Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
boddan

Apel, Nosema Ceranae

Recommended Posts

Nosema Ceranae, stała się największym zagrożeniem dla naszych pasiek. Uważam, że w tym roku Nosema Ceranae, będzie główną przyczyną śnięcia pszczół. Nie pomoże tu ani  np. Api Herb, Nozevit, Nonosz plusz, woda utleniona czy tymol. Wygląda na to, że mamy już rękę w nocniku i nic nie jest w stanie temu zaradzić? Polska, chyba jako jedyny kraj rejonu i wielkości, nie ma skutecznego leku przeciw tej chorobie. Nasze naukowe elity otrzymują granty za kształt skrzydełek. Musimy wziąć sprawy osobiście bo nikt nam nie pomoże. Trzeba zadziałać oddolnie ( w związkach, zrzeszeniach), sprowadzić lek dostępny w UE przez odpowiedzialny podmiot. Proponuje wysyłać próbki śniętych pszczół do badań. Jak wyjdzie Nosema Ceranae to mamy kłopot. Trzeba z tym walczyć-przeglądać fora, mogę również troszkę pomóc. Pozdrawiam.

 

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra Bogdan .  A znasz taki skuteczny lek ? Bo ja słyszałem . że za bardzo nie ma , a jeżeli coś chemicznego jest to zaraz naturszczycy ( czytaj pszczelarze naturalni) podniosą lament  o truciu ludzi chemią . Jedynym skutecznym środkiem jest likwidacja zarażonej pasieki z tego co ja słyszałem na szkoleniach , ale może się mylę ?

A poza tym pomaga infekcji moda na kupowanie matek po kilkanaście z różnych pasiek  i pakietów , przez co rozpowszechnia się zakażenie. Z drugiej strony faktem jest  , że   nosemoza  czyli jej zarazki są w każdej pasiece , tylko w prawidłowo prowadzonej hodowli nie rozwiją się do stanu takiego , że zagraża to zakażeniu całej rodziny.

Ale masz racje problem jest . I trzeba na spokojnie zapoznać się z przyczynami zakażenia całych rodzin  i jak postępować aby zapobiec. Na pewno częsta wymiana ramek z węzą i jak ustaną pożytki po lipie to pszczoły trzeba dokarmiać jak brak w ulu wystarczającej ilości pokarmu , gdyż wtedy to pszczoły są skłonne do łapania infekcji nosemozy.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

ustawiam kominy z korpusów, tak na około 2 metry. Na samą górę daję talerz z kwasem octowym - ostrożnie żeby się nie oblać, koniecznie okulary ochronne. całość przykrywam daszkiem. Jest to klasyczny zabieg przeciw barciakowi ale przy okazji pary kwasu octowego niszczą zarodniki nosema apis i nosema ceranae.
http://cynig.blogspot.com/search?updated-min=2013-01-01T00:00:00%2B01:00&updated-max=2014-01-01T00:00:00%2B01:00&max-results=19

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ewentualnie zakupujesz parownik jak do leczenia kwasem i też ustawiasz na ramkach w korpusie.

 

Na YT Krzysztof Janik (o ile dobrze pamiętam) pokazuje ten sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na nosemozę nie ma w tej chwili skutecznego leku !

W Pszczelej Woli kilka dni temu była mowa o tym jak Holendrzy opanowali nosemę .
Corocznie badali 100% rodzin .
Te u których wykryto nosemę stopniowo były eliminowane , a rozmnażane były tylko te wolne od patogenów .
W ciągu kilku lat z kilkudziesięciu procent chorych zrobiło się kilka procent .
Aktualnie zarówno nosema apis , jak i nosema ceranae jest w zasadzie we wszystkich pasiekach .
Jeśli ktoś dysponuje mikroskopem badanie jest bardzo proste .
Bierze się ok 60 pszczół z wylotka , zabija się i robi preparat .
Trzeba bardzo dokładnie rozetrzeć odwłoki (spory znajdują się w jelitach środkowych ) .
Spory są stosunkowo łatwe do rozpoznania na powiększeniu
099ef610a30160ea8944b3c1fd6badeb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na nosemozę nie ma w tej chwili skutecznego leku !

 

 

Jest - ja nie potrafię tak szybko znaleźć gdzie o tym tu pisałem.

