygnięciu zboin ich ponowne podgrzewanie jest ekonomicznie nieuzasadnione .

Masa energii jest na to zużywana .

Chyba , że ktoś mieszka przy lesie i rozgrzewać będzie podkładając drewno do paleniska .

To musi być takie ustrojstwo , żeby wyciskać zboiny od razu póki gorące .

 

 W większych pasiekach stosują topiarki  Z.  Makowskiego. z Cieszyna .Tam ramki się zawiesza i nie jest to ,,. nieporozumienie" :)

Tylko jest tam mały myk: ramki przedziela się ekranami ,które się nagrzewają i topią .Topiarka jest zaizolowana dobrze , na wierzch płyta poliwęglanowa i jest jeszcze lustro skupiające promienie słoneczne , które się ustawia pod takim kątem , aby promienie odbite padały na szybę .Lustro to arkusz blachy o lustrzanym połysku. Ramki wychodzą z niej jak z topiarki parowej , trza doczyścić , szczególnie dolną beleczkę na którą opadają zboiny i się zawieszają ( trochę pozostaje). 

No właśnie . Cześć wosku pozostaje nie tylko w zboinach  ale i dużo wisi w postaci zastygłych kropel wosku na dolnych beleczkach .

 

 Ten podstument  pod topiarką to z Lidla czy Biedronki? Fajna rzecz , można podążać za słońcem :)

Kiedyś w Szczytnie dzierżawiłem plac pod opony w miejscu gdzie wcześniej był największy szrot w powiecie .

Resztki złomu walały się w ziemi i na ziemi dosłownie wszędzie .

Któregoś dnia jacyś "obcy" rozwalili ogrodzenie (z płyt betonowych ) i tym wehikułem wjechali na plac .

Kiedy ja podjechałem wieczorkiem , to tak zaczęli sp*******ć , że aż się kurzyło .

Zgubili żabę hydrauliczną (rozbierali stojącą na placu naczepę), latarkę ( Fajna . Mam ją do dziś ) i właśnie ten koszyk .

Lidl , Market Centrum i Kaufland były o 5 minut drogi od placu . :D

 

 

Która metoda jest lepsza - gotowanie, czy topiarka solarna - chodzi mi tutaj o ilość straconego wosku.

Też myślę o tym , czy nie spróbować zboin gotować w worku jutowym w kociołku .

Kiedyś to sprawdzę .

Do stracenia niewiele , a może uda się choć kilka % wosku z tego odzyskać .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gotowanie. Pierwsze gotowanie to z 30 minut pod przykryciem to sam zobaczysz jak jak oprzędy zmniejszą objętość to wystarczy.

Po słonecznej kumpel oddaje mi resztki bo ma piec na olej a ja jeszcze sporo odzyskuje.

Stanley robią prasę z kega worek ze zboinami do środka wodę i gotują dokręcając śrubę . Pojemność do 80 l . Koszt zrobienia nie za wielki .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam słoneczną  własnej roboty .Płota OSB obustronnie, w środek styropian 3 cm , z góry szyba 5 mm ,Szyba w obudowie drewnianej ,szczelnej .W środku na spodzie blacha ocynk i zachodzi po 10 cm na boki .Tam gdzie nie ma kontaktu w środku z woszczyną pomalowane na czarno .Jeden mały feler , mogłem zrobić boki pod skosem , na zewnątrz lepiej by dochodziło słońce .Ale i tak jestem zadowolony , no może trochę mała , wchodzi max 6 ramek { wyciętych }.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gotowanie. Pierwsze gotowanie to z 30 minut pod przykryciem to sam zobaczysz jak jak oprzędy zmniejszą objętość to wystarczy.

Po słonecznej kumpel oddaje mi resztki bo ma piec na olej a ja jeszcze sporo odzyskuje.

Stanley robią prasę z kega worek ze zboinami do środka wodę i gotują dokręcając śrubę . Pojemność do 80 l . Koszt zrobienia nie za wielki .

Tak sobie myślę , że to powinien być dobry sposób z tym gotowaniem , ale na początku zboiny powinny być gotowane w luźno napełnionym worku ale całkowicie zanurzonym w wodzie , tak żeby gotująca się woda bez przeszkód wypłukiwała wosk mechanicznie z oprzędów i pół godziny ? pewnie by wystarczyło  i dopiero w ostatniej fazie gotowania trzeba by mocno dokręcić śrubę i wycisnąć resztki , wyłączyć podgrzewanie i zostawić do ostygnięcia lub zlać z powierzchni wosk. A koszt zrobienia takiego ustrojstwa pewnie niewielki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mamy tu na forum kogoś , kto by robił w dobrej cenie takie kociołki ze śrubą ?
Bo cena gotowego (z kega) dostępnego w handlu powala . ( Równowartość 100 , a może i więcej kilogramów wosku ) !
Sam bym pierwszy kupił  gdyby cena była rozsądnie skalkulowana .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gotowanie. Pierwsze gotowanie to z 30 minut pod przykryciem to sam zobaczysz jak jak oprzędy zmniejszą objętość to wystarczy.

Po słonecznej kumpel oddaje mi resztki bo ma piec na olej a ja jeszcze sporo odzyskuje.

Stanley robią prasę z kega worek ze zboinami do środka wodę i gotują dokręcając śrubę . Pojemność do 80 l . Koszt zrobienia nie za wielki .

 

 

Darek, prasotopiarka Kułakowa ma pojemność 40 l. i też podczas gotowania dociska się prasę ale to jeszcze jest nie to, cały dzień nią jechałem czyli zrobiłem kilka wsadów i powiem ci kolego że odzysk wosku jakiś tam był ale koszty energii elektrycznej chyba był większe jak cena za odzyskany wosk nie licząc wkładu mojej pracy. Musiałbym pomyśleć nad takim samym rozwiązaniem śrubowym lub dociskowym, kupując 100 l. parnik węglowy tylko gorzej będzie ze zrobienie do niego odpowiedniej wielkości kosza.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie

Stanley

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mamy tu na forum kogoś , kto by robił w dobrej cenie takie kociołki ze śrubą ?

Bo cena gotowego (z kega) dostępnego w handlu powala . ( Równowartość 100 , a może i więcej kilogramów wosku ) !

Sam bym pierwszy kupił  gdyby cena była rozsądnie skalkulowana .

Robson, dobra myśl  ja również byłbym zainteresowany zakupem takiego większego kociołka bo sam nie mam możliwości zrobić takowego.

Szkoda że nasza złota rączka  Mariuszczs zrezygnował on by nam taki kociołek zrobił.

 

Pozdrawiam

Stanley

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie tak czytam o odzyskiwaniu wosku i się zastanawiam czy warta skórka wyprawki.

Bawiłem się kiedyś i powiem szczerze że bardzo mnie ta robota zniechęciła.

Dlatego dziś tylko topiarka słoneczna (złoto leją i sie uleje) i potem jeszcze raz do gara i finał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.