Skocz do zawartości

Welcome to Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Twoja reklama na tym Forum? Kliknij!

Zdjęcie

Hodowla matek na wlasne potrzeby

- - - - -

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1
Beeman

Beeman

    100% Domownik

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 196 postów
  • Imię:Bogumil
  • LokalizacjaToronto
  • Typ ula:Langstroth

Witam.  Czy matki od hodowcy beda lepsze jak "domowe" czyli swoje.?  Byc moze, ale czy napewno?  Jestem ciekaw w jakim procencie jestescie zadowoleni z kupnych matek.  Ilu pszczelarzy zniecheca do powiekrzania pasieki po stracenie paru matek od hodowcy.  Czy pszczelarz amator musi byc zalezny od hodowcy?  Mysle ze nie taki diabel straszny jak go maluja.  W zeszlym sezonie wyhodowałem 10 matek, mialem 100% unasiennienia i przyjec.  Po moim malym sukcesie mam wspanialy bodziec do dzialania. Choc bym stracil 5 matuli z tych dziesieciu to ia tak byl by to sukces dla mnie.  Mysle ze z zakupionych matek utrata 50%  byla by dla mnie nie wesola i raczej nie zachecajaca.   



#2
Michał

Michał

    100% Domownik

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 153 postów
  • Imię:Michał
  • LokalizacjaWielkopolska
  • Typ ula:wlkp 18cm

Hodowcy są konieczni. Ich zadaniem jest tworzenie materiału, który będzie dla nas najlepszy. Sami musimy jednak wybrać który to materiał.

Po matkach od tych hodowców warto w bezstresowych, naturalnych warunkach wychowywać własne matki. Takie moim zdaniem są najlepszej jakości. Wypieszczone w ulu do samego końca, dobrze odkarmione, bez problemów z przyjęciem - poddaję głównie mateczniki. Takie matule potrafią się odwdzięczyć.


  • Nacek i Beeman lubią to

#3
Tadek11

Tadek11

    Guru forumowy

  • Pszczelarz Roku 2015
  • 2579 postów
  • LokalizacjaMazowieckie
  • Typ ula:Wielkopolskie z ramką 18 cm

Witam.  Czy matki od hodowcy beda lepsze jak "domowe" czyli swoje.?  Byc moze, ale czy napewno?  Jestem ciekaw w jakim procencie jestescie zadowoleni z kupnych matek.  Ilu pszczelarzy zniecheca do powiekrzania pasieki po stracenie paru matek od hodowcy.  Czy pszczelarz amator musi byc zalezny od hodowcy?  

W żadnym przypadku zależny od hodowcy !! Matki własne wychowane z najlepszych naszych w pasiece rodzin są wielokroć lepsze od tych kupnych z masowej seryjnej produkcji i różnie z tym bywa i w zasadzie każdy pszczelarz z tych względów jak i z ekonomicznych powinien sam sobie hodować matki , szczególnie w dużych pasiekach . :)

I to od oceny pszczelarza zależy czy jest zadowolony ze swoich rodzin , czy nie ? Bo jak wiemy pszczoły to nie krowy gdzie ojca do prokreacji możemy sobie wybrać  :)  tylko matki puszczają się nawet z kilkunastoma trutniami i nie wiadomo na jaki komplet genów ze strony ojcowskiej trafimy w okolicy naszej pasieki ? Może być tak że geny te się nam przez takie krzyżówki z nieodpowiednimi trutniami  popsują i mogą być bardziej złośliwe , albo mniej miodne i  wtedy trzeba się ratować zakupem unasiennionych matek od solidnych i sprawdzonych hodowców , żeby poprawić geny odpowiedzialne za walory użytkowe matek w pasiece.


  • radek40 lubi to

Uwaga:

Wyrażone  treści w moich postach są wyłącznie moim poglądem i nie oznacza to że narzucam swój pogląd komukolwiek

Każdy ma prawo do swoich poglądów !!!!!!!

Lepiej być głupim z nadzieją , niż beznadziejnie mądrym.


#4
cegielka

cegielka

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 21 postów
  • Imię:Piotr
  • LokalizacjaPłock
  • Typ ula:wielkopolski

W żadnym przypadku zależny od hodowcy !! Matki własne wychowane z najlepszych naszych w pasiece rodzin są wielokroć lepsze od tych kupnych z masowej seryjnej produkcji i różnie z tym bywa i w zasadzie każdy pszczelarz z tych względów jak i z ekonomicznych powinien sam sobie hodować matki , szczególnie w dużych pasiekach . :


Wiem, że trochę odgrzewany kotlet, ale czytam forum od kilku dni i to wyżej napisane powinno być w 10 przykazaniach pszczelarza - na pewno początkującego.

Sam jestem na siebie nawet dzisiaj zły, jak sobie przypominam moje pierwsze odkłady i podawanie (poddawanie?) matek, oczywiście "kupnych", a jakże - bo jak ma być profesjonalnie, to matka musi być od hodowcy. No i do dzisiaj nie miałem takich agresywnych pszczół jak te pierwsze legendarne sklenary co to w samych majtkach (czy nawet bez) można przy nich pracować ;) "Dziecięca pszczoła" czy coś takiego było w opisie linii ;)

Dzisiaj w pasiece mam większość matek ratunkowych, odkłady robię ze starą matką lub zabierając ramkę, na której czerwiła w dniu przeglądu - wiem co niektórzy chcieliby napisać, ale dla mnie taka matka ratunkowa, zawsze będzie lepsza niż ta kupna z przysłowiowego allegro, brana w paluchy, nie wiadomo iludniowa, malowana, a potem jeszcze wysyłana - a czasami jeszcze poleży dzień/dwa zanim zostanie podana do ula.

Dopiero w przyszłym roku planuję zrobić pierwsze podejście do hodowli sryjnej matek na własne potrzeby. No i też na początku na bazie moich ratunkowych kundelków - ich cechy wybitnie mi pasują, kapelusz zakładałem dopiero jesienią przy sprawdzaniu postępów w zakarmianiu; aż bym się chyba bał wpuścić do puli jakiegoś rasowego dzikusa, żeby nie popsuł genów. A w promieniu 5 km (co najmniej) nie mam żadnej konkurencyjnej pasieki - wiem, że to żadna gwarancja, ale prawdopodobieństwo, że się trafi kawaler z zewnątrz też jest niezbyt duże. Pozdrawiam.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ślężańskie Miody | Wolne pszczoły | Stowarzyszenie "Polanka"