Takim środkiem podobno jest "Sulfatyf" , sposób podawania opisywany też Przez Karpackiego z Berestu.

W innych forach też jest wspominany przez doświadczonych pszczelarzy.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest lek na sraczkę u indyków. W..wia mnie Karpacki i wszystkie działacze. Lek jest był i będzie nazywa się Fumagilina.

Ze względu na wejście do Unii zabronione jest stosowanie a antybiotyków. Fumagilina była bezpieczna i zamiast walczyć o przywrócenie jej do wykazu leków i stosowanie prze lek . weterynarii wymyśla się różne pierdoły.

Fumagilina jest dostępna w Ameryce w USA ale  droga ale może Meksyk , Kanada   ma tańszą ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest - ja nie potrafię tak szybko znaleźć gdzie o tym tu pisałem.

Takim środkiem podobno jest "Sulfatyf" , sposób podawania opisywany też Przez Karpackiego z Berestu.

W innych forach też jest wspominany przez doświadczonych pszczelarzy.  

Sulfatyf jest sulfonamidem ale nie jest dopuszczony do stosowania dla pszczół !

Tak jak pisze Darek. To jest lek dla drobiu i królików na kokcydiozę -popularną chorobę wywoływaną przez kokcydia (pierwotniaki) .

 

Wielu pszczelarzy pcha do uli sulfonamidy , polisulfamidy i inne tego typu dobrodziejstwa .

Niektórzy w każdym sezonie PROFILAKTYCZNIE .

Znam kilku takich , co stosują , bo radzili im starzy doświadczeni pszczelarze .

Ale są i tacy , co mieli ogromne problemy po wykryciu resztek takich specyfików w ich miodzie . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fumagilina jest skuteczna i sam kiedyś ją stosowałem na zgnilca , ale to było w latach 80 tych i była dostępna u weterynarzy ale podobno pozostałości jej są w miodzie i wosku . Ale stosowanie fumagiliny nic nie da jak pszczelarz nie przeprowadzi zabiegu prawidłowo z odkażaniem uli ramek i pasieczyska w koło ula i jak nam lekarz weterynarii mówił rzadko pszczelarze robią to prawidłowo,  a poza tym skoro spory zgnilca i tak są w każdej pasiece , więc nawrót jest bardzo możliwy szczególnie u pszczelarzy brudasów i nie wymieniających często ramek i nie odkażających uli profilaktycznie. U mnie każdy ul jest raz na dwa lata całkowicie czyszczony i myty ługiem sodowym , robię to sukcesywnie w ciągu całego sezonu w wolnych chwilach lub przy okazji miodobrań wymieniając dennice , korpusy na czyste oskrobane z propolisu i odkażone i przy okazji pomalowane jak zachodzi taka potrzeba.  Ale to wymaga czasu i nakładu pracy i wielu pszczelarzom się nie chce , albo nie mają czasu i lekceważą sobie higienę w pasiece i w ogóle brud , cegły na daszkach i tym podobne ........... omatko.gif

Ale to jest mój punkt widzenia jak komuś brud i estetyka w pasiece nie przeszkadza to jego sprawa , ale to nie jest zabronione więc jest do wyboru przez każdego z nas.miotla.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przeginaj !

Bo powiem, że zdarzają się jeszcze pasieki w których są stosowane  prehistoryczne daszki dwuspadowe  :D

 

Ale żeś mu pojechał Robert :D 2smiejsie.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przeginaj !

Bo powiem, że zdarzają się jeszcze pasieki w których są stosowane  prehistoryczne daszki dwuspadowe  :D

Właśnie mam takie  :D  .

WP2016041_aeaqnpx.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby było trochę na temat nosemozy to znalazłem ciekawą dyskusję na temat leków na nosemozę

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl/phpbb/printview.php?t=1065&start=15

A szczególnie ten przepis wydaje mi się interesujący :

 

A teras daje recepte pszeciw nozemoze i takze na nasze zdrowie: PRAWIDLOWOM PROSZE UWAGA WODA MA BYC DESTILOWANA A NIE UTLENIONA:

Pojemnik na 12- 15 litruw
5 litruw spyritusu 96%
5 litruw wody DESTILOWANEJ
1000 Gr. szalwiji (SALVIA OFICINALIS) Liszcie suche
300 Gr. Cząber górski (Satureja montana) Liscie suche
Ja osobyscie dodalem jeszcze
80 Gr. Piołun(atermisia absinthium) terz suche liscie.

Wszystkie ziola zalac spyritusem zamknuc pojemnik i odstawic na 2 tygodnie. Pszecedzic i zmieszac z wodom i pszelac do butelek ciemnego szkla. Uwaga!! To pachnie tak cudownie ze ja dalem troche do herbaty i od tego czasu zawsze po troche urzywam.

Na jesien dac do 1 Litra extraktu na 50 Litruw syropu (ja daje jeszcze okolo 500 kropli propolisu na tich 50 litruw). Dobrze wymieszac i dac pszczulkom.
Na wiosne Obawionskowo takze tile do syropu i na zdrowie.

Pozdrawiam, Andrzej z Norymbergiji.

U nas zdaje się można kupić Api Herb , Apilac, oraz sprowadzany przez Kasztelewicza  Nozevit

http://bartnik.pl/preparat-do-zwalczania-choroby-sporowcowej/

Są to tak zwane suplementy diety nie antybiotyki które poprawiają zdrowotność pszczół przez co pszczoły są bardziej odporne na zakażenia. Ja osobiście na wiosnę w słabszych rodzinach stosuje olejek eukaliptusowy lub anyżowy :
1g (42 krople) olejku anyżowego lub eukaliptusowego rozpuszczamy w 50ml spirytusu spożywczego lub wódki i dodajemy do 1 litra syropu 1:1 i dobrze mieszamy. Na rodzinę dajemy 1/8 lub 1/4 w zależności od siły, co drugi dzień przez 2 do 3 tygodni. Olejki nie niszczą pasożytów lecz wspomagają naturalne siły obronne rodziny.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tadek11, właśnie podałeś przepis na absynt- jeżeli Wiesz, co to jest. Plus swoje koncepcje = groch z kapustą. Wszystko to może pomoże, jeśli pszczoły przetrwają do jesieni. Nie Wiesz, co to za zaraza. Tu trzeba zastosować, twarde antybiotyki lub sulfonamidy, środki chemiczne typu apiwarol, albo dać sobie spokój z pszczołami. Tu trzeba wzywać, apelować, błagać, wszystkich świętych w tym kraju, bo rok zapowiada się pogromem-Rozumiesz. Chyba, że postawa a co tam, jakoś to będzie, oby moja chata…... Albo, pełna obłuda.Na forum w temacie, jest ważny kształt daszków.Można i tak.

Ale, może na tym forum o to chodzi. Buzia, klapa, rączka, dal swoich, ja na to się nie piszę.

Już wiem, że tu nic nie wskóram, dla pszczół. Pozdrawiam.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogdan z całym szacunkiem przyłączam się do Twojego apelu o nowy skuteczny lek na nosemozę.

I chyba nie oczekiwałeś że my tu na forum jesteśmy osobami decyzyjnymi w tej materii , czy  naukowcami żeby uruchomić pracę nad nowym lekiem przeciw nosemozie. Przepis no cóż ja go nie podałem tylko cytowałem (jest w ramce cytat ) za Andrzejem z Norymbergi i nawet nie wiedziałem że to skład absyntu jak piszesz.

Sam też jestem pełen obaw o stan pasieki na wiosnę , i wszyscy jedziemy na tym samym wózku i rozumiem Cibie . Trzymajmy się razem i sobie pomagajmy sobie , ale cóż my możemy ?? Może wysłać petycje od naszego forum do ministra rolnictwa ?? Jak masz inne pomysły to podaj co Twoim zdaniem możemy zrobić ? Chętnie się przyłączę. A zapobiegać trzeba niezależnie czy będzie lek teraz czy kiedyś tam .

Resztę uwag ??? No cóż chyba poniosły Ciebie emocje . Ale jaka jest nasza wina że nie ma leku skutecznego ???

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fumagilina jest skuteczna i sam kiedyś ją stosowałem na zgnilca , ale to było w latach 80 tych i była dostępna u weterynarzy ale podobno pozostałości jej są w miodzie i wosku . Ale stosowanie fumagiliny nic nie da jak pszczelarz nie przeprowadzi zabiegu prawidłowo z odkażaniem uli ramek i pasieczyska w koło ula i jak nam lekarz weterynarii mówił rzadko pszczelarze robią to prawidłowo,  a poza tym skoro spory zgnilca i tak są w każdej pasiece , więc nawrót jest bardzo możliwy szczególnie u pszczelarzy brudasów i nie wymieniających często ramek i nie odkażających uli profilaktycznie. U mnie każdy ul jest raz na dwa lata całkowicie czyszczony i myty ługiem sodowym , robię to sukcesywnie w ciągu całego sezonu w wolnych chwilach lub przy okazji miodobrań wymieniając dennice , korpusy na czyste oskrobane z propolisu i odkażone i przy okazji pomalowane jak zachodzi taka potrzeba.  Ale to wymaga czasu i nakładu pracy i wielu pszczelarzom się nie chce , albo nie mają czasu i lekceważą sobie higienę w pasiece i w ogóle brud , cegły na daszkach i tym podobne ........... omatko.gif

Ale to jest mój punkt widzenia jak komuś brud i estetyka w pasiece nie przeszkadza to jego sprawa , ale to nie jest zabronione więc jest do wyboru przez każdego z nas.miotla.gif

Mówisz o ładowaniu chemii do ula a czepiasz się cegły na daszku? Faktycznie ktoś ma problem. Proponuję sterylizować pasiekę conajmniej raz w miesiącu - ule gotować tydzień a pszczoły przepuścić przez komory dezynfekcyjne, do tego proponuję karmić je syropem z dodatkiem fumagiliny, sulfatyfu i jeszcze jakiś miks 3-4 antybiotyków. Wybijmy wszystkie patogeny - będzie spokój, bo pszczół nie będzie. Najpierw ludzkość zabrała się za niszczenie własnej odporności, teraz załatwmy pszczoły. Proponuję zaopatrzyć się w miotełki, takie chińskie, do zapylania. Przydadzą się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mazi zrozum,  mam swoje lata i może to jest moja wina że więcej w starszym wieku zsumowało mi się grzechów niż mogło to się zsumować   młodemu ,  bo przez lata tego się nazbiera.  Ja to zrobiłem tylko raz  ( zastosowałem fumagilinę) w latach 80- tych jak bylem młodym pszczelarzem , a wtedy ten lek był legalny na zgnilca i weterynarz mi go sprzedał i  jak możesz mieć do mnie pretensje że go zastosowałem wtedy  ? teraz ten lek jest nielegalny i go nie ma w sprzedaży więc go nie proponuje bo go nie ma ?  Ty mnie opierniczasz ,  że zastosowałem  w latach 80 -tych jeden raz fumagiline , a Bogdan mnie opiernicza za to że proponuję jakieś metody zapobiegawcze  za mało skuteczne  , ale w  tej chwili legalne  , bo  trzeba jego zdaniem coś silniejszego i skutecznego  ??? Albo wytłumacz Bogdanowi swoje racje i żeby ciebie zrozumiał !  Ja jestem przeciwny truciu ludzi i wszystkie leki stosuje zgodnie z zaleceniami weterynarii. 

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mazi pozostałości fumagiliny były spowodowane laniem bez umiaru i sensu. Nie używam , nie popieram i nie będę używał jakichkolwiek antybiotyków. Oduczyłem swoich 80 kilkuletnich kolegów pokazując że można inaczej i że pomimo pszczoły mam .

Fumagilina stosowana właściwie była lekiem bezpiecznym , po to jest lekarz weterynarii i to on powinien leczyć i podawać antybiotyki.

Ale prawo wyraźnie zabrania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na jednym z wykładów, zdaje się że prof. Chorbiński opowiadał, że w Hiszpanii dopuszczono czasowo fumagilinę do walki z nosemą c.
Efekt początkowo był pozytywny, jednakże okazało się, że po zaprzestaniu podawania leku następował natychmiastowy nawrót choroby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie , bo spory są wszędzie . Nie pamiętam gdzieś czytałem że ilość endospor nie determinuje wystąpienia objawów choroby a stan i zdrowotność rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daro, dokładnie tak. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Kwas octowy, wymiana suszu, czystość sprzętu, tępienie varroa itp. itd.

Wiem, że niektórzy się oburzą, ale moim zdaniem jeśli już mamy objawy kliniczne nosemy ceranae to najrozsądniejszym wyjściem jest wysiarkowanie tej rodziny i porządne odkażanie wszystkiego co po niej zostało, połączone z utylizacją pozostałych zapasów pokarmowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.